Realnie zarobimy na nich jednak znacznie mniej, bo zyski uszczupli wciąż bardzo wysoka inflacja. Jak podał wczoraj Główny Urząd Statystyczny, wzrost cen w lutym w porównaniu z tym samym miesiącem ubiegłego roku wyniósł 4,2 proc. Oznacza to więc, że realny zysk z lokaty oprocentowanej np. na 6 proc. to w tej chwili zaledwie 1,8 proc.
Banki jednak zaciekle walczą o pieniądze klientów, którzy wycofali je z funduszy inwestycyjnych podczas ostatnich gwałtownych spadków na giełdzie. Rezultat? Na lokacie można już w tej chwili zarobić więcej niż w bezpiecznych funduszach zrównoważonych czy rynku pieniężnego, które przecież w przeciwieństwie do lokaty wcale nie gwarantują pewnego zysku.
Nową lokatę z oprocentowaniem rocznym na poziomie 6 proc. (dla klientów, którzy wpłacą co najmniej 50 tys. zł) zaproponował właśnie bank BZ WBK, któremu w ostatnich trzech miesiącach udało się już uzyskać ponad 8 mld zł depozytów. W przypadku niższych kwot oprocentowanie jesto 1 pkt proc. niższe. W tyle nie pozostają także inne banki, które w ostatnich dniach także podniosły oprocentowanie lokat.
W Deutsche Banku klient, który zdecyduje się wpłacić co najmniej 10 tys. zł na rok, może liczyć na oprocentowanie na poziomie 5,25 proc. (gdy zakłada lokatę w oddziale) lub 5,5 proc. (gdy zakłada lokatę przez internet). Z kolei Getin Bank już od początku tego miesiąca promuje lokatę roczną z oprocentowaniem 6,5 proc. niezależnie od wysokości zdeponowanej kwoty. Jeżeli klient zdecyduje się wpłacić pieniądze na dwa lata, może liczyć na zysk 7 proc.
Walka między bankami o depozyty klientów rozgorzała nie tylko na polu lokat terminowych. Coraz trudniej już znaleźć bank, w którego ofercie nie znalazłoby się konto oszczędnościowe. Taka forma oszczędzania różni się od lokaty tym, że klient nie musi blokować pieniędzy na z góry określony okres. Może dysponować nimi w każdej chwili i nie jest narażony na utratę odsetek. W zamian za taką swobodę konta oszczędnościowe są trochę słabiej oprocentowane.
Na przykład po ostatniej podwyżce o 0,25 pkt proc. oprocentowanie konta oszczędnościowego w ING BSK wynosi 4,5 proc., a w Nordea Banku od 3,6 proc. do 5,2 proc., w zależności od wpłacanej kwoty i rodzaju rachunku klienta. Zdaniem analityków konta oszczędnościowe będą się teraz cieszyć coraz większą popularnością . Jak oszacowała firma doradztwa finansowego Open Finance, Polacy na tego typu rachunkach zgromadzili jużok. 45 mld zł.
Okazuje się więc, że bardzo popularnym dotąd funduszom inwestycyjnym rośnie konkurencja. Obok lokat klienci mają bowiem dostęp do bardziej skomplikowanych propozycji finansowych z gwarancją kapitału. To przede wszystkim tzw. lokaty strukturyzowane, które pozwalają zarabiać np. na rosnących cenach surowców czy nieznanych walut.
POLSKA Gazeta Krakowska
Łukasz Pałka


























































