REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Frekwencja w eurowyborach będzie jeszcze niższa

2009-05-25 11:17
publikacja
2009-05-25 11:17
Dodaj Bankier.pl w Google
Pomimo drogiej i zakrojonej na szeroką skalę kampanii zachęcającej do wzięcia udziału w zaplanowanych na 4-7 czerwca wyborach do Parlamentu Europejskiego frekwencja zapowiada się na bardzo niskim poziomie. Według danych Eurobarometru z kwietnia frekwencja będzie nieznacznie wyższa od tej zanotowanej w wyborach sprzed 4 lat, gdy wyniosła 45,6% w całej Wspólnocie.

W tym roku akcja promocyjna prowadzona była z udziałem nieznanej dotąd w historii wyborów do Parlamentu Europejskiego ilości multimedialnych środków przekazu. Miały one zwiększyć świadomość obywateli Wspólnoty o nadchodzącej elekcji. Jednak nawet pomimo zaangażowania się w akcję MTV, która miała przekonywać młodych ludzi, że ich głos też się liczy, frekwencja w całej Unii prawdopodobnie wpisze się w trend spadkowy z ostatnich lat.

W niektórych krajach ludzie są bardziej zainteresowani lokalnymi sprawami, niż wyborami europejskimi. Tak się dzieje na przykład w Rumunii, która swoich eurodeptowanych będzie wybierać po raz drugi w ciągu 2 lat – poprzednio w 2007 roku po przystąpieniu do Wspólnoty. Tam bardziej przyciągającą uwagę wyborców kwestią są nadchodzące wybory prezydenckie, które zaplanowano na jesień. Gabriela Cretu, rumuńska socjalistyczna eurodeputowana, która wypowiadała się dla portalu EurActiv na temat kampanii do Parlamentu Europejskiego w swoim kraju stwierdziła, że została ona skierowana bardziej na sprawy wewnętrzne, niż ogólnoeuropejskie. Miała tu na myśli zwrócenie uwagi głównie na wspomnianą batalię prezydencką.

Również w Irlandii najważniejszym obecnie tematem nie są wybory do Parlamentu Europejskiego, lecz zbliżające się ponowne referendum w sprawie Traktatu Lizbońskiego. Poza tym mieszkańcy Zielonej Wyspy wydają się być bardziej zainteresowani tym, że plakaty, na których reklamują się kandydaci są wykonane z plastiku, a nie z materiałów ekologicznych. Poza tym część z ubiegających się o mandaty do euro parlamentu została ukarana grzywną o łącznej wartości 9000 euro. Powodem takiej decyzji było zbyt wczesne wywieszenie ich, to znaczy przed 6 maja, kiedy oficjalnie rozpoczęła się irlandzka kampania do Parlamentu Europejskiego.

Stosunkowo dużym zainteresowaniem cieszą się eurowybory we Francji. Częściowo wynika to z niedawnego przewodnictwa tego kraju we Wspólnocie i jego charyzmatycznemu charakterowi, który był gwarantowany przez prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego. Według niemieckiej gazety „Der Spiegel” elekcja będzie testem dla francuskich socjalistów, zmarginalizowanych po wyborach prezydenckich i parlamentarnych wygranych przez centroprawicę. Obecnie w sondażach rządząca partia UMP cieszy się poparciem ok. 28% badanych, socjaliści mają 7% mniej. Dodatkowo ugrupowanie, z którego wywodzi się prezydent Sarkozy jest wzmocnione sądową decyzją odrzucającą zarzuty o szerzenie „propagandy” w swoim spocie wyborczym.

W Niemczech główna kandydatka liberalnej FDP, Silvana Koch-Mehrin, opowiada się za zwiększeniem roli głosowań bezpośrednich w mechanizmach unijnych. Twierdzi, że bez tego dojdzie do zbyt dużego oddalenia Unii Europejskiej od jej obywateli, co nie jest i nie było celem Wspólnoty. Przyrównała funkcjonowanie Wspólnoty i krajów członkowskich do kompozytora i orkiestry – „W Brukseli komponowana jest muzyka, natomiast w Berlinie – odrgywana”. Z kolei rządząca CDU koncentruje się w kampanii na sprawach związanych z odwołaniami do Boga w przyszłych traktatach europejskich, kwestii członkostwa Turcji we Wspólnocie czy wzmocnieniu roli języka niemieckiego w Unii Europejskiej.

Kampania przedwyborcza w Europie w pełni. Jej finał, czyli wybory już za dwa tygodnie, od 4 do 7 czerwca.

Na podstawie: euobserver.com, irishtimes.com, ec.europa.eu, euractiv.com, spiegel.de, basonline.ch, liberale.de

Jakub Woliński

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Wybory do Parlamentu Europejskiego 2014

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki