Przecena akcji jest spowodowana spadkiem dynamiki PKB do poziomu 2,4%. Analitycy spodziewali się wyniku większego o 0,1%. Co więcej, w pierwszym kwartale amerykańska gospodarka urosła o 3,7%. Widać więc, że skala spowolnienia jest bardzo duża.
Złe nastroje zostały wzmocnione przez wynik indeksu Uniwersytety Michigan. Dzisiejsza publikacja mówiła o spadku wskaźnika do poziomu 67,8 pkt wobec 76 pkt w czerwcu. Mimo znaczącego spadku wynik był nieznacznie lepszy od oczekiwań analityków.
Pewnym pocieszeniem może być wynik osiągnięty przez wskaźnik Chicago PMI, który obrazuje koniunkturę gospodarczą w rejonie Chicago. Spodziewano się spadku indeksu, jednak odczyt mówił o wzroście do poziomu 62,3 pkt. Może to być uznane za dobry prognostyk na przyszłość.
W tym tygodniu inwestorzy przekonali się, że kondycja amerykańskiej gospodarki jest wątła a ożywienie powoli wygasa. Sytuacja na rynku pracy potęguje złe nastroje konsumentów, co w przyszłości przełoży się na spadek konsumpcji i dodatkowo osłabi wzrost gospodarczy.
Potwierdzeniem kiepskich humorów jest rentowność amerykańskich dziesięciolatek, która spadła do poziomu 2,93%. Złe nastroje potęgują wydarzenia w Hiszpanii, gdzie bezrobocie wzrosło do poziomu 20,9%. Co więcej, agencja Moody's zagroziła obniżeniem ratingu kredytowego tego kraju.
O 16:00 na giełdzie w Nowym Jorku DJIA oraz S&P 500 spadały o 0,5%. Nasdaq Composite tracił niemal 0,8%.
P.L.






























































