Wraz z rosnącą inflacją, która w marcu w strefie euro wyniosła 3,6%, coraz częściej pojawiają się spekulacje, że Europejski Bank Centralny w końcu zdecyduje się podnieść swoje stopy procentowe. To z kolei zwiększyłoby atrakcyjność europejskich obligacji względem ich amerykańskich odpowiedników, co zwiększyłoby napływ kapitału do Eurolandu i umocniło europejską walutę.
„Naszym poważnym problemem jest zapewnienie, żeby inflacja spadła poniżej 2% w przyszłym roku. Zrobimy, co będzie trzeba, aby to uczynić. Jeżeli będzie trzeba, to podwyższymy stopy procentowe” – powiedział dzisiaj w wywiadzie dla radia RTL Christian Noyer z EBC.
Europejski Bank Centralny chciał podnosić stopy procentowe już latem ubiegłego roku, jednakże kryzys w sektorze finansowym sprawił, że taka decyzja byłaby bardzo ryzykowna. Kosztem pozostawienia ceny pieniądza na poziomie 4% był wzrost inflacji z 1,7% w sierpniu do 3,6% w marcu.
Tymczasem w Stanach Zjednoczonych inwestorzy liczą na obniżkę kosztów kredytu o 25 pkt. bazowych. W ten sposób stopa funduszy federalnych spadłaby do poziomu 2%, choć jeszcze w sierpniu 2007 roku wynosiła ona 5,25%.
Efektem odmiennej polityki monetarnej po obu stronach Atlantyku jest kurs EUR/USD na poziomie zbliżonym do 1,6$. O godzinie 14:20 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5917$, czyli niemalże tak samo jak na poniedziałkowym zamknięciu kwotowań.
K.K.






























































