Grecji grozi wykluczenie z unii walutowej, jeśli nie osiągnie porozumienia z zagranicznymi pożyczkodawcami w sprawie drugiego, wartego 130 mld euro, pakietu pomocowego - uważa rzecznik rządu w Atenach Pantelis Kapsis.
"Umowa w sprawie pakietu musi zostać podpisana, w przeciwnym razie wypadniemy z rynku i wypadniemy ze (strefy) euro (...). Sytuacja będzie wtedy znacznie gorsza" - powiedział Kapsis we wtorek w rozmowie z grecką telewizją informacyjną Skai.
W połowie stycznia inspektorzy KE, MFW i Europejskiego Banku Centralnego wrócą do Grecji, by ustalić ostateczny kształ przyjętym w październiku przez przywódców UE ustaleniom w sprawie ratowania Grecji.
W wyniku obaw przed wystąpieniem Grecji ze strefy euro z kraju odpłynęło już ponad 62 miliardów euro w ciągu ostatnich dwóch lat - wynika z szacunków greckiego banku centralnego.
W poniedziałek grecki rząd przestrzegał przed wywoływaniem paniki prognozami możliwego powrotu drachmy. W tym samym dniu prezes banku centralnego Grecji Jeorjos Prowopulos powiedział, że powrót do drachmy miałby konsekwencje dramatyczne: pod względem gospodarczym kraj cofnąłby się do stanu z lat 50.
Komentuje Krzysztof Kolany, główny analityk Bankier.pl |
|
Grecja jest bankrutem i tylko pieniądze europejskich podatników utrzymują ją przy życiu. Dla Hellady unia walutowa z Niemcami czy Holandią jest kosztowną ekstrawagancją, niemożliwą do utrzymania w dłuższym terminie. Najlepiej wiedzą to sami Grecy, którzy od dwóch lat dyskretnie wyjmują euro z greckich banków i lokują w bezpieczniejszych miejscach.
|
/ kws, PAP/Reuters













Grecja jest bankrutem i tylko pieniądze europejskich podatników utrzymują ją przy życiu. Dla Hellady unia walutowa z Niemcami czy Holandią jest kosztowną ekstrawagancją, niemożliwą do utrzymania w dłuższym terminie. Najlepiej wiedzą to sami Grecy, którzy od dwóch lat dyskretnie wyjmują euro z greckich banków i lokują w bezpieczniejszych miejscach.
















































