EUR/USD
Na eurodolarze wczorajszy dzień przyniósł nieznaczne osłabienie amerykańskiej waluty. Kurs jednak cały czas próbuje się utrzymywać w zakresie kilkudniowego kanału wzrostowego, którego górne ograniczenie to rejon 1,3160. Można zakładać, że ewentualne, trwałe wybicie z niego górą anulowałoby koncepcję utworzenia pro-spadkowej flagi i należałoby się w konsekwencji liczyć z testowaniem 1,32, gdzie znajduje się kolejny opór.
USD/JPY
Bardzo spokojnie wczorajszy dzień upłynął na parze dolarjena. Od około dwóch dni kreślona jest tu niewielka konsolidacja w zakresie ok. 116,20 - 117,00. Można zakładać, że póki podaż nie zdoła sprowadzić cen poniżej wsparcia, strona popytowa cały czas ma szanse doprowadzić do wzrostowego wybicia z tej konsolidacji, co z kolei winno zaowocować kolejną falą aprecjacji dolara względem japońskiej waluty. Przełamanie 116,20 niejako negowałoby wzrostowy impuls z nocy z poniedziałku na wtorek i należałoby oczekiwać prób ponownego zejścia na nowe minima, czyli poniżej okolic 115,15.
EUR/JPY
Utrzymująca się presja spadku wartości jena widoczna jest cały czas na parze eurojena. Najbliższym oporem, który już został na sesji wtorkowej przetestowany, jest poziom 153,50. W końcówce wczorajszej sesji europejskiej popyt próbował ponownie skierować kurs w stronę tego poziomu. Można tu więc zakładać, że jego ewentualne przebicie miałoby szanse doprowadzić do kontynuacji korekty na tej parze, co z kolei otwierałoby drogę do testowania okolic 155,22, gdzie wyznaczyć można kolejny opór. W ramach wsparcia zwróciłbym natomiast uwagę na poziom 152,50.
GBP/USD
Stosunkowo spokojnie dzień przebiegał na parze funta względem amerykańskiej waluty. Przez większość europejskiej sesji kurs oscylował w rejonie 1,93. Sytuacja techniczna tej pary pozostaje więc bez większych zmian, czyli w ramach oporu warto zwrócić uwagę na okolice 1,9370 - 1,94, natomiast wsparciem jest tu poziom dołków z początku tygodnia, wyznaczonych przy 1,9180. Jak na razie nadal więcej do powiedzenia wydaje się mieć podaż, bowiem odbicie z ostatnich dwóch sesji zdołało do tej pory skorygować jedynie 38,2% wysokości poprzedniej fali spadkowej, wyznaczonej na przełomie tygodnia.
USD/CHF
Presję osłabienia dolara, oprócz pary eurodolara, widać było także w relacji do franka szwajcarskiego. Popyt od kilku już dni zmaga się z poziomem 1,2250 i osłabienie w końcówce wczorajszych notowań po raz kolejny zwiększa wiarygodność tego rejonu cenowego. Można zakładać, że jego udane sforsowanie przekładałoby się na wyznaczenie kolejnej fali wzrostowej, w ramach której realne byłoby testowanie okolice 1,23. Patrząc jednak na rynek z perspektywy około miesiąca, nadal stroną dominującą wydają się posiadacze krótkich pozycji w dolarze, bowiem skala korekty nie jest zbyt duża względem poprzedzającego ją spadku.
Tomasz Gessner
FOREX - DESK
































































