Z danych, do których dotarł WSJ Polska wynika nawet, że w wielu branżach udział wynagrodzeń w kosztach przedsiębiorstw wręcz zmalał. Tak było między innymi w budownictwie, przemyśle spożywczym, hutnictwie, branży produkującej sprzęt i odbiorniki RTV oraz przemyśle tytoniowym. — Stało się tak przede wszystkim dlatego, że bardziej na wynikach finansowych wielu firm zaważyły na przykład rosnące ceny surowców, materiałów i energii niż podwyżki płac — mówi Marta Petka, ekonomistka Raiffeisen Bank Polska. Dodaje, że na tego rodzaju wzrost kosztów nie mają one większego wpływu.
— Natomiast fundusz płac przedsiębiorstwa jest bardziej elastyczny, firma może się godzić na większe lub mniejsze podwyżki w zależności od sytuacji finansowej. Ale i w tym przypadku, pracodawcy często nie mają już wyjścia, spełniają czasem wygórowane oczekiwania płacowe ze względu na sytuację na rynku pracy, na którym brakuje fachowców — ocenia Petka. Także Ernest Pytlarczyk twierdzi, że dla wielu branż bardziej dokuczliwy był wzrost cen surowców i materiałów niż podwyżki płac. — Na przykład ceny niektórych materiałów budowlanych skoczyły w pierwszej połowie ubiegłym roku o nawet 50 proc. co odbiło się na kondycji finansowej całej braży — podkreśla Pytlarczyk.
Eksperci obawiają się jednak, że w tym roku wpływ wynagrodzeń na koszty firm będzie znacznie większy niż w 2007 r.— Gdyby wzrost udziału płac w kosztach przedsiębiorstw był podobny do ubiegłorocznego to nie byłoby powodów do zmartwień. Będzie on jednak większy — twierdzi prof. Witold Orłowski, główny doradca ekonomiczny
Cały artykuł w papierowym wydaniu "The Wall Street Journal Polska" z dnia 2.04. 2008 r. str. 2
Więcej na ten temat






























































