REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Jacek Socha: Koniunktura na GPW jest dobra

2008-04-10 15:19
publikacja
2008-04-10 15:19
Dodaj Bankier.pl w Google
Gość Radia PiN

10.04.2008 r.

Jacek Socha

Cezary Szymanek : Dziś gościem Radia PiN 102 FM jest Jacek Socha - PricewaterhouseCoopers, były minister skarbu i były przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dzień dobry panie ministrze.

JS: Dzień dobry. Witam państwa.

CS: Dziś 17-te urodziny Giełdy - co by pan życzył parkietowi?

JS: Życzyłbym parkietowi tego, żeby udały się emisje, które będą robione w najbliższym czasie, bo jednak w dalszym ciągu nowe spółki na Giełdzie to jest rozwój Giełdy. Także przede wszystkim życzyłbym tego, że będą nowe spółki oraz udanej i mądrej prywatyzacji, która pozwoli wreszcie Giełdzie być pewnym rozgrywającym w Europie Środkowej. Z taką strukturą akcjonariatu jaka jest w tej chwili, gdzie skarb państwa jest prawie 100% właścicielem, mało kto będzie chciał z Giełdą rozmawiać, bo będzie cały czas przeważał ten argument, iż sprzedaż jakiegokolwiek innego rynku rządowi jakiegoś innego kraju nie wchodzi w grę. Trzeba to sprywatyzować, bo to hamuje rozwój.

CS: To skupmy się po kolei na poszczególnych wątkach - debiuty, właśnie w tej chwili trwa prezentacja prospektu emisyjnego Polsatu Cyfrowego. Spółka chce mówiąc kolokwialnie zgarnąć z rynku około miliarda złotych, dosyć duża oferta. Myśli pan, że przy obecnej koniunkturze na rynku sprzeda się z sukcesem?

JS: Żąda pan ode mnie tego, czego w życiu nie robiłem.

CS: Kiedyś musi być ten pierwszy raz panie ministrze.

JS: Musi być pierwszy raz, ale dopiero będzie wtedy, kiedy będę analitykiem rynku kapitałowego, a jeszcze nim nie zostałem, bo nie czuję się na siłach. Ja uważam, że koniunktura na Giełdzie w Polsce jest dobra. Aczkolwiek analizy techniczne pokazują, że mogą być jeszcze jakieś ruchy, ale to m.in. jest determinacja i pewna siła samej spółki. Jeżeli Polsat Cyfrowy pokaże bardzo dobrą koncepcję, strategię, to wydaje się, że cena 10, 80 z kawałkiem daje możliwość dobrego uplasowania, zarobienia pieniędzy, dlatego też wydaje się, że tak. To jest również czas nie tak łatwy jak w zeszłym roku o tej porze, ale czas również wchodzenia na Giełdę.

CS: Myśli pan, że można w tym roku pobić rekord debiutów z poprzedniego?

JS: Mnie trochę irytuje ta żonglerka liczbami, liczba debiutów, mimo że moja firma robi takie rankingi, w całej Europie to śledzimy, ale ja bym powiedział dlaczego sama liczba mnie troszeczkę denerwuje.

CS: Dlaczego?

JS: Bo nieważna jest liczba, lecz ważna jest jakość i jak popatrzymy na to, co się dzieje na różnych giełdach, w tym na Giełdzie w Warszawie, no to co tu dużo ukrywać. Jeżeli ja wszedłem na parkiet 10 listopada 2004 roku w momencie, kiedy był debiut PKO BP, to ja czułem, że tam jakiś duch spłynął na tę Giełdę. No i teraz jest pytanie, ile wzrostu od 2004 było związane z tym, że na Giełdę przyszli nowi inwestorzy, że się zupełnie inaczej popatrzyło na Giełdę i tego brakuje Giełdzie, tego rodzaju debiutów.

CS: Ta oferta Polsatu Cyfrowego może przyciągnąć nowych inwestorów np. indywidualnych?

JS: Na pewno nie w takim stopniu jak duża prywatyzacja robiona przez skarb państwa, sektorów, które decydują o tym, jak wygląda cała polska gospodarka.

CS: Bo indywidualni bardziej ufają spółkom wprowadzanym przez skarb państwa?

JS: Nie, bo to jest po prostu skala penetracji rynku. Jeżeli byśmy mówili o dużej spółce w energetyce, no to się umówmy, mimo że Polsat Cyfrowy jest rzeczywiście wiodącą firmą w swoim sektorze…

CS: I duża oferta.

JS: I duża oferta ponad miliard złotych. To jest bardzo dobre dla rynku. Takich ofert potrzeba. Natomiast są potrzebne również oferty ze skarbu państwa.

