REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ekspert: W kwestii pakietu klimatycznego dochodzimy do kompromisu

2008-12-12 13:08
publikacja
2008-12-12 13:08
Dodaj Bankier.pl w Google
Gość Radia PiN

Rafał Dymek

12.12.2008 r.

Piotr Wardziak: Gościem Radia PiN jest dziś Rafał Dymek - dyrektor Fundacji im. Roberta Schumana. Dzień dobry panie dyrektorze.

Rafał Dymek: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

PW: Porozmawiamy oczywiście o brukselskim szczycie - są tam trzy główne kwestie - pakiet klimatyczno-energetyczny, walka z kryzysem, pakiet antykryzysowy, tak to nazwijmy, no i Traktat Lizboński. Ta pierwsza kwestia jest chyba najtrudniejszą do uzgodnienia, panie Rafale?

FD: Wydaje mi się, że chyba jednak trudniejszy jest Traktat z Lizbony, bo w kwestii pakietu klimatycznego dochodzimy do jakiegoś kompromisu, natomiast sprawa Traktatu z Lizbony dalej pozostanie niewyjaśniona.

PW: Do traktatu z Lizbony wrócimy, ale jeszcze najpierw o pakiecie. Gdzie są tam te główne linie podziału, bo pan mówi: dochodzimy do porozumienia, ale podział jest?

RD: Podział jest, ponieważ wśród dwudziestu siedmiu państw Unii Europejskiej są bardzo różne modele produkcji energii. Są takie kraje jak Francja, które produkują głównie

z elektrowni atomowych, kraje skandynawskie na przykład mają dużo elektrowni wodnych. Takie kraje jak Polska produkują energię głównie z węgla i te kraje mają różne potrzeby, stąd są linie podziału. Jak wiemy Komisja Europejska zaproponowała, aby już od 2013 roku prawa do emisji dwutlenku węgla były kupowane na aukcjach i to jest niekorzystne dla państw takich jak Polska, które produkują większość energii z węgla.

PW: Kto jeszcze jest po tej naszej stronie? Tak to umownie nazwijmy.

RD: Część tak zwanych nowych krajów Unii Europejskiej czyli Czechy, Węgry, te wszystkie kraje popierają, można tak powiedzieć, że popierają polskie stanowisko. Również Niemcy mają bardzo energochłonny przemysł, na przykład chemiczny, w związku z tym emitują dużo dwutlenku węgla i maja w niektórych przynajmniej kwestiach podobne stanowisko.

PW: No właśnie, tam na stole były dwie jakby propozycje przed szczytem, niemiecka i francuska. Która jest dla nas korzystniejsza? Najpierw francuska - przypomnę chodziło o to, żeby te aukcje były bezpłatne przynajmniej częściowo do 2019 roku. Ta niemiecka wymyślała Fundusz Solidarności Energetycznej z dofinansowaniem tych słabszych krajów na poziomie czterdziestu - pięćdziesięciu miliardów euro. Zdaje się, że propozycja niemiecka chyba zaczyna przegrywać?

RD: Z doniesień z wczoraj wieczorem słyszałem, że w zasadzie jest przesądzone, że propozycja niemiecka nie będzie uwzględniona i że Polska wstępnie akceptuje zarys propozycji francuskich. Ta wersja niemiecka, która zakładała ten fundusz rzędu czterdziestu

- pięćdziesięciu miliardów euro na modernizację energetyki pozornie może się wydawać korzystna. Jednakże pamiętajmy, że te pięćdziesiąt miliardów euro to nie będą dodatkowe fundusze w budżecie Unii Europejskiej, że to są pieniądze, które trzebaby na przykład zabrać z funduszy strukturalnych, z polityki spójności. Więc efekt mógłby być taki, że Polska dostałaby dodatkowe pieniądze na modernizację energetyki, ale kosztem pieniędzy na drogi, na infrastrukturę, na szkolenia.

PW: Na wielu poprzednich szczytach, a przynajmniej na kilku poprzednich szczytach, Polska była postrzegana jako główny „hamulcowy” uzgodnień. Teraz chyba tak nie jest, są państwa, które bardzie się opierają na przykład pakietowi energetycznemu. Węgry stawiają mocne warunki, mocniejsze niż my.

RD: Myślę, że też pewne różnica jest w formie. Żaden kraj, a przede wszystkim w tym przypadku Polska, nie grozi otwarcie wetem, że jeżeli nie zostaną spełnione określone warunki, na pewno sprawę zawetujemy. Staramy się szukać rozsądnego kompromisu

z innymi krajami i myślę, że kwestia formy tutaj ma bardzo duże znaczenie.

