REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Gomułka: Słowacja zrobiła ogromny postęp, a my zmarnowaliśmy szansę

2008-05-08 14:44
publikacja
2008-05-08 14:44
Dodaj Bankier.pl w Google
Gość Radia PiN

08.05.2008 r.

Cezary Szymanek : A gościem radia PiN 102 FM w Londynie jest profesor Stanisław Gomułka - były wiceminister finansów. Dzień dobry panie profesorze.

SG: Dzień dobry.

CS: Panie profesorze na początek rozwiejmy być może pytania, które w tym momencie stawiają sobie słuchacze - w Londynie na urlopie, czy w poszukiwaniu pracy?

SG: Nie, jestem na urlopie. Formalnie oczywiście to nie jest urlop, tylko po prostu jest to taka sytuacja, że jak się rezygnuje z pracy w ministerstwie finansów to jeszcze przez dwa miesiące otrzymuje się płace, więc ten czas można przeznaczyć np. na odwiedzenie wnuków.

CS: Panie profesorze - Słowacja od 1 stycznia przyszłego roku czyli 2009 w strefie euro, my jeszcze będziemy musieli jak na to wszystko wskazuje długo poczekać. Zazdrości pan Słowacji?

SG: No istotnie były jakieś takie głosy niepokoju zarówno w Słowacji jak i gdzie indziej, co zrobi Unia Europejska, czy rzeczywiście pozwoli Słowacji wejść do strefy euro. Okazuje się, że po prostu wystarczy spełniać kryteria z Maastricht, że względy polityczne są nieważne. Chodziło o możliwość, iż bogate kraje Unii Europejskiej zablokują wejście Słowacji, ale wygląda na to, że tak nie będzie.

To jest sytuacja dosyć dla mnie przykra dlatego, że jakieś dziesięć lat temu Słowacja w tym rejonie była najmniej zaawansowana, mniej niż Węgry, mniej niż Czechy i Polska w reformach. Natomiast dzisiaj jest pierwsza w strefie euro. Więc to świadczy o tym, że w ostatnich dziesięciu latach właśnie Słowacja zrobiła ogromny postęp natomiast Polska niewielki.

CS: No właśnie Słowacja zrobiła ogromny postęp a może to po prostu my zmarnowaliśmy szanse?

SG: Jedno i drugie.

CS: A gdzie, na którym obszarze tak naprawdę my najbardziej zmarnowaliśmy szanse?

SG: No właśnie niestety jednym z tych ważnych obszarów gdzie zmarnowaliśmy szanse to były finanse publiczne. Sytuacja była taka, że gdzieś pod koniec lat dziewięćdziesiątych rzeczywiście, w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych była duża szansa znacznej poprawy sytuacji finansów publicznych, był szybki wzrost gospodarczy i wtedy właśnie nie wprowadzono tych reform. Potem przyszła recesja gospodarcza na początku obecnego dziesięciolecia a z tą recesją były związane znaczne pogorszenie się sytuacji fiskalnej, ogromne deficyty, pięć, sześć i więcej procent PKB i bardzo duży przyrost długu publicznego. Oczywiście w tej sytuacji już w ostatnich, dwóch, trzech latach nie było łatwo szybko zejść z deficytem budżetowym w okolice zera.

CS: Polski rząd deklaruje, że my możemy być gotowi do wejścia do systemu ERM 2 do 2009, tymczasem z drugiej strony jak wynika z raportu o konwergencji przygotowanego przez Europejski Bank Centralny w celu uzyskania warunków sprzyjających trwałej konwergencji Polska powinna wdrożyć trwałe i wiarygodne rozwiązania zapewniające konsolidację fiskalną. Panie profesorze jest na to szansa, że wdrożymy takie właśnie trwałe rozwiązania?

SG: No oczywiście, że szansa jest. Natomiast to nie jest takie łatwe. Tutaj Europejski Bank Centralny podobnie jak inne instytucje jak OECD wcześniej, jak Unia Europejska, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy wszystkie te instytucje a także ekonomiści w Polsce i zagranicą mają bardzo taki sprecyzowany obraz sytuacji i oczekiwania w stosunku do Polski. Mianowicie w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego trzeba zejść z deficytem budżetowym w okolice zera. Chodzi o to żeby mieć coś w rodzaju takiej rezerwy stabilizacyjnej na wypadek, kiedy może być zwolnienie gospodarcze i wtedy po prostu deficyt zwykle rośnie a chodzi o to, żeby się utrzymać w tych granicach poniżej 3% stale nie tylko w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego. To jest sytuacja obecna i obecnie spełniamy kryteria, ale także wtedy kiedy dojdzie do spowolnienia wzrostu co jest możliwe zawsze ale w sytuacji Polski takie coś jest niemal prawdopodobne w perspektywie kilku lat i wtedy oczywiście jest groźba, że tych kryteriów nie będziemy spełniać. Musimy więc mieć w tej chwili, w okresie szybkiego wzrostu deficyt nie 2 - 2,5% ale gdzieś w okolicy zera. Jednym słowem ciągle mamy sytuację taką, ż nasze wydatki są jakieś 20 - 30 miliardów za wysokie w stosunku do dochodów.

CS: Panie profesorze co w takim razie należałoby zrobić by doprowadzić do takiej sytuacji o której pan mówi?

SG: Są właściwie dwie możliwości albo zmniejszać tempo wzrostu wydatków czy nawet ciąć wydatki albo też dbać o to, żeby dochody rosły dostatecznie szybko tzn. jednak być bardzo ostrożnym w zmniejszaniu dochodów. Tutaj Europejski Bank Centralny zwraca nam uwagę.

CS: Dochody będą spadać tak naprawdę, bo od przyszłego roku mamy niższe podatki więc tak naprawdę zostaje nam tylko i wyłącznie pole do popisu po stronie wydatków na co również zwraca uwagę Europejski Bank Centralny.

SG: Tak jest. W tej chwili punkt ciężkości przesuwa się w kierunku jakichś działań dotyczących wydatków.

CS: A jakich działań panie profesorze?

SG: Te działania mogą być dwóch rodzajów. Jeden to są ustawowe, z uwagi na to, że duża część jakieś 60 - 70 % naszych wydatków jest wynikiem istnienia różnych ustaw, no to należałoby te ustawy zmieniać, po to, żeby sobie stworzyć możliwości zmniejszenia tempa wzrostu tych wydatków albo nawet wręcz zmniejszenia wydatków. A drugie działania to są działania administracyjne i dotyczy tych tzw. wydatków takich elastycznych, których jak mówię udział jest stosunkowo niewielki, bo to jest jakieś 30% i to są tzw. działania administracyjne, po prostu jakieś takie działania typu decyzje Rady Ministrów, które będą zmierzać do zmniejszenia wydatków typu wydatki inwestycyjne, czy jakieś wydatki administracyjne na funkcjonowanie państwa.

CS: Mówi pan o decyzji Rady Ministrów, myśli pan, że jest wola polityczna do tego, żeby doprowadzić do takiego obniżenia wydatków?

SG: Wie pan ja nie wiem. Myślę, że w tej chwili na pewno istnieje wola polityczna ze strony ministra finansów. Natomiast czy istnieje taka wola polityczna ze strony Rady Ministrów to się o tym przekonamy. Mamy deklaracje premiera bardzo takie zdecydowane, że będzie sam zabiegał, popierał ministra finansów itd. Więc mamy od strony deklaracji wyraźny sygnał, że istnieje tego typu wola polityczna.

CS: Czy ta data gotowości 2009 do wejścia do systemu ERM 2 pana zdaniem w tej chwili jest zagrożona czy jest realna?

SG: Realne to nie jest w tej chwili, wydaje mi się, że będzie realne dopiero wtedy jak będziemy mieć sensowny budżet przedstawiony przez Rade Ministrów, gdzieś w sierpniu, wrześniu i jak będziemy mieć gotowy ten budżet w Sejmie ale ten taki sensowny budżet to jest taki, który przynajmniej spełnia to kryterium jakie zostało przedstawione przez polski rząd do Komisji Europejskiej czyli tzw. program konwergencji.

CS: Panie profesorze i na koniec pana zdaniem kiedy możemy wejść do strefy euro?

SG: Wie pan ja myślałem, że będzie rzeczywiście możliwe wejście gdzieś na początku roku 2012.

CS: A teraz jak pan myśli?

SG: Teraz myślę, że istnieje taka szansa ale to wymaga niezwykłej mobilizacji ze strony koalicji a także wymaga do pewnego stopnia wsparcia ze strony prezydenta. Więc te dwa elementy są potrzebne i istnieje naturalnie znak zapytania dotyczący każdego z nich.

CS: A jeżeli nie będzie tego wsparcia to rozumiem, że to się odwlecze o ładnych kilka lat.

SG: Może się odwlec nawet o kilka lat.

CS: Dziękuję bardzo, z Londynu - profesor Stanisław Gomułka były wiceminister finansów.

CS: Dziękuję.

Źródło:
Tematy

Komentarze (4)

dodaj komentarz
~mn
Słowacja jest teraz dobrym importerem , bo przy twardej koronie nic nie wyeksportuje
oprócz aut ,którycy włascicielem sa koncerny zachodnie ,a ludzie zyją w coraz większej biedzie.
~znik
Obniżając wartość złotego uzyskujemy trzy rzeczy (negatywne i pozytywne)
1. W Polse opłaca się produkować (pozytyw)
2. Polakom opłaca się pracować za granicą (pozytyw i zarazem negatyw)
3. Wzrasta koszt obsługi długu zagranicznego (negatyw)
4. Wzrasta inflacja
Dlatego koszt złotego trzeba wyważyć. Ale złotówkę ciężko
Obniżając wartość złotego uzyskujemy trzy rzeczy (negatywne i pozytywne)
1. W Polse opłaca się produkować (pozytyw)
2. Polakom opłaca się pracować za granicą (pozytyw i zarazem negatyw)
3. Wzrasta koszt obsługi długu zagranicznego (negatyw)
4. Wzrasta inflacja
Dlatego koszt złotego trzeba wyważyć. Ale złotówkę ciężko będzie zbić, bo pomimo że jest silna, inflacja nam rośnie. Zresztą i tak jest dosyć wysoka.
~realista
madre glowy obnizyc wartosc zlotego aby sie tu oplacilo produkowac
~krakus1
I znowu na koniec zeszli na Prezydenta. Jak sie nie uda to wiadomo kto będzie winien.

Powiązane: Słowacja

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki