2008-03-19 07:02 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Grzegorz Schetyna: Życiu polskich policjantów rannych w Kosowie nic nie zagraża
Wicepremier Grzegorz Schetyna zapewnił, że życiu polskich policjantów rannych w Kosowie nic nie zagraża. Wieczorem do Warszawy wróciło z Bałkanów czterech rannych i delegacja Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Ranni policjanci zostali przewiezieni do szpitala MSWiA.
Wczoraj rano w zamieszkach w Kosowskiej Mitrovicy zostało rannych 28 polskich policjantów. Dziewięciu z nich nadal pozostaje w szpitalach na terenie Kosowa.
Minister Schetyna powiedział, że niemieccy lekarze opiekujący się rannymi nie zgodzili się na transport lotniczy trzech kolejnych poszkodowanych policjantów.
Razem z wicepremierem Schetyną w Kosowie był szef policji Andrzej Matejuk. Zapewnił, że polscy funkcjonariusze dostaną lepszy sprzęt. Zaznaczył, że wyposażenie jakie mają polscy policjanci nie jest przystosowanie do warunków bojowych. Tarcze policjantów nie mogły wytrzymać wybuchów granatów - podkreślał.
Policjanci ochraniali budynek ONZ-owskiego sądu. Do zamieszek doszło, gdy z budynku wyprowadzano Serbów, którzy od trzech dni okupowali urząd. Wrogo nastawiony tłum zaatakował ich granatami, kamieniami i butelkami z benzyną.
W zamieszkach rannych zostało także 14 ukraińskich milicjantów. Jeden z nich zmarł dziś rano. Rany odniosło również ośmiu żołnierzy francuskiego kontyngentu sił NATO, którzy zostali wezwani na pomoc policjantom.
Wczoraj rano w zamieszkach w Kosowskiej Mitrovicy zostało rannych 28 polskich policjantów. Dziewięciu z nich nadal pozostaje w szpitalach na terenie Kosowa.
Minister Schetyna powiedział, że niemieccy lekarze opiekujący się rannymi nie zgodzili się na transport lotniczy trzech kolejnych poszkodowanych policjantów.
Razem z wicepremierem Schetyną w Kosowie był szef policji Andrzej Matejuk. Zapewnił, że polscy funkcjonariusze dostaną lepszy sprzęt. Zaznaczył, że wyposażenie jakie mają polscy policjanci nie jest przystosowanie do warunków bojowych. Tarcze policjantów nie mogły wytrzymać wybuchów granatów - podkreślał.
Policjanci ochraniali budynek ONZ-owskiego sądu. Do zamieszek doszło, gdy z budynku wyprowadzano Serbów, którzy od trzech dni okupowali urząd. Wrogo nastawiony tłum zaatakował ich granatami, kamieniami i butelkami z benzyną.
W zamieszkach rannych zostało także 14 ukraińskich milicjantów. Jeden z nich zmarł dziś rano. Rany odniosło również ośmiu żołnierzy francuskiego kontyngentu sił NATO, którzy zostali wezwani na pomoc policjantom.


Dodaj komentarz