2010-09-03 16:15 Źródło: Radio PiN
Goliszewski z BCC: Kiedy będą te prawdziwe reformy finansów publicznych?
Cezary Szymanek: A gościem Radia PiN jest Marek Goliszewski - prezes Business Centre Club. Dzień dobry panie prezesie.
Marek Goliszewski : Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
CS: Dziś rząd ma przyjąć projekt budżetu na przyszły rok by potem wysłać do konsultacji społecznych, czyli miedzy innymi również do organizacji przedsiębiorców. Pochylając się na chwilę nad owymi założeniami do budżetu, choć oczywiście cały czas jeszcze nieoficjalnymi deficyt ma w przyszłym roku spaść do czterdziestu miliardów dwustu milionów złotych. Mają wzrosnąć o wiele bardziej niż PKB mają wzrosnąć dochody z podatku PiT, wyższe będą również dochody z podatku CiT, czyli płaconego przez przedsiębiorców. Oszczędności to przede wszystkim obniżanie zasiłku pogrzebowego, ale również zapowiadana dosyć mocno podwyżka podatku VAT. Ekonomiści mówią o tym budżecie, że to budżet pobożnych życzeń. Pan się dołączy do tej opinii?
MG: Trudno się z tym nie zgodzić, bo nam brakuje pieniędzy, mamy dług publiczny ponad siedemset miliardów złotych. Deficyt w tym roku będzie wynosił blisko sto miliardów złotych całego sektora finansów publicznych i w gruncie rzeczy zasadza się jedno pytanie - kiedy będą te prawdziwe reformy właśnie finansów publicznych, właśnie systemu emerytalnego, właśnie systemu podatkowego.
CS: Ale premier Donald Tusk mówi, że nie ma sensu cierpieć za miliony już teraz i by za dwa pokolenia było lepiej. Lepiej tylko trochę zacisnąć pasa by teraz nam się dobrze żyło.
MG: To jest koncepcja z którą się nie zgadzamy dlatego, że Polska dzisiaj jest we wszystkich wskaźnikach dotyczących gospodarki, ale i poziomu życia zwykłego obywatela na ostatnich miejscach w Unii Europejskiej. Jeżeli my przy takich notowaniach Platformy i rządu nie zrobimy naprawdę głębokich reform to będzie tak jak z zębem, że boli pana ząb, no to jest pytanie czy jednak ten ząb leczyć czy dopuszczać później za jakiś czas do zapalenia okostnej. Uważamy, że teraz są warunki, żeby przeprowadzić reformy, ale zbliżają się wybory samorządowe i parlamentarne…
CS: I to jest to co pana zdaniem przede wszystkim wstrzymuje rządzących przed przeprowadzaniem reform, czy może też wbrew pozorom zmieniło się postrzeganie jak reformować kraj?
MG: No zmieniało się postrzeganie jak reformować kraj zdecydowanie, proszę zobaczyć jakie były zapowiedzi tej koalicji rządowej, że właśnie będą reformy bardzo głębokie, obniżki podatku, obniżki CiT, PiT, VAT, zmniejszenie biurokracji itd., itd. i tego nie ma. To co Platforma zrobiła to reforma emerytur pomostowych, poszła pod prąd, były protesty, ale proszę zauważyć, że to rządowi nie zaszkodziło. Wydaje się, że rząd powinien mieć więcej odwagi, żeby reformować po to, żeby nam się żyło lepiej, a nie ciągnąć się w ogonie Unii Europejskiej.
CS: Na chwilę jeszcze pozostając przy projekcie owego budżetu do końca jeszcze nie wiemy
w jakiej skali będzie podwyżka podatku VAT, no, ale wiele wskazuje na to, że ona będzie, jeżeli będzie, to wtedy co się stanie pana zdaniem?
MG: Przede wszystkim ta jednoprocentowa podwyżka podatku VAT da rządowi około pięciu - siedmiu miliardów złotych oszczędności, a potrzeba pięćdziesiąt miliardów złotych. To jest bardzo dziwne posunięcie rządu, bo jeżeli już chce iść i ratować ten budżet, no to ta podwyżka powinna wynosić co najmniej kilka punktów procentowych. My jesteśmy zdecydowanie przeciwko podwyżkom, uważamy, że ta podwyżka spowoduje rozwój szarej strefy, że ludzie nie będą rejestrować umów, zwłaszcza o usługi, ale i nie tylko, bo są różne możliwości kombinowania z produkcją, powiększy się szara strefa, natomiast korzyści dla budżetu będą znikome.
CS: A gdyby rząd chciał powrócić do poprzednich stawek stawki rentowej?
MG: Wie pan to pytanie jest co za to? Jeżeli rząd zobowiązałby się, że przeprowadzi reformę finansów publicznych, zweryfikuje te wszystkie zasiłki, które są nadużywane i wyłudzane od państwa, przeprowadzi reformę ubezpieczeń społecznych, w tym tak zwanych służb mundurowych. Jeżeli będzie zmniejszenie biurokracji, ale prawdziwe zmniejszenie biurokracji, to wtedy dobrze, w porządku. Coś trzeba dla naszego państwa dać i ja osobiście nie konsultowałem tego z przedsiębiorcami jestem za tym, żeby porozmawiać o podwyżce składki rentowej, z tym, że trzeba zdawać sobie sprawę, że podwyższenie składki rentowej, to jest jednak podwyższenie kosztów pracy, a podwyższenie kosztów pracy, to jest większe bezrobocie na rynku, a dzisiaj przed chwilą w radiu PiN przecież słyszałem jak mówiono, że po prostu bezrobocie jednak jest duże, bo jest duże i mamy kłopoty z zagospodarowaniem choćby ludzi, którzy mają pięćdziesiąt pięć lat.
CS: Ale wracając do tej pana jak zresztą sam pan zauważył prywatnej propozycji, no to jest to propozycja swego rodzaju paktu: zreformujcie, a my wam wtedy, my, czyli przedsiębiorcy do rządu, a my wam wtedy spróbujemy pomóc w sfinansowaniu potrzeb pieniężnych.
MG: Wie pan na pewno trzeba szukać wspólnych rozwiązań, tak, żeby nie wylać dziecka
z kąpielą i to nie jest tak, że przedsiębiorcy na rzecz własnego państwa nie mogą ponieść jakichś kosztów. Chcą ponieść koszty tylko, żeby była perspektywa, że to się później wszystko zwróci, że będą reformy. Mamy umówione spotkanie z grupą doradców premiera i z panem Bieleckim i porozmawiamy właśnie o tym.
CS: Zanim to spotkanie w poniedziałek spotkanie Stowarzyszenia Euro- Atlantyckiego, któremu pan przewodniczy, doroczne spotkanie w Kielcach. Polski przemysł obronny, jego przyszłość w jakich barwach się ryzuje?
MG: Rysuje się w barwach całkiem niezłych tylko trzeba spełnić parę warunków. Ja jako nowo wybrany po Bronisławie Komorowskim prezes stowarzyszenia Euro - Atlantyckiego, między innymi po Bronisławie Komorowskim, w gruncie rzeczy odziedziczyłem konieczność odpowiedzi na pytanie, a mianowicie co robić, żeby polski przemysł obronny była na świecie czymś znaczącym.
CS: Co robić w takim razie?
MG: Robić to na przykład, żeby rozwijać struktury międzynarodowe stowarzyszenia Euro
- Atlantyckiego. To stowarzyszenie należy do Atlantic Treaty Association i za pośrednictwem tej organizacji, która wspiera NATO chcemy wejść na rynek NATO, chcemy promować polskie firmy, doskonałe resztą jak Przemysłowe Centrum Optyki czy Wojskowe Zakłady Mechaniczne z Siemianowic, czy Bumar, czy nawet Mesco, to są firmy, które w sobie zawierają olbrzymi potencjał, to są firmy, które mają nowoczesne technologie, tylko trzeba pokazać się i chcemy zatem te firmy na ten rynek wprowadzić, także rynek amerykański
i izraelski.
CS: Ale też nie oszukujmy się panie prezesie by się pokazać na tak ciężkim rynku, trudnym biznesowo potrzebne jest wsparcie ze strony polityki.
