
Polskie rządy nie są specjalnie zainteresowane rozwojem energetyki wiatrowej - oceniają przedstawiciele elektrowni wiatrowych, zapewniając jednocześnie, że w 2020 roku łączna moc farm wiatrowych w Polsce może wynieść ok. 13,6 tys. MW.
W roku 2007 w polskich elektrowniach wiatrowych wyprodukowano ponad 302,6 GWh energii elektrycznej. To znacznie więcej niż w roku 2006, kiedy z wiatru wyprodukowano 245,5 GWh.Nadal jednak udział energii produkowanej z wiatru w krajowym zużyciu energii jest niemal symboliczny. Według Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej (PSEW) w roku 2006 wyniósł on zaledwie 0,16 proc. (produkcja energii z wiatru była na poziomie 245,5 GWh, a krajowe zużycie wyniosło 149 TWh). Nie ma jeszcze pełnych danych za rok 2007. Wiadomo, że produkcja energii w elektrowniach wzrosła, ale zapewne nie przekroczyła 0,5 procenta krajowego zużycia energii. Patrząc na te dane, widać, że znaczenie elektrowni wiatrowych na polskim rynku energii może tylko rosnąć.
- Łączna moc farm wiatrowych w Polsce przyłączonych do sieci o napięciu 110 kV wynosi ok. 270 MW - nie jest to dużo, więc poważnych zagrożeń dla Krajowego Systemu Elektroenergetycznego (KSE) nie ma - ocenia Stefania Kasprzyk, prezes PSE Operator. PSE Operator wydał już jednak warunki przyłączenia dla farm wiatrowych o łącznej mocy 810 MW oraz uzgodnił warunki przyłączenia określone przez operatorów systemów dystrybucyjnych na moc ok. 3189 MW, łącznie jest to 3990 MW - zapewnia prezes Kasprzyk.
W opracowaniu PSEW ?Ocena możliwości rozwoju i potencjału energetyki wiatrowej w Polsce do roku 2020? oceniono, że wielkość mocy łącznej generacji wiatrowej do roku 2020 może wynieść ok. 13,6 tys. MW, co miałoby stanowić ok. 20 proc. mocy zainstalowanych w KSE. Elektrownie te miałyby produkować rocznie ok. 30 TWh energii. PSEW ocenia, że efektywność pracy źródeł wiatrowych byłaby na poziomie 25 proc.
- Oceniamy, że taki jest minimalny potencjał rozwoju energetyki wiatrowej. Budowa takiej liczby nowych mocy wiatrowych jest możliwa bez specjalnych inwestycji w infrastrukturę sieciową poza tymi, które i tak znajdują się w długofalowych planach PSE Operator i spółek dystrybucyjnych - mówi Jarosław Mroczek, prezes Polskiego Stowarzyszenia Energetyki Wiatrowej. - Gdyby zrealizowano dodatkowe inwestycje w poprawę infrastruktury sieciowej, to mogłoby powstać znacznie więcej nowych farm wiatrowych. Problem w tym, że polskie rządy nie są specjalnie zainteresowane rozwojem energetyki wiatrowej. Z jednej strony przedstawiciele Polski podpisują się pod planem 3x20, a z drugiej tworzone są dokumenty i ograniczenia wskazujące raczej na konieczność minimalizacji, a nie maksymalizacji tych celów.
Jak przekonuje prezes Mroczek, koszt budowy 12-13 tys. MW w elektrowniach wiatrowych powinien wahać się w granicach 15-18 mld euro. Zainteresowanie inwestorów energetyką wiatrową jest duże, więc nie powinno być większych problemów ze znalezieniem takiej ilości pieniędzy.
Koszt 1 MW mocy zainstalowanej w elektrowni wiatrowej to ok. 1,6 mln euro, a więc niewiele więcej niż w przypadku elektrowni konwencjonalnych, gdzie koszt 1 MW ocenia się na 1,3-1,5 mln euro.
- Należy jednak pamiętać, że użytecznej mocy średniorocznie jest w przypadku elektrowni wiatrowych znacznie mniej - ok. 25 proc. Pamiętajmy jednak też, że gdy w elektrowniach konwencjonalnych instaluje się np. 600 MW, nie oznacza to automatycznie, że będzie 600 MW mocy. Moc generowana średniorocznie to ok. około 50 proc. zainstalowanej - dodaje Jarosław Mroczek.
Średni czas pracy turbiny wiatrowej w ciągu roku zależy od jej rodzaju i od warunków atmosferycznych. W zawieranych obecnie kontraktach uwzględniany jest tzw. parametr dostępności turbin, co oznacza, że producenci gwarantują, iż w ciągu roku 98 proc. czasu, w którym turbiny mogą pracować, będą one pracowały. Pozostałe 2 proc. czasu przeznaczane jest na konserwację i przeglądy. Prezes Mroczek informuje, że szacuje się, iż 1 MW mocy zainstalowanej jest w stanie wygenerować ok. 2600 MWh rocznie.
Biomasa kontra wiatraki
W kolejnych latach produkcja energii ze źródeł odnawialnych będzie w Polsce rosła. Energetyka wiatrowa będzie miała w tym swój udział - nie wiadomo tylko, jak duży. Bez wątpienia zauważalne jest zainteresowanie budowaniem nowych elektrowni wiatrowych, wydaje się jednak, że większą uwagę niż energetyka wiatrowa skupia na sobie produkcja energii z biomasy.
- Polskie władze chcą, aby przyrost produkcji zielonej energii wynikał głównie ze spalania biomasy, my uważamy, że powinien być oparty głównie na energetyce wiatrowej. Ministerstwo Gospodarki uważa, że poziom ok. 5-6 tys. MW mocy zainstalowanej w elektrowniach wiatrowych do roku 2020 to aż nadto. Opracowania PSEW w zakresie prognoz rozwoju energetyki wiatrowej są zbieżne z szacunkami Komisji Europejskiej mówiącymi nawet o 14 tys. MW w elektrowniach wiatrowych - przekonuje Jarosław Mroczek.
Prezes PSWE zwraca przy tym uwagę, że obecne prognozy MG i tak są większe niż np. dwa lata temu, więc jego obecne nastawienie również może ulec zmianie.
Mroczek zapewnia, że w Europie to nie biomasa, lecz energetyka wiatrowa jest liderem produkcji zielonej energii. Jego zdaniem, w Polsce może też do tego dojdziemy, choć zajmie to wiele czasu.
Na fakt, że rozwój energetyki wiatrowej zauważalny jest nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie, zwraca uwagę także Stefania Kasprzyk, która przypomina jednocześnie, że Niemcy, gdzie znaczenie energetyki wiatrowej jest bardzo duże, zmienili nieco swoje podejście do farm wiatrowych i starają się panować nad pracą tych elektrowni. Wielu energetyków zwraca uwagę na nieprzewidywalność pracy elektrowni wiatrowych, co stanowi zagrożenie dla stabilności systemów elektroenergetycznych.
Dariusz Ciepiela































































