Na rynku walutowym nie brakuje ostatnio emocji. Obecnie obserwowane ruchy sprzyjają spłacającym kredyt denominowany we franku. Szwajcarska waluta jest najtańsza od momentu wystrzału po zaskakującej decyzji SNB.


„Frankowicze” mogą patrzeć dziś na wykres CHF/PLN z nieco mniejszą trwogą niż w ostatnich dniach. Po wczorajszych spadkach frank wciąż wyraźnie nie odbił i trzeba za niego dziś zapłacić 4,149 zł. To wyraźnie mniej niż tuż po zaskakującej decyzji Szwajcarskiego Banku Narodowego o porzuceniu obrony kursu własnej waluty. To, na jakim poziomie kurs franka ustabilizuje się w dłuższym terminie, wciąż pozostaje przedmiotem sporu. Większość medialnych opinii sugeruje jednak, że szwajcarska waluta radykalnie już nie zdrożeje.

Złoty mocniejszy jest także względem euro, które dziś rano kosztuje 4,2138 zł, podczas gdy jeszcze niespełna dwa tygodnie temu szybowało ponad 4,37 zł. Tym samym kurs europejskiej waluty wrócił do stanu sprzed grudniowych zawirowań.

Animuszu nie traci natomiast kurs amerykańskiego dolara. 3,749 zł to poziom, który po raz ostatni - nie licząc ubiegłego piątku - oglądaliśmy niemal 6 lat temu, w lutym 2009 r.


Ciekawie jest też na największej i najważniejszej parze walutowej świata. Euro kosztuje 1,1238 dolara po tym, jak kurs zbliżył się wczoraj do 1,11 dolara. Po raz ostatni wspólna waluta była tak słaba 11 lat temu.
Sytuacja wciąż jest niepewna i zależy od sygnałów, jakie napłyną z Aten, Brukseli, Frankfurtu i Berlina. Jeżeli rynek otrzyma kolejne informacje świadczące o możliwym rozpadzie lub przynajmniej poważnych problemach strefy euro, natomiast USA pokażą satysfakcjonujący wzrost gospodarczy (komunikat w piątek o 14.30), to Rezerwa Federalna może otrzymać kolejny argument za szybszym podnoszeniem stóp procentowych. Takie działanie dodatkowo wzmocniłoby dolara, jednak chociaż „na papierze” widać poprawę w największej gospodarce świata, to część analityków, którzy rok temu jeszcze obstawiali, że to właśnie 2015 r. przyniesie podwyżkę stóp, teraz – dokładnie tak jak przed rokiem - przekłada swoje prognozy na rok następny.
Jeszcze przed publikacja danych o amerykańskim PKB, inwestorzy będą czekać na sygnał od samej Rezerwy Federalnej. W środę Federalny komitet Otwartego Rynku po raz pierwszy w tym roku zbierze się na posiedzeniu decyzyjnym. Komunikat powinien trafić na rynek o 20.00 czasu polskiego.
Michał Żuławiński




























