MG: Na pewno i tutaj jest kolejny problem, bo nad kontaktami między urzędnikami państwowymi zajmującymi się problematyką obronną a przedsiębiorstwami, w tym przedsiębiorcami państwowymi po prostu ciągle wisi widmo, a jak się spotkamy, to może będziemy podejrzani przez CBA czy WSI, czy cokolwiek, o to, że dajemy łapówki, korupcja itd. Po to, żeby przedsiębiorca dzisiaj spotkał się z takim urzędnikiem potrzebne są Bóg wie nie wiem jakie zezwolenia, z tym trzeba skończyć, trzeba mieć do siebie wzajemne zaufanie, nie traktować siebie jak złodziei, tylko po prostu zacząć wymieniać informacje, zacząć budować wspólne plany, zacząć podejmować wspólne przedsięwzięcia i wtedy to ruszy. To jest między innymi zadanie Stowarzyszenia Euro - Atlantyckiego.
CS: To spotkanie Stowarzyszenia Euro - Atlantyckiego w poniedziałek Kielcach, czy na tym spotkaniu będą jacyś politycy?
MG: Będą politycy, będzie prezydent, będzie minister obrony.
CS: Czyli co, jest szansa na nowe otwarcie?
MG: Wie pan nowe otwarcie to powinien być proces wzajemnego przekonywania się co do pewnych rozwiązań, my tam właśnie w Kielcach chcemy porozmawiać nie tylko o tym jak sprzedawać produkty przemysłu obronnego, ale także właśnie jak zaradzić temu, żeby ten przemysł znalazł swoje miejsce na rynkach zagranicznych i w Polsce i chcemy też zapytać jak powinien ten przemysł jednak wyglądać czy prywatny czy państwowy.
CS: A jaki powinien być?
MG: Wie pan to wyjdzie w Kielcach, ale są świetne firmy państwowe i są świetne firmy prywatne, one powinny współpracować ze sobą. Pytanie też o pieniądze, w kontekście chociażby dzisiejszej naszej rozmowy o budżet, na wojsko przeznaczone jest 1,95 % PKB. Czy to za mało czy to też za dużo? Bo minister Rostowski chce ciąć, tylko, że ciąć można różne rzeczy w naszym kraju, ale tutaj pytanie czy to należy robić. Więc chcemy w Kielcach odpowiedzieć, notabene Kielce dzisiaj, którym przewodniczy pan, zresztą wiceprezes BCC Andrzej Mochon, to jedne z największych na świecie przedsięwzięć związanych z przemysłem obronnym. To fantastyczny wynik.
CS: Marek Goliszewski - prezes Business Centre Club i szef Stowarzyszenia Euro
- Atlantyckiego. Dziękuję bardzo.
MG: Dziękuję bardzo.
Marek Goliszewski : Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.
CS: Dziś rząd ma przyjąć projekt budżetu na przyszły rok by potem wysłać do konsultacji społecznych, czyli miedzy innymi również do organizacji przedsiębiorców. Pochylając się na chwilę nad owymi założeniami do budżetu, choć oczywiście cały czas jeszcze nieoficjalnymi deficyt ma w przyszłym roku spaść do czterdziestu miliardów dwustu milionów złotych. Mają wzrosnąć o wiele bardziej niż PKB mają wzrosnąć dochody z podatku PiT, wyższe będą również dochody z podatku CiT, czyli płaconego przez przedsiębiorców. Oszczędności to przede wszystkim obniżanie zasiłku pogrzebowego, ale również zapowiadana dosyć mocno podwyżka podatku VAT. Ekonomiści mówią o tym budżecie, że to budżet pobożnych życzeń. Pan się dołączy do tej opinii?
MG: Trudno się z tym nie zgodzić, bo nam brakuje pieniędzy, mamy dług publiczny ponad siedemset miliardów złotych. Deficyt w tym roku będzie wynosił blisko sto miliardów złotych całego sektora finansów publicznych i w gruncie rzeczy zasadza się jedno pytanie - kiedy będą te prawdziwe reformy właśnie finansów publicznych, właśnie systemu emerytalnego, właśnie systemu podatkowego.
CS: Ale premier Donald Tusk mówi, że nie ma sensu cierpieć za miliony już teraz i by za dwa pokolenia było lepiej. Lepiej tylko trochę zacisnąć pasa by teraz nam się dobrze żyło.
