REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Giełdy przy Wall Street zakończyły sesję solidnymi wzrostami

2008-05-12 23:12
publikacja
2008-05-12 23:12
Dodaj Bankier.pl w Google
Spadek cen ropy naftowej oraz spekulacje dotyczące spółek technologicznych pomogły nowojorskim giełdom odnotować ponad jednoprocentowe wzrosty na bardzo niskich obrotach. Optymistycznej atmosfery nie zepsuły nawet złe wieści z sektora finansowego.

Poniedziałkowe wzrosty na Wall Street były sponsorowane przez rynek ropy naftowej, która potaniała po raz pierwszy od sześciu dni, a cena baryłki gatunku Light Crude spadła do 124 dolarów. Nieco tańsza ropa zdjęła część presji na spadki, zaś jej głównymi beneficjantami były spółki przemysłowe: akcje General Motors zyskały na wartości 2,3%, kurs Caterpillara wzrósł o 2,5%, zaś walory United Technologies podrożały o prawie 2%.

Silnym wsparciem dla giełdowych indeksów były też firmy technologiczne, na czele których stały walory producentów telefonów komórkowych – notowania Apple Inc. oraz Research in Motion zwyżkowały odpowiednio o 2,6% i 9,2%. Inwestorzy spekulują, że obie firmy skorzystają na wypuszczeniu na rynek nowych modeli komórek.

Giełdowym bykom pomogły też doniesienia z AnnTaylor Stores Corp., czyli jednej z większych sieci handlującej damską odzieżą. Kurs AnnTaylor wzrósł o 16%, po tym jak spółka ogłosiła wstępne wyniki kwartalne w wysokości 45-47 centów na akcję, podczas gdy wcześniejsze prognozy firmy mówiły o wyniku w przedziale 35-40 centów.

Natomiast złe wieści po raz kolejny nadeszły z branży finansowej: kwartalna strata netto MBIA Inc. (największy ubezpieczyciel obligacji) wyniosła 2,4 mld dolarów, zaś strata na działalności operacyjnej była dwukrotnie wyższa od prognoz. Rynek jednak całkowicie zignorował te dane i uwierzył prezesowi spółki, że MBIA ma dość kapitału i wystarczającą płynność, by utrzymać się w grze. W efekcie kurs spółki poszedł w górę o 4,5%, choć walory jego największego konkurenta – Ambac Financial - potaniały o 1,1%.

Rynkowi nie pomogły też raczej słowa prezesa JP Morgan (trzeci największy bank w USA), którego zdaniem recesja w największej gospodarce świata właśnie się zaczyna. Dlatego też Jamie Dimon spodziewa się pogorszenia wyników na bankowości inwestycyjnej oraz mniejszych zysków w segmencie kart kredytowych. Mimo tego akcje JP Morgan podrożały dzisiaj o 1,4%, a walory American Express dały zarobić ponad 2%.

Natomiast kurs grupy ubezpieczeniowej AIG spadł o 4,7% po tym, jak były prezes tego największego amerykańskiego ubezpieczyciela powiedział, że spółka jest w poważnym kryzysie i powinna przełożyć termin WZA, które zadecyduje o losie obecnego kierownictwa. W pierwszym kwartale AIG zanotował 7,8 mld dolarów straty netto.

Mimo tego na poniedziałkowej sesji Dow Jones zyskał 1,02%, osiągając na zamknięciu wartość 12.876,31 pkt. Indeks S&P500 zwyżkował o 1,1%, kończąc dzień wynikiem 1.403,58 pkt. Nasdaq wzrósł o 1,76%, dochodząc do poziomu 2.488,49 pkt. Warto odnotować, że wielkość obrotów na NYSE mierzona wolumenem transakcji była najniższa od początku roku, co może budzić obawy o trwałość dzisiejszych wzrostów.

K.K.
Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki