REKLAMA

Enea: Jak ugryźć miliony?

2009-05-04 05:55
publikacja
2009-05-04 05:55
Dodaj Bankier.pl w Google
"Gazeta Wyborcza" pisze o rzekomych nieprawidłowościach związanych ze spółką Enea SA, dostarczającej prąd do ponad 2,5 miliona mieszkań i firm w zachodniej Polsce.

W 2008. roku prezes Enei Paweł Motras zamówił dla energetycznego giganta warte blisko10 milionów złotych licencje na program, który pozwala kontrolować poczynania wszystkich pracowników w komputerach. Zainstalowano jednak ledwie kilkanaście egzemplarzy. Sprzedawcą była warszawska spółka eModus, w której radzie nadzorczej zasiada między innymi były wiceminister skarbu z rządu PiS Ireneusz Dąbrowski, a prezesem jest były wiceszef kancelarii rządu PiS Piotr Tutak.

Kolejne 6 mln zł wpłynęło do warszawskiej spółki jesienią 2008 r. - za dyski komputerowe o olbrzymiej pojemności. Z przeprowadzonego audytu wynika, że nowe dyski twarde były niepotrzebne, bo stare wykorzystywano ledwie w 30 procentach.

Gazeta podkreśla, że Enea, choć kontrolowana przez państwo, nie musiała stosować przepisów o przetargach, bo jakiś czas temu została podzielona na kilka spółek. Wewnętrzny regulamin nakazywał pytać właścicieli, czyli skarb państwa, o zgodę na zakupy powyżej 800 tys. zł. Prezes Mortas jednak tego nie zrobił, bowiem Enea zrobiła zakupy u spółki eModus w kilkunastu transzach - tak by żadna nie przekraczała 800 tys. zł. Niektóre transze były akceptowane dzień po dniu. Sprawę bada prokuratura i CBA- pisze "Gazeta Wyborcza".

"GW"/IAR adb/MagM
Źródło:IAR
Tematy

Komentarze (2)

dodaj komentarz
eb52
Jeśli to kolejny przekręt -to najlepiej by wprowadzić chińskie rozwiązania i pod ścinę obojętnie czy z prawa czy z lewa -tylko pilnować ,,aby niewinni nie strzelali sobie sami w łeb"
~sped
ale ceny energi musza isc w góre by żyło sie lepiej prawda Tusku

Powiązane: Zakupy

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki