Wczoraj na Wall Street główne indeksy giełdowe dość niespodziewanie wzrosły w granicach jednego procenta, co zachęciło do kupowania akcji także inwestorów ze Starego Kontynentu. Za Atlantykiem drożały przede wszystkim spółki z sektora finansowego. W Europie akcje Barclays zyskują na wartości 1,9%, kurs HBOS rośnie o 2,3%, a notowania Lloyds TSB idą w górę o 2,5%.
„Po świecie krąży sporo wolnej gotówki, która jest gotowa wejść na rynek tak szybko, jak tylko zmaleje awersja do ryzyka” – powiedział agencji Bloomberga Marino Valensis, główny zarządzający w londyńskim Baring Asset Management.
Gwiazdą dzisiejszej sesji są jak na razie walory Ericssona, które zyskują na wartości ponad 20%. Szwedzki producent telefonów komórkowych przedstawił słabe, lecz lepsze od oczekiwań wyniki za pierwszy kwartał.
Na giełdzie w Sztokholmie o 6% drożeją też akcje Volvo, którego zysk brutto za ostatnie trzy miesiące wyniósł 6,14 mld koron (ok. 1 mld euro), czyli o 13,5% więcej niż rok wcześniej. Wyniki te były zdecydowanie lepsze od oczekiwań analityków, którzy spodziewali się 5,7 mld koron.
O godzinie 10:10 londyński FTSE100 rósł o 0,3%, przekraczając poziom sześciu tysięcy punktów. We Frankfurcie DAX zwyżkuje o 1,1%, wspinając się na wysokość 6.897 pkt. W Paryżu CAC40 zyskuje 0,8%, zbliżając się do wartości pięciu tysięcy punktów.
Na giełdzie w Londynie ciążą zwłaszcza spółki surowcowe, którym nie sprzyja mocniejszy dolar obniżający wyceny ropy, złota, srebra i metali przemysłowych. W rezultacie kurs BHP Billiton spada o 1,3%, a notowania Xstraty zniżkują o 1,7%.
K.K.



























