MG: To jest koncepcja z którą się nie zgadzamy dlatego, że Polska dzisiaj jest we wszystkich wskaźnikach dotyczących gospodarki, ale i poziomu życia zwykłego obywatela na ostatnich miejscach w Unii Europejskiej. Jeżeli my przy takich notowaniach Platformy i rządu nie zrobimy naprawdę głębokich reform to będzie tak jak z zębem, że boli pana ząb, no to jest pytanie czy jednak ten ząb leczyć czy dopuszczać później za jakiś czas do zapalenia okostnej. Uważamy, że teraz są warunki, żeby przeprowadzić reformy, ale zbliżają się wybory samorządowe i parlamentarne…
CS: I to jest to co pana zdaniem przede wszystkim wstrzymuje rządzących przed przeprowadzaniem reform, czy może też wbrew pozorom zmieniło się postrzeganie jak reformować kraj?
MG: No zmieniało się postrzeganie jak reformować kraj zdecydowanie, proszę zobaczyć jakie były zapowiedzi tej koalicji rządowej, że właśnie będą reformy bardzo głębokie, obniżki podatku, obniżki CiT, PiT, VAT, zmniejszenie biurokracji itd., itd. i tego nie ma. To co Platforma zrobiła to reforma emerytur pomostowych, poszła pod prąd, były protesty, ale proszę zauważyć, że to rządowi nie zaszkodziło. Wydaje się, że rząd powinien mieć więcej odwagi, żeby reformować po to, żeby nam się żyło lepiej, a nie ciągnąć się w ogonie Unii Europejskiej.
CS: Na chwilę jeszcze pozostając przy projekcie owego budżetu do końca jeszcze nie wiemy
w jakiej skali będzie podwyżka podatku VAT, no, ale wiele wskazuje na to, że ona będzie, jeżeli będzie, to wtedy co się stanie pana zdaniem?
MG: Przede wszystkim ta jednoprocentowa podwyżka podatku VAT da rządowi około pięciu - siedmiu miliardów złotych oszczędności, a potrzeba pięćdziesiąt miliardów złotych. To jest bardzo dziwne posunięcie rządu, bo jeżeli już chce iść i ratować ten budżet, no to ta podwyżka powinna wynosić co najmniej kilka punktów procentowych. My jesteśmy zdecydowanie przeciwko podwyżkom, uważamy, że ta podwyżka spowoduje rozwój szarej strefy, że ludzie nie będą rejestrować umów, zwłaszcza o usługi, ale i nie tylko, bo są różne możliwości kombinowania z produkcją, powiększy się szara strefa, natomiast korzyści dla budżetu będą znikome.
CS: A gdyby rząd chciał powrócić do poprzednich stawek stawki rentowej?
MG: Wie pan to pytanie jest co za to? Jeżeli rząd zobowiązałby się, że przeprowadzi reformę finansów publicznych, zweryfikuje te wszystkie zasiłki, które są nadużywane i wyłudzane od państwa, przeprowadzi reformę ubezpieczeń społecznych, w tym tak zwanych służb mundurowych. Jeżeli będzie zmniejszenie biurokracji, ale prawdziwe zmniejszenie biurokracji, to wtedy dobrze, w porządku. Coś trzeba dla naszego państwa dać i ja osobiście nie konsultowałem tego z przedsiębiorcami jestem za tym, żeby porozmawiać o podwyżce składki rentowej, z tym, że trzeba zdawać sobie sprawę, że podwyższenie składki rentowej, to jest jednak podwyższenie kosztów pracy, a podwyższenie kosztów pracy, to jest większe bezrobocie na rynku, a dzisiaj przed chwilą w radiu PiN przecież słyszałem jak mówiono, że po prostu bezrobocie jednak jest duże, bo jest duże i mamy kłopoty z zagospodarowaniem choćby ludzi, którzy mają pięćdziesiąt pięć lat.
CS: Ale wracając do tej pana jak zresztą sam pan zauważył prywatnej propozycji, no to jest to propozycja swego rodzaju paktu: zreformujcie, a my wam wtedy, my, czyli przedsiębiorcy do rządu, a my wam wtedy spróbujemy pomóc w sfinansowaniu potrzeb pieniężnych.
MG: Wie pan na pewno trzeba szukać wspólnych rozwiązań, tak, żeby nie wylać dziecka
z kąpielą i to nie jest tak, że przedsiębiorcy na rzecz własnego państwa nie mogą ponieść jakichś kosztów. Chcą ponieść koszty tylko, żeby była perspektywa, że to się później wszystko zwróci, że będą reformy. Mamy umówione spotkanie z grupą doradców premiera i z panem Bieleckim i porozmawiamy właśnie o tym.
