W 2012 roku Europejski Bank Centralny opublikował dokument analizujący rozwój wirtualnych walut. Kilka dni temu światło dzienne ujrzała kolejna publikacja banku dotycząca tego tematu, w której zwrócono uwagę na szybki rozwój rynku i pączkowanie kolejnych schematów kryptowalut. EBC ostrzega przed „scamcoins”, czyli systemami, których głównym celem jest oszukanie potencjalnych nabywców i inwestorów.


Na świecie działa około 500 systemów wirtualnych walut, a łączna kapitalizacja rynku wynosi około 3,3 mld euro – pisze w raporcie Europejski Bank Centralny, opierając się na danych z 12 lutego 2015 r. Większość schematów charakteryzuje się niewielką skalą działania, tylko w 21 z nich wartość będących w obiegu jednostek przekracza 1 mln euro.

Największym schematem pozostaje Bitcoin. EBC wskazuje, że pomimo medialnej popularności tej kryptowaluty, liczba podmiotów akceptujących ją jako formę płatności pozostaje niewielka. Bank szacuje, że na taką formę rozliczeń zdecydowało się do tej pory ok. 3 na 10 tys. akceptantów. Warto przy okazji wspomnieć, że polscy naukowcy przeprowadzili w zeszłym roku pionierskie badanie dotyczące sieci akceptacji bitcoina w e-commerce.
Wirtualne waluty dopiero raczkują
EBC podkreśla w raporcie fakt, że wirtualne waluty nie są powszechnie wykorzystywanym narzędziem w płatnościach. Dziennie dokonuje się na świecie średnio ok. 70 tys. transakcji bitcoinem, podczas gdy liczba transakcji bezgotówkowych w samej tylko UE zbliżona jest do 274 milionów. „Wiele systemów wirtualnych walut, biorąc pod uwagę zmienność wartości jednostek, wady i ryzyka, wydaje się być raczej wehikułami inwestycyjnymi i spekulacyjnymi niż godnym zaufania mechanizmem płatności” piszą autorzy opracowania.
Jednocześnie w raporcie wskazano szereg zalet systemów e-walut – począwszy od niskich kosztów transakcyjnych, szybkości rozrachunku, na niskim koszcie akceptacji skończywszy. EBC zwraca uwagę, że obszarem, w którym tego rodzaju schematy mogą w przyszłości znaleźć powszechne zastosowanie są m.in. transfery międzynarodowe.

Za wcześnie na regulację
EBC jednoznacznie wyraził się na temat potrzeby uregulowania statusu wirtualnych walut. „Ponieważ fenomen jest nowy (…) próba stworzenia nowych regulacji prawnych specjalnie dla tego obszaru byłaby zbyt wczesna. Oznaczałaby przyznanie zjawisku znacznie większej wagi niż wynika to z niewielkiej skali obecnego jego wykorzystania” - piszą analitycy banku.
Analizując wpływ wirtualnych walut na zadania banku centralnego, w opracowaniu powtórzono wnioski zaprezentowane w 2012 roku. Mała skala zjawiska powoduje, że EBC nie widzi istotnych zagrożeń dla stabilności cen i bezpiecznego funkcjonowania systemów płatności. Podkreślono jednak ryzyka dotyczące procederu prania pieniędzy i możliwość podkopania zaufania do mechanizmów płatności w handlu elektronicznym w razie wystąpienia poważniejszego incydentu, związanego z bezpieczeństwem obrotu wirtualnymi walutami.
Całość raportu można pobrać tutaj.






























































