"Irlandia musi przeprowadzić drugie referendum w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego, aby uniknąć izolacji" - powiedział w poniedziałek dziennikowi "Irish Independent" minister Roche, podkreślając, że na razie jest to tylko jego prywatne zdanie. Według ostatnich sondaży dwie trzecie Irlandczyków jest przeciwnych drugiemu referendum. Roche jako jedyny minister irlandzkiego rządu publicznie oświadczył, że referendum jest "właściwą odpowiedzią" na polityczny kryzys w Irlandii. Wypowiedź ta nastąpiła po wystąpieniu kardynała Seána Brady'ego w Humbert Summer School, w którym duchowny oskarżał UE o laicyzację: "Wrogość Unii Europejskiej do religii z pewnością przyczyniła się do odrzucenia w czerwcu br. Traktatu Lizbońskiego przez Irlandczyków".
Minister spraw zagranicznych Irlandii, Micheal Martin, zapowiedział w ubiegłym miesiącu, że poinformuje Unię Europejska o dalszych działaniach w sprawie Traktatu Lizbońskiego przed grudniem.
Irlandia to jedyny kraj UE, który zgodnie ze swą konstytucją, musiał poddać Traktat Lizboński pod referendum - 12 czerwca br. za odrzuceniem dokumentu głosowało 53,4 proc. Pierwotnie Traktat miał wejść w życie w styczniu 2009 r., gdyby został ratyfikowany przez wszystkie 27 państw członkowskich.
Obecnie Traktat Lizboński ratyfikowało 23 państwa członkowskie - nadal, poza Irlandią, nie uczyniły tego: Polska, Szwecja i Czechy. Szczyt w sprawie przyszłości Traktatu odbędzie się w październiku br. Prezydent przewodniczącej obecnie pracom UE Francji, Nicholas Sarkozy podkreśla, że ratyfikacja tego dokumentu przez wszystkie państwa członkowskie oraz jego wejście w życie, pozwalając na rozwój Wspólnej Polityki Bezpieczeństwa i Zagranicznej, ułatwiłoby UE jako całości reakcję na konflikty międzynarodowe.
Na podstawie: news.bbc.co.uk, euobserver.com, independent.ie
Anna Jórasz
Portal Spraw Zagranicznych






























































