Jak powiedział pan Prezydent Barack Obama „zakończony szczyt G20 będzie punktem zwrotnym w naszej POGONI (podkreślenie moje) za ożywieniem gospodarczym na świecie”.
Ciekawe jak długo nasi „przywódcy” wytrzymają w tym bieganiu. Nawet znany giełdowy „inwestor”, Pan George Soros, zdziwiła się, jak szybko pobiegli, oświadczając, że „G20 zrobiło więcej niż oczekiwał”.
Nie rozumiem więc dlaczego nasi przywódcy tak długo zwlekali z wprowadzeniem w życie swojego genialnego planu ratunkowego i nie raczyli „ożywić” światowej gospodarki wcześniej? Czyżby nie mieli tego „biliona”. Ciekawe skąd go wzięli, bo w oficjalnych komunikatach na ten temat ani słowa. Może pożyczyli w jakimś banku?
Natychmiast podskoczył o ponad 4% główny indeks londyńskiej giełdy. Jeszcze bardziej wzrosły indeksy w Paryżu i we Frankfurcie. W USA Dow Jones po raz pierwszy od dwóch miesięcy przekroczył poziom 8 tys. pkt. W Polsce Pan Piotr Kuczyński z Xeliona, prorokuje, że indeks WIG „jedzie na 2700 pkt”.
Normalnie euforia!
Skoro nastąpiło takie ożywienie, to może nasi „przywódcy” jak się spotkają gdzieś następnym razem, dorzucą kolejny bilion? „Bilion w środę, bilion w sobotę” – parafrazując popularny do niedawna slogan reklamowy Totalizatora Sportowego, gdy losowanie „Dużego Lotka” odbywało się tylko dwa razy w tygodniu.
[...]





























































