REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Inflacja zwolni dzięki powrotom emigrantów

2008-08-05 08:23
publikacja
2008-08-05 08:23
Dodaj Bankier.pl w Google
Emigranci wracają do kraju. To dobra wiadomość dla gospodarki i to z wielu powodów: powracający przywiozą pieniądze, które wydadzą lub zainwestują w kraju, tu będą płacić podatki i składki emerytalne. Zmienią też układ sił na rynku pracy, co spowoduje, że pensje nie będą już rosły w tak zawrotnym tempie jak do tej pory. A to oznacza, że tempo wzrostu inflacji nie będzie już tak szybkie.

Zdaniem Jakuba Borowskiego, głównego ekonomisty Invest Banku, zmian na rynku pracy można się spodziewać za kilka miesięcy. – Takie procesy nie dzieją się z dnia na dzień. Jednak spadek popytu na pracę przy zwalniającej gospodarce jest nieunikniony. Osoby wracające z zagranicy będą tym czynnikiem, który uspokoi sytuację – mówi. Jego zdaniem w 2009 r. tempo wzrostu wynagrodzeń wyraźnie spadnie i wyniesie niespełna 5 proc., podczas gdy w ostatnich miesiącach pensje zwiększały się w tempie dwucyfrowym. Według Stanisława Gomułki, ekonomisty BCC i byłego wiceministra finansów, jeśli wzrost płac utrzymywałby się na poziomie przekraczającym 6,5 proc., w dłuższej perspektywie doprowadziłby do wzrostu inflacji. Ilu Polaków wróci? Można mówić o setkach tysięcy. Pod koniec 2007 r. liczba osób przebywających czasowo za granicą wynosiła 2,27 mln, czyli o 320 tys. więcej niż pod koniec 2006 r. Od tego czasu opłacalność pracy w Wielkiej Brytanii czy Irlandii radykalnie spadła. Powodem był rosnący kurs naszej waluty. Rok temu liczona w złotych wartość pensji wynoszącej tysiąc funtów sięgała 5,63 tys. zł. Teraz jest to niecałe 4,1 tys. zł. Tysiąc euro, które rok temu było warte 3,8 tys. zł, dziś stopniało do 3,2 tys. zł.

O radykalnej zmianie sytuacji polskich emigrantów mogą świadczyć dane opublikowane wczoraj przez Narodowy Bank Polski. Okazuje się, że nasi rodacy zarabiający za granicą przysłali do kraju w pierwszym kwartale tego roku 1,2 mld euro wobec niemal 1,4 mld w ostatnim kwartale 2007 r. W krajach, które jeszcze niedawno były rajem dla wyjeżdżających, warunki zmieniają się zasadniczo. Zarówno Wielka Brytania, jak i Irlandia przeżywają spowolnienie gospodarcze, a rynek budowlany, na którym zajęcia szukało najwięcej emigrantów z Polski, przeżywa załamanie. Irlandzki urząd pracy oszacował, że z 280 tys. osób zatrudnionych w branży budowlanej do końca 2008 roku pracę straci 65 tys. osób. Według jego wyliczeń w Irlandii pracuje na budowach 100 tys. Polaków.

Duża część z nich wróci teraz do kraju. Szefowie działających w Polsce firm budowlanych zacierają ręce, bo braki na rynku pracy wywindowały płace w tym sektorze do poziomu zbliżonego do Niemiec czy Wielkiej Brytanii. – Na razie wielkich publicznych przetargów związanych z inwestycjami budowlanymi nie ma i dlatego sytuacja na rynku pracy jest stabilna. Jednak wcześniej czy później worek z przetargami się rozwiąże, a wtedy obsłużenie wszystkich inwestycji bez udziału robotników, którzy wyjechali na Zachód, może okazać się niemożliwe – mówi Edward Szwarc z zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, przewodniczący rady nadzorczej Instalexportu. Przedstawiciele firm przyznają, że powrót z emigracji się rozpoczyna. – Na razie wracają przede wszystkim robotnicy niewykwalifikowani. Tymczasem niedobory dotyczą specjalistów od prac wykończeniowych czy operatorów rusztowań – dodaje Edward Szwarc. Dlatego wiele firm budowlanych woli nie czekać, aż emigranci sami przyjadą. PBM Południe czy Polimex Mostostal posunęły się do tego, że myślących o powrocie do kraju specjalistów rekrutują już za granicą.

Radosław Omachel

Dziennik Finansowy

Więcej na ten temat
Źródło:
Tematy

Komentarze (11)

dodaj komentarz
~JAKUB
generalnie to pic na wode, i z masowymi powrotami jak i z gwaltownym spadkiem inflacji, czesc ludzi wraca ale wiekszosc po 3-5 latach za granica tu ma swoje zycie ,zarabia wiecej niz minimum (ok.800- 1000 funtow) i bez silnego sygnalu ze w polsce RZECZYWISCIE sie zmienilo nie wroci , inflacja zalezy od tak wielu czynnikow i ten jeden generalnie to pic na wode, i z masowymi powrotami jak i z gwaltownym spadkiem inflacji, czesc ludzi wraca ale wiekszosc po 3-5 latach za granica tu ma swoje zycie ,zarabia wiecej niz minimum (ok.800- 1000 funtow) i bez silnego sygnalu ze w polsce RZECZYWISCIE sie zmienilo nie wroci , inflacja zalezy od tak wielu czynnikow i ten jeden ma akurat margonalne znaczenie, nalezy tez pamietac ze wiekszosc emigrantow jest dobrze wyksztalcona i nie wroca do szypy na budowie tylko do szkol i bior
~kapo
EMIGRACJA - wyjazd z kraju ktorego granice sa pilnie strzezone druty zasieki itd
na pobyt staly na podlozu patriotyczno-politycznym kapo
~bozenia_
Dnia 2008-08-05 o godz. 18:49 ~kapo napisał(a):
> EMIGRACJA - wyjazd z kraju ktorego granice sa
> pilnie strzezone druty zasieki itd

> na pobyt staly na podlozu
> patriotyczno-politycznym kapo


dobrze wiesz, że mam na myśli emigracje za pracą lub pieniędzmi potocznie zwaną
Dnia 2008-08-05 o godz. 18:49 ~kapo napisał(a):
> EMIGRACJA - wyjazd z kraju ktorego granice sa
> pilnie strzezone druty zasieki itd

> na pobyt staly na podlozu
> patriotyczno-politycznym kapo


dobrze wiesz, że mam na myśli emigracje za pracą lub pieniędzmi potocznie zwaną emigracją za chlebem... i przestań opowiadać bzdury , że jak jesteś w UE to jestes jak u siebie... a gdzie w tym wszystkim język polski , rodzina?
~kapo
jestesmy w EU i nie ma emigrantow
chyba ze wyjezdzaja poza EU
~bozenia_
Dnia 2008-08-05 o godz. 18:00 ~kapo napisał(a):
> jestesmy w EU i nie ma emigrantow
chyba ze
> wyjezdzaja poza EU


kapo Ty znowu swoje ... czy ja jestem Polką czy Niemką to dla Ciebie żadna różnica?
dla mnie to jest emigracja i nie przekonasz mnie ...
~re bozena odpowiada ~bozenia_
nie masz racji
mozesz teraz mieszkac gdzie Ci sie podoba
jestesmy w EU
tam gdzie jest praca tam sie mieszka
tak jak w Stanach
nie dziwie sie tyle lat KOMUNY
~lon
sraly muchy , będzie wiosna
będzie sobioe trawka rosła .
~targel
Dnia 2008-08-05 o godz. 09:08 ~lon napisał(a):
> sraly muchy , będzie wiosna
będzie sobioe trawka rosła .




Przyjemnie jest w letniej porze
Człowiek zrobi coś na dworze (za stodołą)
Letni wietrzyk w coś Ci dmucha
I nad g... krąży mucha...

Taka to dyskusja w tym wątku.
~ala3 odpowiada ~targel
Ja wiem, niektórych rzeczywistość martwi, ale tak jest, powoli Polska górą.
Eldorado na zachodzie kończy się i to im dalej tym bardziej, za dwa, trzy lata będziemy mieli niewyobrazalne zjawisko, to oni coraz częściej będą przyjeżdżali do pracy u nas. Przecież wszyscy wiemy, że za dwa
Ja wiem, niektórych rzeczywistość martwi, ale tak jest, powoli Polska górą.
Eldorado na zachodzie kończy się i to im dalej tym bardziej, za dwa, trzy lata będziemy mieli niewyobrazalne zjawisko, to oni coraz częściej będą przyjeżdżali do pracy u nas. Przecież wszyscy wiemy, że za dwa trzy lata Euro bedzie po 2,5 a funciak po 3 złote, co nie wierzycie?
A dwa lata temu wierzyliście, że funciak bedzie po 4 a dolar po 2 PLN.
~bozenia_ odpowiada ~ala3
Dnia 2008-08-05 o godz. 10:28 ~ala3 napisał(a):
> Ja wiem, niektórych rzeczywistość martwi, ale tak
> jest, powoli Polska górą.
Eldorado na zachodzie kończy
> się i to im dalej tym bardziej, za dwa, trzy
> lata będziemy mieli niewyobrazalne zjawisko, to oni
> coraz częściej
Dnia 2008-08-05 o godz. 10:28 ~ala3 napisał(a):
> Ja wiem, niektórych rzeczywistość martwi, ale tak
> jest, powoli Polska górą.
Eldorado na zachodzie kończy
> się i to im dalej tym bardziej, za dwa, trzy
> lata będziemy mieli niewyobrazalne zjawisko, to oni
> coraz częściej będą przyjeżdżali do pracy u nas.
> Przecież wszyscy wiemy, że za dwa trzy lata Euro
> bedzie po 2,5 a funciak po 3 złote, co nie
> wierzycie?
A dwa lata temu wierzyliście, że funciak
> bedzie po 4 a dolar po 2 PLN.



sama chyba nie wierzysz w to co piszesz... Eldorado na zachodzie skończy sie a u nas zacznie się ... chyba żartujesz....

Powiązane: Wielka Brytania

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki