Gilowska niechętnie przyznaje, że docelowo chodzi o 8-10 miliardów złotych oszczędności, ale nie od razu. Ważniejsza jest - jej zdaniem - przejrzystość wydawania pieniędzy, co ma dać nowa ustawa. Zyta Gilowska nie widzi możliwości dalszego wzrostu wydatków socjalnych i według niej, należy ograniczyć redystrybucję pieniędzy przez budżet. Przyznaje też, że osiągnięcie przez budżet pełnej zadaniowości zajmie 6-10 lat.
Wicepremier Gilowska dodaje, że oczekuje oporu różnych środowisk wobec nowej ustawy. Powtarza też, że próbuje po raz 4 zreformować finanse państwa, i jeżeli tym razem się nie uda, to ostatecznie uzna, że Polacy reformy nie chcą i twardo "chcą jechać tym rzęchem pod górę".
GW/krzycz
Źródło:IAR





























































