Dziś w południe jednego dolara płacono zaledwie 87,99 jenów – w ten sposób japońska waluta była najmocniejsza od stycznia, gdy kurs USD/JPY ponownie testował swe 14 letnie minimum. Za pretekst do gry na spadek notowań pary dolar-jen znów posłużyła wypowiedź japońskiego ministra finansów. Hirishi Fujii zasygnalizował, że nie przeszkadza mu aprecjacja jena, która szkodzi eksporterom.
Tymczasem eksport jest podstawowym motorem japońskiej gospodarki i jego załamanie w czwartym kwartale 2008 i pierwszych trzech miesiącach 2008 roku doprowadziła do głębokiego spadku PKB Japonii. Dlatego też wielu analityków sądziło, że Bank Japonii dostanie zgodę na przeprowadzenie interwencji walutowych mających na celu osłabienie jena.
I choć jak na razie nic nie zapowiada takiej interwencji, to po południu kurs USD/JPY odrobił większość porannych strat. O godzinie 14:20 za dolara płacono 89,03 jenów, czyli o 0,3% więcej niż na zamknięciu wtorkowych kwotowań. Kurs EUR/JPY pozostawał stabilny na poziomie 130,74 jenów za euro.
K.K.




























































