Rynki finansowe uważają, że złoty będzie się umacniał. Bank Citigroup prognozuje, że pod koniec przyszłego roku za euro będziemy płacić 3 złote 76 groszy. Zdaniem analityków, do umocnienia złotego przyczyni się prywatyzacja, próby ograniczania długu publicznego, podejmowane przez Ministerstwo Finansów oraz niskie stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych.
Jednak wysoki kurs złotego może zagrozić eksporterom. Według badania Narodowego Banku Polskiego, dla większości firm obecnych na zagranicznych rynkach działalność stanie się nieopłacalna, gdy kurs euro zbliży się do 3,70.
Komentarz Głównego Ekonomisty Bankier.pl, dr. Bogusława Półtoraka:Zmienność kursu złotego to dziś jedna z podstawowych bolączek eksporterów, importerów, konsumentów i posiadaczy kredytów denominowanych, czyli tak naprawdę większości z nas. Polska gospodarka ponosi olbrzymie koszty ryzyka walutowego, a jedynymi wygranymi w tej sytuacji są podmioty zajmujące się zarabianiem na spekulacji kursem waluty. Grzech zaniechania we wprowadzeniu w Polsce euro powoduje, że polscy konsumenci i przedsiębiorcy płacą dodatkowy „podatek” od zmian kursu walutowego. Jeśli bowiem jest decyzja o pełnej integracji z rynkami unijnymi, w tym strefą euro, to przeciąganie tej decyzji powoduje realne straty w gospodarce, bo na tę nutę grają "spekulanci".
Z sondy "Pulsu Biznesu" wynika jednak, że większość firm optymistycznie patrzy w przyszłość i nie wierzy w umocnienie naszej waluty. Przedsiębiorcy przypominają, że wiele prognoz kursów walut się nie sprawdziło.
"Puls Biznesu"/Siekaj/jp
Źródło:IAR



























































