2010-07-30 16:12 Źródło: Bankier.pl
Inwestorzy w Stanach są rozczarowani wynikami PKB
Dzisiejsza publikacja dynamiki PKB nie mogła zadowolić inwestorów. Amerykańska gospodarka wyraźnie zwalnia, co przekłada się na spadki indeksów.
Przecena akcji jest spowodowana spadkiem dynamiki PKB do poziomu 2,4%. Analitycy spodziewali się wyniku większego o 0,1%. Co więcej, w pierwszym kwartale amerykańska gospodarka urosła o 3,7%. Widać więc, że skala spowolnienia jest bardzo duża.
Złe nastroje zostały wzmocnione przez wynik indeksu Uniwersytety Michigan. Dzisiejsza publikacja mówiła o spadku wskaźnika do poziomu 67,8 pkt wobec 76 pkt w czerwcu. Mimo znaczącego spadku wynik był nieznacznie lepszy od oczekiwań analityków.
Pewnym pocieszeniem może być wynik osiągnięty przez wskaźnik Chicago PMI, który obrazuje koniunkturę gospodarczą w rejonie Chicago. Spodziewano się spadku indeksu, jednak odczyt mówił o wzroście do poziomu 62,3 pkt. Może to być uznane za dobry prognostyk na przyszłość.
W tym tygodniu inwestorzy przekonali się, że kondycja amerykańskiej gospodarki jest wątła a ożywienie powoli wygasa. Sytuacja na rynku pracy potęguje złe nastroje konsumentów, co w przyszłości przełoży się na spadek konsumpcji i dodatkowo osłabi wzrost gospodarczy.
Potwierdzeniem kiepskich humorów jest rentowność amerykańskich dziesięciolatek, która spadła do poziomu 2,93%. Złe nastroje potęgują wydarzenia w Hiszpanii, gdzie bezrobocie wzrosło do poziomu 20,9%. Co więcej, agencja Moody's zagroziła obniżeniem ratingu kredytowego tego kraju.
O 16:00 na giełdzie w Nowym Jorku DJIA oraz S&P 500 spadały o 0,5%. Nasdaq Composite tracił niemal 0,8%.
P.L.
Przecena akcji jest spowodowana spadkiem dynamiki PKB do poziomu 2,4%. Analitycy spodziewali się wyniku większego o 0,1%. Co więcej, w pierwszym kwartale amerykańska gospodarka urosła o 3,7%. Widać więc, że skala spowolnienia jest bardzo duża.
Złe nastroje zostały wzmocnione przez wynik indeksu Uniwersytety Michigan. Dzisiejsza publikacja mówiła o spadku wskaźnika do poziomu 67,8 pkt wobec 76 pkt w czerwcu. Mimo znaczącego spadku wynik był nieznacznie lepszy od oczekiwań analityków.
Pewnym pocieszeniem może być wynik osiągnięty przez wskaźnik Chicago PMI, który obrazuje koniunkturę gospodarczą w rejonie Chicago. Spodziewano się spadku indeksu, jednak odczyt mówił o wzroście do poziomu 62,3 pkt. Może to być uznane za dobry prognostyk na przyszłość.
W tym tygodniu inwestorzy przekonali się, że kondycja amerykańskiej gospodarki jest wątła a ożywienie powoli wygasa. Sytuacja na rynku pracy potęguje złe nastroje konsumentów, co w przyszłości przełoży się na spadek konsumpcji i dodatkowo osłabi wzrost gospodarczy.
Potwierdzeniem kiepskich humorów jest rentowność amerykańskich dziesięciolatek, która spadła do poziomu 2,93%. Złe nastroje potęgują wydarzenia w Hiszpanii, gdzie bezrobocie wzrosło do poziomu 20,9%. Co więcej, agencja Moody's zagroziła obniżeniem ratingu kredytowego tego kraju.
O 16:00 na giełdzie w Nowym Jorku DJIA oraz S&P 500 spadały o 0,5%. Nasdaq Composite tracił niemal 0,8%.
P.L.



Dodaj komentarz