CS: Zanim to spotkanie w poniedziałek spotkanie Stowarzyszenia Euro- Atlantyckiego, któremu pan przewodniczy, doroczne spotkanie w Kielcach. Polski przemysł obronny, jego przyszłość w jakich barwach się ryzuje?
MG: Rysuje się w barwach całkiem niezłych tylko trzeba spełnić parę warunków. Ja jako nowo wybrany po Bronisławie Komorowskim prezes stowarzyszenia Euro - Atlantyckiego, między innymi po Bronisławie Komorowskim, w gruncie rzeczy odziedziczyłem konieczność odpowiedzi na pytanie, a mianowicie co robić, żeby polski przemysł obronny była na świecie czymś znaczącym.
CS: Co robić w takim razie?
MG: Robić to na przykład, żeby rozwijać struktury międzynarodowe stowarzyszenia Euro
- Atlantyckiego. To stowarzyszenie należy do Atlantic Treaty Association i za pośrednictwem tej organizacji, która wspiera NATO chcemy wejść na rynek NATO, chcemy promować polskie firmy, doskonałe resztą jak Przemysłowe Centrum Optyki czy Wojskowe Zakłady Mechaniczne z Siemianowic, czy Bumar, czy nawet Mesco, to są firmy, które w sobie zawierają olbrzymi potencjał, to są firmy, które mają nowoczesne technologie, tylko trzeba pokazać się i chcemy zatem te firmy na ten rynek wprowadzić, także rynek amerykański
i izraelski.
CS: Ale też nie oszukujmy się panie prezesie by się pokazać na tak ciężkim rynku, trudnym biznesowo potrzebne jest wsparcie ze strony polityki.
MG: Na pewno i tutaj jest kolejny problem, bo nad kontaktami między urzędnikami państwowymi zajmującymi się problematyką obronną a przedsiębiorstwami, w tym przedsiębiorcami państwowymi po prostu ciągle wisi widmo, a jak się spotkamy, to może będziemy podejrzani przez CBA czy WSI, czy cokolwiek, o to, że dajemy łapówki, korupcja itd. Po to, żeby przedsiębiorca dzisiaj spotkał się z takim urzędnikiem potrzebne są Bóg wie nie wiem jakie zezwolenia, z tym trzeba skończyć, trzeba mieć do siebie wzajemne zaufanie, nie traktować siebie jak złodziei, tylko po prostu zacząć wymieniać informacje, zacząć budować wspólne plany, zacząć podejmować wspólne przedsięwzięcia i wtedy to ruszy. To jest między innymi zadanie Stowarzyszenia Euro - Atlantyckiego.
CS: To spotkanie Stowarzyszenia Euro - Atlantyckiego w poniedziałek Kielcach, czy na tym spotkaniu będą jacyś politycy?
MG: Będą politycy, będzie prezydent, będzie minister obrony.
CS: Czyli co, jest szansa na nowe otwarcie?
MG: Wie pan nowe otwarcie to powinien być proces wzajemnego przekonywania się co do pewnych rozwiązań, my tam właśnie w Kielcach chcemy porozmawiać nie tylko o tym jak sprzedawać produkty przemysłu obronnego, ale także właśnie jak zaradzić temu, żeby ten przemysł znalazł swoje miejsce na rynkach zagranicznych i w Polsce i chcemy też zapytać jak powinien ten przemysł jednak wyglądać czy prywatny czy państwowy.
CS: A jaki powinien być?
MG: Wie pan to wyjdzie w Kielcach, ale są świetne firmy państwowe i są świetne firmy prywatne, one powinny współpracować ze sobą. Pytanie też o pieniądze, w kontekście chociażby dzisiejszej naszej rozmowy o budżet, na wojsko przeznaczone jest 1,95 % PKB. Czy to za mało czy to też za dużo? Bo minister Rostowski chce ciąć, tylko, że ciąć można różne rzeczy w naszym kraju, ale tutaj pytanie czy to należy robić. Więc chcemy w Kielcach odpowiedzieć, notabene Kielce dzisiaj, którym przewodniczy pan, zresztą wiceprezes BCC Andrzej Mochon, to jedne z największych na świecie przedsięwzięć związanych z przemysłem obronnym. To fantastyczny wynik.
CS: Marek Goliszewski - prezes Business Centre Club i szef Stowarzyszenia Euro
- Atlantyckiego. Dziękuję bardzo.
MG: Dziękuję bardzo.


Dodaj komentarz