CS: Prywatyzacja - resort skarbu chce sprywatyzować Giełdę jesienią. Jesienią ma dojść do pierwszego notowania akcji Giełdy na Giełdzie. Dotychczasowe przymiarki do prywatyzacji GPW pokazywały, że to jest dosyć trudno przeprowadzić, i że ten proces trwa jednak mimo wszystko o wiele dłużej niż chcieliby autorzy. Myśli pan, że teraz zdąży się do jesieni?

JS: Ja bym powiedział, że mamy do czynienia z upublicznieniem spółki GPW w Warszawie, a nie z prywatyzacją. I niestety w tym przypadku ta prywatyzacja jest ważna, żeby skarb państwa jednak miał poniżej 50%. Może mieć pakiet, który daje mu pewnego rodzaju kontrolę. Natomiast moim zdaniem ważne jest to, aby to nie było 51%. Pytanie, czy samo upublicznienie Giełdy na Giełdzie jest bardzo rozsądne.

CS: A jest czy nie jest?

JS: Ja jak byłem ministrem, to troszeczkę w inną stronę szukałem rozwiązania, bo ja szukałem zawsze rozwiązania ze strategicznym inwestorem. Dla mnie strategiczny inwestor pozwoliłby odpowiedzieć na takie pytanie: po co spółki ukraińskie, które decydują się w zdecydowanej mierze wejść na rynek londyński, miałyby tam wchodzić, gdyby np. rynek londyński był w Warszawie ze swoją penetracją rynków Europy Środkowej i Wschodniej.

CS: Sugeruje pan połączenie Warszawy z Londynem?

JS: Ja uważam, że np. tego rodzaju kombinacje, żeby partnerem Warszawy był Londyn, czy np. Euronex to są bardzo dobre kombinacje. Można wymyślić jeszcze inne. Natomiast silny partner, z którym Polska Giełda ma podpisaną umowę - oni są obecni kapitałowo. Ja nie mówię, że muszą być właścicielem, ale że my przestajemy być giełdą lokalną, tylko i wyłącznie zorientowaną na rynek krajowy, polski, która ma tam trochę spółek z regionu, ale jak popatrzymy na proporcje, to widać wyraźnie, że to jest typowo giełda nastawiona na rynek polski, dla polskich inwestorów, gdzie nawet OFE mają zapisane w ustawie zakaz przekroczenia 5% inwestycji zagranicznych. W związku z czym jak popatrzymy na sumę aktywów OFE - to jest kilkanaście miliardów rocznie i one muszą trafić na Giełdę, no to szukamy tego, aby właśnie Giełda w Warszawie się rozwijała. Teraz trzeba poszukać takiej koncepcji strategii, żeby Giełda się rozwijała w Warszawie i poza Warszawą dając możliwość większą wejścia na rynek krajowy spółek zagranicznych.

CS: Czyli co, obecny, lansowany przez ministerstwo skarbu państwa model prywatyzacji bądź jak pan mówił upublicznienia Giełdy, to taka trochę niewykorzystana szansa?

JS: Jest wyraźnie powiedziane przez ministerstwo skarbu państwa, że jest to pierwszy etap. Jeżeli to jest pierwszy etap, to okey. Zrobimy w takim razie swego rodzaju upublicznienie. Inwestorzy finansowi w Polsce nabędą jakieś pakiety akcji i razem z nimi później, w drugim etapie, poszuka się koncepcji strategicznego inwestora. Jeżeli tak jest, to jest okey.

CS: A nie lepiej byłoby już teraz poszukać i wiedzieć się jaka jest przyszłość?

JS: Ja uważam, że pewnie lepiej, żeby za jednym zamachem to zrobić i wtedy byłoby wiadomo, czy potrzebne jest upublicznienie kilkunastu procent Giełdy, bo trzeba sobie zdawać sprawę, że z tych kilkunastu procent, zdecydowaną większość skupią inwestorzy finansowi krajowi i zagraniczni, którzy będą czekali w ten sposób na kolejny ruch. W związku z tym prawdopodobnie po upublicznieniu 15% Giełdy w stosunkowo krótkim czasie Giełda będzie mogła mieć problem z płynnością własnych akcji, a tego nie powinna mieć.

CS: Nie chce pan być analitykiem, tak pan powiedział, ale z drugiej strony…

JS: Ja powiedziałem, że nie jestem, a czy chcę….

CS: A chciałby pan?

JS: No nie mam czasu, żeby się douczyć analizy technicznej i o tych różnych oscylatorach...

CS: A z drugiej strony przyjął pan zaproszenie do rady ma się to nazywać Rady Edukacji i Ładu Informacyjnego przy Giełdzie Papierów Wartościowych, czyli tak naprawdę do swego rodzaju gremium kontrolnego analityków. Jak pan sobie wyobraża kontrolowanie bądź też edukowanie analityków, by mówili o rynku tak jak trzeba.

JS: O rynku mówić trzeba zawsze tak, jak trzeba.

CS: A co to znaczy: „tak jak trzeba” ?

JS: Dobrze i z pokorą, i z pełną świadomością oraz z właściwym przygotowaniem, nie wykorzystując rynku jako platformy do zaistnienia w mediach, w świecie.

CS: Chce pan powiedzieć, że tacy analitycy giełdowi w tej chwili przeważają na polskim rynku?

JS: Nie, nie przeważają, ale zdarzały się sformułowania, które również mnie irytowały, ale chciałbym powiedzieć jedną rzecz, bo pan redaktor bardzo tak sprytnie mnie wkręca w różnego rodzaju sprawy. Jeżeli to będzie gremium kontrolne i będzie cenzurowało, co wolno a czego nie wolno, to ja podziękuję, bo nie do takiego zapisywałem się gremium.

CS: A co chciałby pan robić w tym gremium?

JS: Nazwa składa się z dwóch członów: jest to Rady Edukacji i Ładu Informacyjnego, w związku z tym najważniejszą kwestią na rynku kapitałowym jest umiejętne i właściwie przekazanie informacji, która kreuje cenę. W związku z tym jest sporo do ewentualnego zrobienia, żeby określić standardy pewnego ładu informacyjnego.

CS: Czyli co, czyli Rada powinna określać standardy, a nie np. karać?

JS: No nie, ja o karaniu w ogóle nie myślę.

CS: A nagradzać?

JS: Również o tym nie myślę, jak również nie myślę o tym, że powinniśmy robić jakikolwiek ranking, czy ten analityk jest taki czy inny. Możemy wspierać, są instytucje, które to powinny robić. Ja osobiście bym chciał, żeby było tak na rynku. Do pewnego stopnia mamy to, ale nie jest to dostatecznie wyeksponowane, że są ludzie, którzy rzeczywiście na rynku się znali. Znali, specjalnie powiedziałem, no bo czasami się człowiek zna, to co było w przeszłości, nie zawsze mu się uda znać na tym, co będzie w przyszłości. Więc to bywa oczywiście w różny sposób, rynki są kapryśne. Jest cała masa różnych danych, które wpływają i zmieniają to, co się robiło we własnych analizach. Także chciałbym, żeby były takie mocne, silne rankingi, gdzie rzeczywiście osoby, które je wygrywają, były uznawane za takich polskich, dobrych nie chcę powiedzieć guru, ale analityków, którzy rzeczywiście potrafią coś zrobić.

CS: I co, w nagrodę puchar przechodni?

JS: W nagrodę może być puchar przechodni, dlaczego nie. Ja myślę, że większość osób lubi dostać jakikolwiek puchar. Natomiast nie lubią dostawać pucharów ci, którzy tych pucharów nigdy w życiu nie dostali. Więc tak podsumowując - pewne standardy, kwestia zwrócenia uwagi na edukację, współpraca z wszystkimi tymi, którzy dbają o to, żeby właściwa informacja docierała we właściwy sposób do rynku, m.in. proszę zwrócić uwagę jak Komisja Nadzoru Bankowego ostatnio powiedziała, że nie będzie rozpatrywała prospektów emisyjnych, które są źle przygotowane, bo informacja jest niewłaściwa. Jeżeli się okaże, że taki prospekt wpłynie do Komisji Nadzoru Finansowego, to KNF może np. to zaakceptować i nie daj Boże potem ktoś będzie musiał opublikować to biorąc pełną odpowiedzialność. W związku z tym, jak widać wokół standardu informacji, przekazu informacji…

CS: To może rynek sam od siebie po prostu powinien zacząć, najpierw się porządkować, edukować i układać?

JS: A myśli pan redaktor, że my jako osoby będące w tej Radzie nie jesteśmy elementem i fragmentem tego rynku?

CS: Jesteście.

JS: To jak jesteśmy, to tak. Natomiast całkowicie mogę powiedzieć, iż nie będę chciał, aby Giełda, która oczywiście będzie wykonywała szereg różnych prac dla Rady, decydowała o tym jaki będzie kształt dokumentów, które będzie Rada akceptowała.

CS: Dziękuję bardzo, Jacek Socha - PricewaterhouseCoopres, były przewodniczący Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. Dziękuję bardzo.

JS: Dziękuję. Miłego dnia państwu życzę.

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki