REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Haracz od życzliwości?

2009-09-14 05:05
publikacja
2009-09-14 05:05
Fiskus chce opodatkować osoby, które pomagają sobie w codziennych sprawach, takich jak opieka nad dzieckiem czy wyprowadzanie psa - czytamy w "Rzeczpospolitej". Katowicka Izba Skarbowa uznała bowiem, że każda darmowa przysługa jest realnym zyskiem dla tego, kto z niej skorzystał. Trzeba ją więc wycenić i zapłacić podatek. Katowicka Izba Skarbowa odpowiedziała na pytanie banku czasu, czyli grupy wzajemnie wspierających się osób.

Z opodatkowania zwolniona jest tylko darmowa pomoc w rodzinie.

Jerzy Bielawny z Instytutu Studiów Podatkowych jest oburzony interpretacją katowickiej Izby Skarbowej. Jego zdaniem, takie postępowanie sprowadzi do podziemia wszystkie cenne społecznie inicjatywy.

Podobnego zdania jest Piotr Bielski, prowadzący grupę wzajemnie wspierających się osób w Łodzi. Podkreśla, że nie rozumie dlaczego za czyny społeczne trzeba płacić podatek. Dodaje, że to może zniechęcić osoby do pomagania innym.

Więcej na ten temat w "Rzeczpospolitej".

"Rzeczpospolita"/iar/mf /dyd

"Rzeczpospolita"/iar/mf
Źródło:IAR
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (16)

dodaj komentarz
~dedal
Ciekawe ja rozliczą miasta z Ochotniczych Straży Pożarnych, one też świadczą bezpłatne usługi dla miast.
~endi
Jeszcze muszą opodatkować pacjentów Hospicjów - przecież tam jest najwięcej wolontariuszy , może ktoś wie jaka jest droga skierowania wysokiego urzędnika państwowego na przymusową trzymiesięczną obserwację psychiatryczną ? bo w tym przypadku myślę ,że jest konieczna .Pozdrawiam normalnych.
~piko
Pójdźmy o krok dalej. Po takiej przyjemności bywa też konsekwencja - dziecko. Czy podtarcie tyłka takiemu dziecku też należałoby opodatkować? Mnie nikt tyłka nie podciera, podcierając tyłek komuś podcierany otrzymuje korzyść. Tylko jak to wycenić, bo przecież tyłek niemowlaka to nie tyłek staruszka. Dupa dupie nie równa.
~endi
Dziecko nie musi płacić podatku - chyba ,że dziecko jest pełnoletnie i wraca z imprezki w stanie całkowitej awarii - wtedy podtarcie mu tyłka zrodzi obowiązek podatkowy :) trzeba spytać Urząd Skarbowy czy już są odpowiednie pity uwzględniające taką usługę :)))))
~magmac
No dobrze. Załóżmy, że wyceniamy pracę za pomoc i płacimy podatek, ale pojdźmy trochę dalej,.....
1. Co ze składkami ZUS? Przecież osiągnęliśmy dochód, .....
2. Co z rozliczeniem rocznym PIT? Nie dość, że nie widzieliśmy pieniędzy na oczy, to jeszcze istnieje ryzyko, że wpadniemy w próg podatkowy (oczywiście jeżeli jesteśmy
No dobrze. Załóżmy, że wyceniamy pracę za pomoc i płacimy podatek, ale pojdźmy trochę dalej,.....
1. Co ze składkami ZUS? Przecież osiągnęliśmy dochód, .....
2. Co z rozliczeniem rocznym PIT? Nie dość, że nie widzieliśmy pieniędzy na oczy, to jeszcze istnieje ryzyko, że wpadniemy w próg podatkowy (oczywiście jeżeli jesteśmy bardzo uczynni), ...
Kolejny przykład skrajnego debilizmu naszych urzędników :)
~Jarek
Może niech nasz chciwy US wprowadzi podatek od tego , że żyjemy.
Bedzie łatwiej go ściągnąć od Polaków. Proponuje też podatek ekologiczny za zatruwanie powietrza gdy mamy wzdęcia brzucha i niechcący wydzielamy gazy. W ten sposób lista podatków może być długa. A ja wprowadzilbym podatek od głupich pomysłów i głupiego gadania.
Może niech nasz chciwy US wprowadzi podatek od tego , że żyjemy.
Bedzie łatwiej go ściągnąć od Polaków. Proponuje też podatek ekologiczny za zatruwanie powietrza gdy mamy wzdęcia brzucha i niechcący wydzielamy gazy. W ten sposób lista podatków może być długa. A ja wprowadzilbym podatek od głupich pomysłów i głupiego gadania. Posłowie i urzednicy płaciliby najwięcej.
~WiesiekUPR
Podatek od życia, czyli pogłówny byłby akurat najsprawiedliwszym rozwiązanie, prostym i łatwym w obliczaniu. Pod warunkiem zniesienia pozostałych podatków.
~janmarjan
No to Pan Graś popłynie.
~Maga
to by cały resort finansów latał jak gołębica! Ciekawe jak ci "mądrzy inaczej" wycenią zwykłe sąsiedzkie usługi typu przypilnowanie meszkania w czasie urlopu, wyjście z psem w czasie choroby, a chociażby kupienie rano bułki.
Dlaczego niektórzy tak są zapatrzeni w konieczność przysporzenia jakichkolwiek dochodów fiskusowi,
to by cały resort finansów latał jak gołębica! Ciekawe jak ci "mądrzy inaczej" wycenią zwykłe sąsiedzkie usługi typu przypilnowanie meszkania w czasie urlopu, wyjście z psem w czasie choroby, a chociażby kupienie rano bułki.
Dlaczego niektórzy tak są zapatrzeni w konieczność przysporzenia jakichkolwiek dochodów fiskusowi, ze tracą nie tylko instynkt samozachowczy, ale robią z siebie kompletnych idiotów?

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki