Samolot z
amerykańskimi marines na pokładzie został zmuszony do lądowania na lotnisku w
Bombaju. Wyczarterowana przez Stany Zjednoczone maszyna nie miała odpowiedniego
pozwolenia na lot w indyjskiej strefie powietrznej.
Boeingiem 767, lecącym ze
Zjednoczonych Emiratów Arabskich do Bangkoku podróżowało 205 pasażerów.
Teraz indyjskie służby lotnicze
muszą zdecydować, kiedy samolot będzie mógł wystartować. Rzecznik bombajskiego
lotniska poinformował, że nastąpi to nie wcześniej niż jutro.
Strona indyjska poinformowała, że
lot był oznaczony jako lot cywilny. Maszyna przewoziła natomiast pracowników
amerykańskiego wojska, dlatego powinna mieć także zezwolenie wydawane samolotom
militarnym.
W momencie, gdy samolot znalazł się
w indyjskiej strefie powietrznej, został wezwany do wylądowania w Bombaju.
Pasażerom nakazano pozostanie na
pokładzie jednostki, do czasu wyjaśnienia całej sprawy. Ambasada Stanów
Zjednoczonych poinformowała, że załatwia teraz wizy i zezwolenia dla pasażerów
na pobyt w Indiach. Jak wyjaśniono, jest to rutynowe postępowanie.
To już czwarty od czerwca tego typu
incydent z udziałem zagranicznych samolotów, które zostały zmuszone do
lądowania w Indiach.