REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gospodarka: Polska straciła kolejną szansę

2004-03-05 17:17
publikacja
2004-03-05 17:17
Dodaj Bankier.pl w Google
Po raz kolejny Polska przegrała wyścig o to, gdzie powstanie fabryka dużego koncernu samochodowego. Władze koreańskiego Hyundaia zadecydowały, że kolejny zakład produkcyjny w Europie powstanie na Słowacji. Polska proponowała koncernowi budowę fabryki w Kobierzynach, pod Wrocławiem. Podobnie jak Słowacja, oferowała darmowy grunt pod inwestycję, nową infrastrukturę oraz ulgi podatkowe. Wartość inwestycji, która powstanie u naszych sąsiadów ma wynieść 700 mln euro. Koncern chce produkować tam ok. 300 tys. samochodów rocznie i zamierza zatrudnić od 3,5 do 4 tys. pracowników.

Według opinii wiceministra gospodarki i pracy Jacka Piechoty kolejna już porażka naszego kraju wynikała z braku odpowiedniej infrastruktury technicznej. Polska dodatkowo oferowała inwestorowi Koreańskiemu wybudowanie potrzebnych bocznic kolejowych i odcinka autostrady w pobliżu miejsca inwestycji. Poza tym, zdaniem Piechoty, rząd zaoferował koncernowi pomoc publiczną w wysokości 15 proc. inwestycji i zrobił wszystko, co mógł zrobić w tym zakresie. Warto przy tym zastanowić się nad innymi powodami, które wpłynęły na to, że Hyundai podjął taką a nie inną decyzję. Wybierając miejsce powstania nowej fabryki, inwestor bierze pod uwagę przede wszystkim koszty założenia i funkcjonowania zakładu, ponieważ będą one miały znaczny wpływ na poziom osiąganych zysków. Ważne są więc koszty robocizny, transportu, podatki oraz infrastruktura komunikacyjna. W Polsce koszty robocizny są wysokie i to nie dlatego, że wysokie są płace podstawowe, ale dlatego, że narzuty na pracę są bardzo wysokie i wynoszą ok. 50 proc. Powoduje to, że polscy pracownicy nie są konkurencyjni w porównaniu z pracownikami z sąsiednich krajów. Po drugie, można powiedzieć, że po wprowadzeniu CIT-u na poziomie 19 proc., obniżone zostały podatki, ale nadal problemy w urzędach skarbowych odstraszają inwestorów. Budowa infrastruktury komunikacyjnej praktycznie stoi w miejscu, co z pewnością nie jest zachętą dla inwestorów, w sytuacji, kiedy sąsiednie kraje oferują lepsze warunki.

Można pokusić się o stwierdzenie, że wyścig o inwestycję Hyundaia Polska przegrała na własne życzenie, ponieważ nie przygotowano oferty pod kątem inwestora. Należało odpowiedzieć na pytanie: co chciałby mieć inwestor decydując się inwestować w danym kraju? Czy jest alternatywne miejsce inwestycji? Który z wybranych krajów oferuje najlepsze warunki, i co najważniejsze w przypadku Polski: zbadać, co oferuje konkurencja i w czym jest lepsza. Przykład Hyundaia oraz przegrana Bumaru dowodzą, że polskie oferty przetargowe są źle dopracowane.

Poza tym w Polsce jest nadal wiele absurdów. Na przykład jeśli ktoś chce uruchomić działalność gospodarczą, która miałaby przynieść mu dochód w wysokości 500 zł miesięcznie musi płacić ZUS w wysokości 700 złotych. Czynniki takie zabijają ducha przedsiębiorczości, a bezrobocie w Polsce nadal utrzymuje się na bardzo wysokim poziomie. Polska oferowała Hyundaiowi dotacje za wykreowanie 2500 nowych miejsc pracy. Czy nie lepiej pieniądze te zaoferować lokalnym małym i średnim przedsiębiorcom, którzy mogą stworzyć nowe miejsca pracy na obszarach o bardzo wysokim bezrobociu strukturalnym? Najwyższy już czas aby wypracowano w naszym kraju rozwiązania, które zwiększą konkurencyjność i obudzą ducha przedsiębiorczości.

PRZYGOTOWAŁ

Richard Mbewe

Warszawska Grupa Inwestycyjna S.A.
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki