Po wtorkowych wzrostach najwyraźniej nadszedł czas na realizację zysków, ponieważ wielu inwestorów nie jest przekonana o trwałości ostatniego odbicia. Generalnie na plusie kończą sesję akcjonariusze największych banków: kurs szwajcarskiego UBS wzrósł o 0,7%, akcje jego lokalnego konkurenta Credit Suisse zyskały na wartości 4,1%, a walory brytyjskiego Barclays podrożały 1,8%. Branży bankowej pomogły tez lepsze od oczekiwań wyniki amerykańskiego banku inwestycyjnego Morgan Stanley.
Do pogorszenia nastrojów przyczyniły się wieści ze szwedzkiego Ericssona, którego akcje przeceniono o 8%. Ten producent telefonów komórkowych widząc słabą sprzedaż swoich urządzeń ostrzegł przed spadkiem przychodów za pierwszy kwartał. O 6,2% potaniały też walory fińskiej Nokii.
O możliwym pogorszeniu wyników finansowych poinformował także Deutsche Telekom, którego kurs obniżył się o 6,4%. Niemiecki operator telekomunikacyjny obawia się spadku przychodów generowanych przez sprzedaż usług równoczesnego dostępu do Internetu i telefonii stacjonarnej.
Na giełdzie w Londynie zaciążyły za to walory spółek górniczych, które traciły na wartości wraz z kursem miedzi zbliżającym się do poziomu 8.000$ za tonę. W efekcie akcje Antofagasty przeceniono o 4,9%, notowania BHP Billiton zniżkowały o 4,4%, a kurs Rio Tinto spadł o 3,9%.
Ostrzeżenie o możliwości niewypełnienia tegorocznych prognoz zysków nadeszło też z linii lotniczych EasyJet, których kurs zanurkował o 9,4%.
Na pół godziny przed końcem środowej sesji londyński indeks FTSE100 spadał o 1,07%, notując wynik 5.545,60 pkt. Niemiecki DAX zniżkował o 0,35%, do poziomu 6.371,28 pkt. Paryski CAC40 tracił 0,58%, osiągając wartość 4.555,95 pkt.
K.K.



























