PW: No właśnie, jak pana zdaniem ten kompromis mógłby wyglądać, on jeszcze nie jest ustalony, wszyscy mówią jesteśmy bliżej, czym to się może skończyć w sprawie pakietu?

RD: Wydaje się, że podstawą będzie propozycja francuska, która po pierwsze zakłada taki okres przejściowy w handlu tymi emisjami do 2019 roku. Część emisji dalej będzie bezpłatna, stopniowo ten limit będzie zmniejszany. Po drugie, wydaje się, że Francja się zgodzi na tak zwany benchmarking, czyli metodę, która pozwala dostawać więcej bezpłatnych emisji tym zakładom, tym elektrowniom, które stosują bardziej ekologiczne metody wytwarzania energii. Po trzecie, utworzono tak zwany fundusz solidarności, który zakłada przekazanie od państw bogatych część bezpłatnych emisji do państw biedniejszych w Unii Europejskiej.

PW: Pan mówił na początku naszej rozmowy, że problem największy jest z Traktatem, ale już uzgodniono jakby, są pewne propozycje dla Irlandii. Tutaj jest pełna zgoda. To takie pozorne uzgodnienie, może się to jeszcze zawalić wszystko?

RD: Uzgodnienia nie są pozorne, rzeczywiście tutaj doszło do porozumienia. Zasada jeden kraj - jeden komisarz, po pierwsze. Po drugie, Irlandia dostanie zapewnienie, iż w pewnych kwestiach na przykład dotyczących rodziny, podatków, neutralności, Irlandia będzie miała zapewnione dodatkowe gwarancje. Natomiast problem polega na tym, że dalej nieznany jest efekt tych działań.

PW: Będzie musiała powtórzyć referendum…

RF:Którego wynik jest nieznany i o to mi chodziło, że ta sprawa nie jest zamknięta

i końcowy rezultat nie jest jeszcze znany.

PW: Tutaj padło słynne upomnienie w sprawie naszej ratyfikacji Traktatu - francuski prezydent sugerował przynajmniej, nie mówiąc personalnie, sugerował, że Lech Kaczyński chowa się - to jego wyrażenie, za plecami Irlandii. To ja tak powtórzę słowa poprzedniego prezydenta: Sarkozy stracił okazję, by siedzieć cicho. To było uprzejme?

RD: Czy to było uprzejme to może nie jest dobre pytanie. Jeżeli to jest zachowane w odpowiedniej formie, to na tym polega szczyt, że jest to wymiana poglądów i mogą wszystkie państwa tak samo Francja ,jak i Polska w kwestii Traktatu swoje stanowisko przedstawić. Prezydent francuski zaapelował w dość jednoznaczny sposób o szybką ratyfikację Traktatu w Polsce. Tak jak zresztą odparł prezydent Kaczyński pogląd i jednego i drugiego prezydenta na te sprawę jest znany od dawna i myślę, że to wiele nie zmieni w tej kwestii.

PW: To trzecia kwestia pakiet antykryzysowy - tak to nazwijmy - wydaje się, że jest pełna zgoda, ale nasz minister finansów ma pewne zastrzeżenia, chodzi mu o pięć miliardów euro, które mają być przeznaczone na sieć połączeń energetycznych i transportowych. Jego zdaniem to podważa stabilność i dostępność tych środków i jest to rozwiązanie korzystniejsze dla starszych krajów Unii. Tutaj jak się okazuje też może być spór, może nieco nieoczekiwany. Czy to jest do uzgodnienia jeszcze wszystko?

RD: Myślę, że to jest do uzgodnienia, głównie z tego powodu, że jednak większość instrumentów, które pozwalają walczyć z kryzysem ekonomicznym leży w gestii poszczególnych krajów. Tak naprawdę Unia Europejska i Komisja Europejska nie mają dużych możliwości w tej sprawie i od poszczególnych rządów zależy jak z tym kryzysem będziemy walczyć.

PW: To podsumowując - z czym polski prezydent i polski premier mogą wrócić z tego szczytu, bo jak zwykle pewnie ogłoszą sukces, ale z czym tak realnie pana zdaniem mogą przyjechać ?

RD: Wydaje się, że jest spora szansa na to, że w tej głównej kwestii, czyli w sprawie pakietu klimatycznego uzyskamy większość rzeczy, o które prosiliśmy.

PW: Dziękuję bardzo. Naszym gościem był Rafał Dymek - dyrektor Fundacji Schumana.

RD: Dziękuję.

Źródło:
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki