Konstytucjonalista, profesor Hubert Izdebski z Uniwersytetu Warszawskiego mówi, że nie można zabronić żonom czy dzieciom polityków prowadzenia firm. Dodaje, że trzeba się dobrze zastanowić na ile można przewidzieć konflikt interesów. Izdebski argumentuje, że polityk który ma nawet 30 procent akcji, może nie mieć wielkiego wpływu na bieżące sprawy spółki, natomiast może mieć faktyczny wpływ nie mając żadnej akcji.
Ostrożny jest również inny konstytucjonalista, profesor Piotr Winczorek. Przyznaje, że wykonywanie pewnych zajęć, jak prowadzenie firmy czy bycie w zarządzie korporacji można ograniczyć ustawowo. Dodaje jednak, że nie powinno ograniczać się działalności na przykład lekarzy czy rolników, a wszyscy posłowie i senatorowie powinni mieć kontakt z rzeczywistością inną niż parlamentarna.
"Gazeta Prawna"/IAR/kl/Siekaj
Źródło:IAR































































