Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

2009-03-10 06:00 Źródło: Gazeta Ubezpieczeniowa

Gazeta Ubezpieczeniowa

E-gospodarka? Tak, ale...


Mowa tutaj o wykorzystaniu komunikacji internetowej w jej nowoczesnym wydaniu dla potrzeb branży ubezpieczeniowej. W nowoczesnym i – dodajmy – innowacyjnym wydaniu (nie takim, jak otrzymane przeze mnie ostatnio pismo urzędowe o banalnej treści wraz z podpisem w postaci… skanu do pliku .pdf). Takie rozwiązanie przynosi konkretne wyniki (np. sprzedaż direct), a odpowiednio wsparte zaangażowaniem państwowym w budowie e-gospodarki, wróży branży naprawdę dobrze na długie, długie lata.

Szacuje się, że wartość ubezpieczeń zawieranych w systemie direct w 2008 r. wzrosła do 500–600 mln zł, co w stosunku do roku poprzedniego jest 80-procentowym wzrostem tej formy sprzedaży bezpośredniej (cały rynek poszedł do góry o niecałe 12%). Poziom za 2009 r. ma sięgnąć 1 mld zł, jednak uzależniony jest od siły konkurencji na polu direct, albowiem do gry będą tutaj wkraczać coraz to nowe firmy.

Coraz więcej dziedzin

To już fakt: polisy sprzedawane przez internet lub telefon zyskują coraz liczniejsze grono zwolenników. Usługi finansowe nie są zresztą żadnym ewenementem, bo e-rozwiązań przybywa i będzie przybywać. Tak jest bowiem nie tylko taniej, ale i wygodniej. Dalsza pozytywna dynamika ubezpieczeń direct jest więc przesądzona. Dodatkowe uzasadnienie znajdujemy w przeglądzie korzyści, jakie w codzienne życie ludzi wnosi elektronika w ogóle (patrz tabela), i to w jakże imponującym tempie na całym świecie.

Wybrane przeobrażenia e-codzienności
NIE ZAWSZE KORZYSTNE NIE ZAWSZE NIEKORZYSTNE
* 14 mln osób rocznie na świecie rezygnuje z telefonu stacjonarnego na rzecz komórki
* 2,5 godz. mniej od nieinternauty spędza przed TV internauta
* 103 e-maile przypadły w 2000 r. średnio na jeden wysłany list zwykły; w 2008 – jest to 718 e-maili
* 38% spadł od 2003 r. przeciętny dochód operatorów komórkowych z jednego abonenta (skutek konkurencji komunikatorów internetowych)
* 17 razy spadła w latach 2000–2007 liczba placówek handlowych turystycznych akceptujących czeki
* 1,23 mld komórek (dwukrotnie więcej niż 10 lat wcześniej) miało się sprzedać w 2008
* 1,5 mld osób ma dziś dostęp do internetu (47,5 mln w 1997)
* 83 mld e-maili wysyłają do siebie codziennie internauci (trzy razy więcej niż w 2007)
* 370 mln użytkowników ma komunikator Skąpe (w 2001 jeszcze… nieistniejący!)
* 10 mln kart kredytowych mają obecnie Polacy (trzy razy więcej niż w 2001)

Źródło: M. Rabij, Wygodny świat, „Newsweek Polska” 28.12.2008, s. 72


Wykorzystanie techniki internetowej wkracza w wiele dziedzin naszego życia. Oto w Izraelu 80% pacjentów podstawowej opieki zdrowotnej rejestruje się… przez strony WWW. Badania lekarskie (np. RTG) ludzie mogą dziś wykonać w jednym kraju, a ich opis i wskazówki uzyskać chwilę później, ale już w innym! Podobnie bywa z innymi dziedzinami życia: zeznania podatkowe, ankiety, obsługa restauracyjna itp. (za K. Rybiński, Globalizacja w trzech odsłonach, Warszawa 2007).

Kilka danych: pierwsze połączenie Polski z internetem nastąpiło latem 1991 roku. Dziś dostęp do światowej sieci ma u nas ok. 40% gospodarstw domowych. Ważniejsze niż ten odsetek wydają się jednak korzyści takiego rozwiązania dla konsumentów: lepsza, bo szybka i aktualna informacja, atrakcyjna oferta, zaś dla firm działających takie wirtualnie benefisy to zwłaszcza optymalizacja kosztów, poprawa wydajności i jakości, obniżka cen.

Firmy usługowe, w tym i finansowe, również dostrzegają te oczywiste zależności. Sprzedaż ubezpieczeń direct w Polsce, startując z poziomu niemal zerowego zaledwie kilka lat temu, powinna być pozytywnie dynamiczna z jeszcze jednego powodu: plany zaangażowania aparatu publicznego, państwowego (tj. prawo, inwestycje, infrastruktura) w nowoczesną informatyzację kraju jako jeden z czynników wzrostu gospodarczego.

Rola aparatu

Z szerokopasmowego internetu może u nas korzystać niecałe 11% gospodarstw domowych. Daleko nam nie tylko do Holandii (niemal 37%), ale i do Estonii, Francji czy Niemiec, gdzie ten procent to sporo ponad 20. Odpowiednia ustawa o powszechnym dostępie do tak szybkiego internetu, aktualnie opracowywana, ma ułatwić inwestowanie na najniższym szczeblu (samorządowym) przy pełnym wsparciu rządu oraz współpracy z inwestorami (małymi i dużymi).

Są w niej propozycje m.in. opracowania jasnych przepisów (jak budować gminną infrastrukturę i na jakich warunkach udostępniać ją operatorom), stworzenia ułatwień kredytowych dla inwestorów, nałożenia obowiązku okablowania światłowodem nowych budynków oddawanych do użytku. Jest istotne, aby samorządowcy traktowali inwestycje w internet tak samo poważnie, jak traktują inwestycje drogowe, kanalizacyjne czy wodociągowe. Do tego potrzebna jest jednak świadomość, że dostęp do internetu może przyczynić się do rozwoju danego terenu, zniwelować różnice w dostępie do wiedzy i zmniejszyć koszty administracyjne obsługi mieszkańców – argumentują autorzy ustawy.

Skala potencjalnych korzyści z rozwoju e-gospodarki, jak można przypuszczać, jest teraz i przyszłościowo na tyle duża, że takie zaangażowanie aparatu publicznego jest wręcz konieczne, niezbędne. Wśród beneficjentów takich przeobrażeń znajdą się nie tylko urzędy samorządowe i centralne (era wspomnianych plików .pdf dobiegnie wtedy końca), ale także całe branże gospodarki, ubezpieczeń nie wyłączając.

dr Marek Śliperski







250 Wizytówek Premium za jedyne 14zł
dodatkowo metalowy wizytownik ZA DARMO!
Ponad 4000 gotowych wzorów do wyboru
Zamów teraz!
Komentarze do artykułu
E-gospodarka? Tak, ale... Autor: ~konti   2009-03-10 18:19
Może nie jestem przeciętnym klientem (mam niecałe 30 lat, mieszkam w dużym mieście i kocham internet), ale też wybrałem directa (w PZU). Podobnie zaczyna czynić większość moich znajomych - oszczędność (..)
E-gospodarka? Tak, ale... Autor: ~msadurek   2009-03-10 12:57
Na pewno ogólnie zakupy również przez usług są co raz bardziej popularne. Nic w tym dziwnego, wszak jest to i wygodniejsze i szybsze i często tańsze, bo koszty takiej działalności są mniejsze. Osobiśc (..)