Hiszpańska telewizja publiczna jest podwójnie finansowana. Dostaje pieniądze z budżetu - w tym roku miliard sto milionów euro, a do tego prawie drugie tyle zarabia na reklamach. Stacje prywatne, które mogą liczyć tylko na reklamodawców, czują się pokrzywdzone i żądają wyrównania szans. Zwłaszcza teraz, podczas kryzysu, kiedy pieniądzy z reklam ubyło.
Rząd Jose Luisa Zapatero poparł ich starania, choć wciąż nie ogłosił szczegółów swojej decyzji. Wiadomo, że część gabinetu jest za całkowitą likwidacją reklam. Inni, uważają, że - tak jak we Francji - powinny być one nadawane tylko do określonej godziny.
Hiszpańska telewizja publiczna jest jednak zadłużona na ponad 3 miliardy euro i nie utrzyma się tylko z pieniędzy z budżetu państwa. Dlatego do roztrzygnięcia pozostaje najważniejsza kwestia: czy rząd zwiększy jej finansowanie, czy wprowadzi abonament.
Źródło:IAR





























































