08.05.2008 r.
Cezary Szymanek : A gościem radia PiN 102 FM w Londynie jest profesor Stanisław Gomułka - były wiceminister finansów. Dzień dobry panie profesorze.
SG: Dzień dobry.
CS: Panie profesorze na początek rozwiejmy być może pytania, które w tym momencie stawiają sobie słuchacze - w Londynie na urlopie, czy w poszukiwaniu pracy?
SG: Nie, jestem na urlopie. Formalnie oczywiście to nie jest urlop, tylko po prostu jest to taka sytuacja, że jak się rezygnuje z pracy w ministerstwie finansów to jeszcze przez dwa miesiące otrzymuje się płace, więc ten czas można przeznaczyć np. na odwiedzenie wnuków.
CS: Panie profesorze - Słowacja od 1 stycznia przyszłego roku czyli 2009 w strefie euro, my jeszcze będziemy musieli jak na to wszystko wskazuje długo poczekać. Zazdrości pan Słowacji?
SG: No istotnie były jakieś takie głosy niepokoju zarówno w Słowacji jak i gdzie indziej, co zrobi Unia Europejska, czy rzeczywiście pozwoli Słowacji wejść do strefy euro. Okazuje się, że po prostu wystarczy spełniać kryteria z Maastricht, że względy polityczne są nieważne. Chodziło o możliwość, iż bogate kraje Unii Europejskiej zablokują wejście Słowacji, ale wygląda na to, że tak nie będzie.
To jest sytuacja dosyć dla mnie przykra dlatego, że jakieś dziesięć lat temu Słowacja w tym rejonie była najmniej zaawansowana, mniej niż Węgry, mniej niż Czechy i Polska w reformach. Natomiast dzisiaj jest pierwsza w strefie euro. Więc to świadczy o tym, że w ostatnich dziesięciu latach właśnie Słowacja zrobiła ogromny postęp natomiast Polska niewielki.
CS: No właśnie Słowacja zrobiła ogromny postęp a może to po prostu my zmarnowaliśmy szanse?
SG: Jedno i drugie.
CS: A gdzie, na którym obszarze tak naprawdę my najbardziej zmarnowaliśmy szanse?
SG: No właśnie niestety jednym z tych ważnych obszarów gdzie zmarnowaliśmy szanse to były finanse publiczne. Sytuacja była taka, że gdzieś pod koniec lat dziewięćdziesiątych rzeczywiście, w drugiej połowie lat dziewięćdziesiątych była duża szansa znacznej poprawy sytuacji finansów publicznych, był szybki wzrost gospodarczy i wtedy właśnie nie wprowadzono tych reform. Potem przyszła recesja gospodarcza na początku obecnego dziesięciolecia a z tą recesją były związane znaczne pogorszenie się sytuacji fiskalnej, ogromne deficyty, pięć, sześć i więcej procent PKB i bardzo duży przyrost długu publicznego. Oczywiście w tej sytuacji już w ostatnich, dwóch, trzech latach nie było łatwo szybko zejść z deficytem budżetowym w okolice zera.
CS: Polski rząd deklaruje, że my możemy być gotowi do wejścia do systemu ERM 2 do 2009, tymczasem z drugiej strony jak wynika z raportu o konwergencji przygotowanego przez Europejski Bank Centralny w celu uzyskania warunków sprzyjających trwałej konwergencji Polska powinna wdrożyć trwałe i wiarygodne rozwiązania zapewniające konsolidację fiskalną. Panie profesorze jest na to szansa, że wdrożymy takie właśnie trwałe rozwiązania?
SG: No oczywiście, że szansa jest. Natomiast to nie jest takie łatwe. Tutaj Europejski Bank Centralny podobnie jak inne instytucje jak OECD wcześniej, jak Unia Europejska, jak Międzynarodowy Fundusz Walutowy wszystkie te instytucje a także ekonomiści w Polsce i zagranicą mają bardzo taki sprecyzowany obraz sytuacji i oczekiwania w stosunku do Polski. Mianowicie w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego trzeba zejść z deficytem budżetowym w okolice zera. Chodzi o to żeby mieć coś w rodzaju takiej rezerwy stabilizacyjnej na wypadek, kiedy może być zwolnienie gospodarcze i wtedy po prostu deficyt zwykle rośnie a chodzi o to, żeby się utrzymać w tych granicach poniżej 3% stale nie tylko w okresie szybkiego wzrostu gospodarczego. To jest sytuacja obecna i obecnie spełniamy kryteria, ale także wtedy kiedy dojdzie do spowolnienia wzrostu co jest możliwe zawsze ale w sytuacji Polski takie coś jest niemal prawdopodobne w perspektywie kilku lat i wtedy oczywiście jest groźba, że tych kryteriów nie będziemy spełniać. Musimy więc mieć w tej chwili, w okresie szybkiego wzrostu deficyt nie 2 - 2,5% ale gdzieś w okolicy zera. Jednym słowem ciągle mamy sytuację taką, ż nasze wydatki są jakieś 20 - 30 miliardów za wysokie w stosunku do dochodów.
CS: Panie profesorze co w takim razie należałoby zrobić by doprowadzić do takiej sytuacji o której pan mówi?
SG: Są właściwie dwie możliwości albo zmniejszać tempo wzrostu wydatków czy nawet ciąć wydatki albo też dbać o to, żeby dochody rosły dostatecznie szybko tzn. jednak być bardzo ostrożnym w zmniejszaniu dochodów. Tutaj Europejski Bank Centralny zwraca nam uwagę.
CS: Dochody będą spadać tak naprawdę, bo od przyszłego roku mamy niższe podatki więc tak naprawdę zostaje nam tylko i wyłącznie pole do popisu po stronie wydatków na co również zwraca uwagę Europejski Bank Centralny.
SG: Tak jest. W tej chwili punkt ciężkości przesuwa się w kierunku jakichś działań dotyczących wydatków.
CS: A jakich działań panie profesorze?
SG: Te działania mogą być dwóch rodzajów. Jeden to są ustawowe, z uwagi na to, że duża część jakieś 60 - 70 % naszych wydatków jest wynikiem istnienia różnych ustaw, no to należałoby te ustawy zmieniać, po to, żeby sobie stworzyć możliwości zmniejszenia tempa wzrostu tych wydatków albo nawet wręcz zmniejszenia wydatków. A drugie działania to są działania administracyjne i dotyczy tych tzw. wydatków takich elastycznych, których jak mówię udział jest stosunkowo niewielki, bo to jest jakieś 30% i to są tzw. działania administracyjne, po prostu jakieś takie działania typu decyzje Rady Ministrów, które będą zmierzać do zmniejszenia wydatków typu wydatki inwestycyjne, czy jakieś wydatki administracyjne na funkcjonowanie państwa.
CS: Mówi pan o decyzji Rady Ministrów, myśli pan, że jest wola polityczna do tego, żeby doprowadzić do takiego obniżenia wydatków?
SG: Wie pan ja nie wiem. Myślę, że w tej chwili na pewno istnieje wola polityczna ze strony ministra finansów. Natomiast czy istnieje taka wola polityczna ze strony Rady Ministrów to się o tym przekonamy. Mamy deklaracje premiera bardzo takie zdecydowane, że będzie sam zabiegał, popierał ministra finansów itd. Więc mamy od strony deklaracji wyraźny sygnał, że istnieje tego typu wola polityczna.
CS: Czy ta data gotowości 2009 do wejścia do systemu ERM 2 pana zdaniem w tej chwili jest zagrożona czy jest realna?
SG: Realne to nie jest w tej chwili, wydaje mi się, że będzie realne dopiero wtedy jak będziemy mieć sensowny budżet przedstawiony przez Rade Ministrów, gdzieś w sierpniu, wrześniu i jak będziemy mieć gotowy ten budżet w Sejmie ale ten taki sensowny budżet to jest taki, który przynajmniej spełnia to kryterium jakie zostało przedstawione przez polski rząd do Komisji Europejskiej czyli tzw. program konwergencji.
CS: Panie profesorze i na koniec pana zdaniem kiedy możemy wejść do strefy euro?
SG: Wie pan ja myślałem, że będzie rzeczywiście możliwe wejście gdzieś na początku roku 2012.
CS: A teraz jak pan myśli?
SG: Teraz myślę, że istnieje taka szansa ale to wymaga niezwykłej mobilizacji ze strony koalicji a także wymaga do pewnego stopnia wsparcia ze strony prezydenta. Więc te dwa elementy są potrzebne i istnieje naturalnie znak zapytania dotyczący każdego z nich.
CS: A jeżeli nie będzie tego wsparcia to rozumiem, że to się odwlecze o ładnych kilka lat.
SG: Może się odwlec nawet o kilka lat.
CS: Dziękuję bardzo, z Londynu - profesor Stanisław Gomułka były wiceminister finansów.
CS: Dziękuję.






























































