W całym kraju toczy się aż 46 śledztw dotyczących oszustw złomowych, a w proceder zaangażowanych jest ponad 500 firm. Jak dotąd największą liczbę fikcyjnych spółek odkryto w Bydgoszczy, ale najlepiej proceder był zorganizowany w Wielkopolsce.
Prokurator krajowy Janusz Kaczmarek powiedział "Gazecie Wyborczej", że wstępne szacunki pozwalają przyjąć, że do kieszeni przestępców mogły trafić dziesiątki milionów złotych. Wszędzie pojawia się ten sam mechanizm przestępstw - fikcyjny obrót lewymi fakturami, który miał potwierdzić handel kolorowym złomem, pomóc w wyłudzaniu podatku VAT i praniu brudnych pieniędzy.
Według ustaleń "Gazety Wyborczej", przestępcy mogą mieć związek z mafią paliwową. Na ślad takich powiązań dziennik trafił w Małopolsce.
GW/kal
Źródło:IAR




























































