Ponieważ decyzje w Radzie EBC zapadają w drodze konsensusu, prezes Jean-Claude Trichet stoi przed nie lada wyzwaniem. Zapewne przedstawiciel Grecji będzie się przeciwstawiał jakimkolwiek posunięciom ograniczającym płynność na rynkach finansowych. Albowiem mniejsza ilość gotówki w systemie oznacza mniejszy popyt na greckie obligacje skarbowe, na które i tak rynek patrzy dość podejrzliwie.
W ten sposób pogrążeni w długach i recesji Grecy mogą przez dłuższy czas paraliżować politykę monetarną całego Eurolandu. Tymczasem już najwyższa pora, by EBC określił przyszłość antykryzysowych programów zwiększających płynność w systemie bankowym. Tego typu działania podjęła już amerykańska Rezerwa Federalna, która do czerwca wygasi wszystkie programy wsparcia (część już przestała obowiązywać).
Problemy są jeszcze głębsze, niż się wydaje na pierwszy rzut oka. Na razie inflacja i oczekiwania inflacyjne w strefie euro pozostają niskie, więc kwestia zaostrzenia polityki pieniężnej nie jest jeszcze paląca. Ale czas będzie coraz bardziej pogłębiał rysy w jednolitym do niedawna bloku monetarnym. Istotą kłopotów jest bowiem brak realnej konwergencji poszczególnych gospodarek Eurolandu. O ile Niemcy, Francja czy kraje Beneluksu wydają się powoli wychodzić z recesji, to na południu Europy kryzys szaleje w najlepsze. Takie kraje jak Grecja czy Włochy utraciły konkurencyjność i będą naciskały na luźną politykę monetarną, sprzyjającą deprecjacji euro. Podobnie jak Irlandia i Hiszpania, gdzie głównym źródłem problemów jest krach w budownictwie wywołany pęknięciem bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości. Z drugiej strony Niemcy wolne od takich kłopotów wolałyby twardszą politykę i mocniejsze euro, chroniące społeczeństwo przed inflacją.
Zdaniem ekonomistów dziś nie zapadną żadne kluczowe decyzje. Główna stopa procentowa pozostanie na rekordowo niskim poziomie 1%. EBC ma też utrzymać w ofercie nielimitowane pożyczki dla banków komercyjnych na okres 7 dni i miesiąca. Z programu definitywnie wypadną za to pożyczki na dłuższe okresy, w tym zakończone w grudniu aukcje kredytów 12-miesięcznych. Część ekonomistów spekuluje, że EBC może zrobić wyjątek dla greckich obligacji i dopuścić je jako zabezpieczenie dla kredytu lombardowego, gdyby Grecja doznała kolejnych obniżek ocen ratingowych.
Pretekstem do utrzymania luźnej polityki pieniężnej nawet do końca roku mogą być dane nadchodzące z gospodarki. Dynamika podaży pieniądza M3 jest bliska zeru, a inflacja ustabilizowała się na poziomie 1%. Równie niskie wartości przyjmuje też wzrost gospodarczy. W czwartym kwartale Niemcy wpadły w stagnację, a PKB całego Eurolandu wzrósł o jedyne 0,1% w ujęciu kwartalnym.
Krzysztof Kolany
Analityk Bankier.pl



























































