Po wczorajszych spadkach na wszystkich czynnych giełdach papierów wartościowych wtorek rozpoczął się od jeszcze silniejszej przecenie na giełdach azjatyckich. Ostatecznie indeksy w Azji zanotowały straty rzędu 5-8%. Po takim początku wszyscy spodziewali się kontynuacji przeceny także na rynkach europejskich - i tak też się stało - główne wskaźniki giełd w Londynie, Frankfurcie czy Paryżu na otwarciu traciły po około 4%.
Jednak już po godzinie handlu sytuacja uległa znaczącej poprawie, a niektóre główne europejskie indeksy giełdowe zdołały zbliżyć się do poziomu poniedziałkowego zamknięcia.
O godzinie 10:20 londyński FTSE100 traci o 0,91%, osiągając wartość 5.527,60 pkt. Francuski CAC40 traci 1,06%, notując wynik 4.684,29 pkt. Do ogólnej poprawy nastrojów nie dołączyli inwestorzy we Frankfurcie, gdzie DAX spada aż o 3,02%, schodząc do poziomu 6.584,99 pkt.
Niezmiennie na minusie pozostają notowania spółek naftowych, którym nie służy taniejąca ropa - tylko w tym tygodniu cena „czarnego złota” obniżyła się o prawie 4$ na baryłce. W efekcie akcje BP tracą na wartości 1,8%, walory Shella są przeceniane o 2,1%, a kurs Tullow Oil zniżkuje o 1,9%.
Część wczorajszych strat odrabiają za to notowania brytyjskich banków. Akcje Barclays drożeją o 1,1%, walory Royal Bank of Scotland zyskują na wartości 2,6%, a kurs HBOS rośnie o 2,5%.
K.K.































































