Przedstawiciele amerykańskiego banku centralnego już od zakończenia majowego posiedzenia deklarują chęć kontynuacji polityki „nieznacznych podwyżek”, więc decyzja podjęta na obecnym posiedzeniu nie powinna być dla nikogo zaskoczeniem. Podstawowa stopa procentowa zostanie zapewne podniesiona po raz dziewiąty z rzędu o 0,25 punktu procentowego, do 3,25%. Mimo tej pewności co do wyniku posiedzenia, obserwatorzy nie mogą się jednak doczekać jego zakończenia – przyniesie ono jak zwykle oświadczenie ekonomistów Banku Rezerw Federalnych na temat obecnego stanu i perspektyw amerykańskiej gospodarki i być może informację, że dziewiąta z rzędu podwyżka stóp była ostatnia i czas na zmianę polityki.
Niektórzy analitycy wskazują na ostatnie wiadomości, mówiące o osłabieniu produkcji przemysłowej w USA i rekordowych cenach ropy naftowej, jako dające przesłanki do rezygnacji z kolejnego podwyższenia stóp procentowych. Do tego dochodzi spowolnienie wzrostu gospodarczego w Europie, które może przenieść się na USA. Wszystko sprowadza się według obserwatorów do sposobu, w jaki ekonomiści FED wartościują problemy. Jeśli bowiem osłabienie gospodarki na świecie i najwyższe w historii ceny ropy uznają oni za sprawy istotne, wtedy można by się spodziewać odłożenia decyzji o podwyżce stóp procentowych do następnego, sierpniowego spotkania.
Ciągle jednak większość ekonomistów skłania się ku poglądowi, iż amerykański bank centralny podwyższy stopy procentowe o 0,25 punktu procentowego jeszcze przynajmniej dwa razy w najbliższym czasie – jutro i w sierpniu. Chociażby po to, by nie stracić wiarygodności w oczach obserwatorów – w końcu przedstawiciele Fed wciąż podkreślają w swoich przemówieniach konieczność utrzymania kursu „odmierzonych podwyżek”… Poza tym całkiem niska inflacja i duże ożywienie na rynku budowlanym wskazują na zupełnie zdrowy stan amerykańskiej gospodarki, nie dający powodów do rezygnacji z dalszych podwyżek. Dopiero po osiągnięciu przez podstawową stopę procentową poziomu 3,5% ekonomiści Banku Rezerw Federalnych mieliby się zatrzymać i zbadać dokładnie ekonomiczne efekty swojej dotychczasowej polityki. Niektórzy analitycy sugerują nawet, że czeka nas w tym roku podwyższanie stóp aż do poziomu 4,25%.
Jak stwierdził ostatnio Alan Greenspan, „całkowitą zagadką” jest dla niego brak przełożenia wzrostu krótkoterminowych stóp procentowych banku centralnego na rynkową wartość dziesięcioletnich obligacji. Wypowiedź ta świadczy według analityków o tym, iż nie ma co liczyć na zmianę obecnej polityki monetarnej Banku Rezerw Federalnych. Każde słowo zawarte w jutrzejszym przemówieniu Greenspana uzasadniającym decyzję podjętą na trwającym właśnie posiedzeniu zostanie jak zwykle poddane szczegółowym badaniom przez analityków na całym świecie.
BaP




























































