Według opinii wiceministra gospodarki i pracy Jacka Piechoty kolejna już porażka naszego kraju wynikała z braku odpowiedniej infrastruktury technicznej. Polska dodatkowo oferowała inwestorowi Koreańskiemu wybudowanie potrzebnych bocznic kolejowych i odcinka autostrady w pobliżu miejsca inwestycji. Poza tym, zdaniem Piechoty, rząd zaoferował koncernowi pomoc publiczną w wysokości 15 proc. inwestycji i zrobił wszystko, co mógł zrobić w tym zakresie. Warto przy tym zastanowić się nad innymi powodami, które wpłynęły na to, że Hyundai podjął taką a nie inną decyzję. Wybierając miejsce powstania nowej fabryki, inwestor bierze pod uwagę przede wszystkim koszty założenia i funkcjonowania zakładu, ponieważ będą one miały znaczny wpływ na poziom osiąganych zysków. Ważne są więc koszty robocizny, transportu, podatki oraz infrastruktura komunikacyjna. W Polsce koszty robocizny są wysokie i to nie dlatego, że wysokie są płace podstawowe, ale dlatego, że narzuty na pracę są bardzo wysokie i wynoszą ok. 50 proc. Powoduje to, że polscy pracownicy nie są konkurencyjni w porównaniu z pracownikami z sąsiednich krajów. Po drugie, można powiedzieć, że po wprowadzeniu CIT-u na poziomie 19 proc., obniżone zostały podatki, ale nadal problemy w urzędach skarbowych odstraszają inwestorów. Budowa infrastruktury komunikacyjnej praktycznie stoi w miejscu, co z pewnością nie jest zachętą dla inwestorów, w sytuacji, kiedy sąsiednie kraje oferują lepsze warunki.
Można pokusić się o stwierdzenie, że wyścig o inwestycję Hyundaia Polska przegrała na własne życzenie, ponieważ nie przygotowano oferty pod kątem inwestora. Należało odpowiedzieć na pytanie: co chciałby mieć inwestor decydując się inwestować w danym kraju? Czy jest alternatywne miejsce inwestycji? Który z wybranych krajów oferuje najlepsze warunki, i co najważniejsze w przypadku Polski: zbadać, co oferuje konkurencja i w czym jest lepsza. Przykład Hyundaia oraz przegrana Bumaru dowodzą, że polskie oferty przetargowe są źle dopracowane.
Poza tym w Polsce jest nadal wiele absurdów. Na przykład jeśli ktoś chce uruchomić działalność gospodarczą, która miałaby przynieść mu dochód w wysokości 500 zł miesięcznie musi płacić ZUS w wysokości 700 złotych. Czynniki takie zabijają ducha przedsiębiorczości, a bezrobocie w Polsce nadal utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Polska oferowała Hyundaiowi dotacje za wykreowanie 2500 nowych miejsc pracy. Czy nie lepiej pieniądze te zaoferować lokalnym małym i średnim przedsiębiorcom, którzy mogą stworzyć nowe miejsca pracy na obszarach o bardzo wysokim bezrobociu strukturalnym? Najwyższy już czas aby wypracowano w naszym kraju rozwiązania, które zwiększą konkurencyjność i obudzą ducha przedsiębiorczości.
PRZYGOTOWAŁ
Richard Mbewe
Warszawska Grupa Inwestycyjna S.A.































































