2008-03-16 07:30 Źródło: Bankier.pl
Dynamiczny Wrocław
Rozmowa z Tonym Ritchie, prezesem spółki Pathway Plaza.
Pathway buduje we Wrocławiu nowoczesny apartamentowiec Riverview. Co Pana
skłoniło do wyboru naszego miasta?
Wrocław jest postrzegany jako dynamiczne, rozwojowe miasto. Jest znane z dużej ilości zagranicznych inwestycji. I ostatnio widać tu duży popyt na mieszkania o podwyższonym standardzie.
Rzeczywiście buduje się sporo apartamentowców. Nie obawia się Pan, że może zabraknąć na nie klientów?
Nie sądzę, aby do tego doszło. Jest duża nadwyżka popytu nad podażą takich mieszkań. Trudno będzie zapełnić tę lukę. Wzrasta też świadomość i wymagania kupujących mieszkania.
Riverview będzie jedyną inwestycją Pathway Plaza we Wrocławiu?
Chcemy uczestniczyć w rewitalizacji Wrocławia. Riverview jest położony przy ulicy Sikorskiego, w idealnym miejscu, niedaleko Odry i centrum miasta. Chcemy tu zbudować ogólnodostępny bulwar spacerowy. Wszystkie wielkie miasta europejskie traktują rzeki jako centralne miejsca, nie odwracają się od nich plecami. Chcemy, aby tak było też we Wrocławiu.
Na razie we Wrocławiu zainwestowały dwie irlandzkie firmy. Sądzi Pan, że będzie ich więcej?
Z pewnością tak. Zwłaszcza wśród irlandzkich deweloperów jest spore zainteresowanie Wrocławiem.
Od 1989 roku jest Pan także prezesem jednego z największych biur projektowych w Irlandii - Douglas Wallace. Jakie są najnowsze trendy w architekturze?
Wystarczy spojrzeć na nasz apartamentowiec Riverview, aby je rozpoznać. Ludzie potrzebują więcej światła w mieszkaniach. Dzięki nowoczesnym materiałom możemy taki duży dostęp do światła zapewnić, bez zwiększania kosztów ogrzewania. Potrzebują też więcej przestrzeni - dużych mieszkań, tarasów. Jeśli chodzi o budowę wysokościowców, to trend ten będzie się nasilał. Wynika to z tego, że tereny pod budowę są w takich wypadkach bardziej efektywnie wykorzystywane.
Irlandia jest postrzegana jako gospodarczy tygrys. Dzięki czemu tak się stało?
Trzy rzeczy o tym zdecydowały: niskie podatki, edukacja i... język angielski. Maksymalny podatek dla firm wynosi u nas 12,5 procent, więc przedsiębiorstwa mogą się szybko rozwijać. Podjęliśmy też duży wysiłek edukacyjny. Ten proces, a właściwie trafiona inwestycja, trwa od 50 lat. I wreszcie fakt, że Irlandczycy posługują się angielskim znakomicie ułatwił napływ zagranicznych, zwłaszcza amerykańskich inwestorów.
Irlandia może też się poszczycić osiągnięciami na rynku nieruchomości.
Rzeczywiście budujemy dużo. Dwa lata temu powstało u nas 90 tys. mieszkań , w ub. roku 75 tys. Takie są jednak potrzeby, populacja się rozwija, mamy też wielu przybyszów z Polski. Tak sobie żartujemy, że być może niedługo nazwy ulic będą musiały być w języku angielskim i polskim.
Czy Irlandii nie grozi kryzys na rynku kredytów hipotecznych?
W tym roku trochę trudniej jest uzyskać kredyt na mieszkanie. Związane jest to z globalną sytuacją na tym rynku. Jednak o żadnym kryzysie w Irlandii nie ma mowy. Nasze banki są bardzo uważne i skrupulatne.
POLSKA Gazeta Wrocławska
Ryszard Żabiński
Wrocław jest postrzegany jako dynamiczne, rozwojowe miasto. Jest znane z dużej ilości zagranicznych inwestycji. I ostatnio widać tu duży popyt na mieszkania o podwyższonym standardzie.
Rzeczywiście buduje się sporo apartamentowców. Nie obawia się Pan, że może zabraknąć na nie klientów?
Nie sądzę, aby do tego doszło. Jest duża nadwyżka popytu nad podażą takich mieszkań. Trudno będzie zapełnić tę lukę. Wzrasta też świadomość i wymagania kupujących mieszkania.
Riverview będzie jedyną inwestycją Pathway Plaza we Wrocławiu?
Chcemy uczestniczyć w rewitalizacji Wrocławia. Riverview jest położony przy ulicy Sikorskiego, w idealnym miejscu, niedaleko Odry i centrum miasta. Chcemy tu zbudować ogólnodostępny bulwar spacerowy. Wszystkie wielkie miasta europejskie traktują rzeki jako centralne miejsca, nie odwracają się od nich plecami. Chcemy, aby tak było też we Wrocławiu.
Na razie we Wrocławiu zainwestowały dwie irlandzkie firmy. Sądzi Pan, że będzie ich więcej?
Z pewnością tak. Zwłaszcza wśród irlandzkich deweloperów jest spore zainteresowanie Wrocławiem.
Od 1989 roku jest Pan także prezesem jednego z największych biur projektowych w Irlandii - Douglas Wallace. Jakie są najnowsze trendy w architekturze?
Wystarczy spojrzeć na nasz apartamentowiec Riverview, aby je rozpoznać. Ludzie potrzebują więcej światła w mieszkaniach. Dzięki nowoczesnym materiałom możemy taki duży dostęp do światła zapewnić, bez zwiększania kosztów ogrzewania. Potrzebują też więcej przestrzeni - dużych mieszkań, tarasów. Jeśli chodzi o budowę wysokościowców, to trend ten będzie się nasilał. Wynika to z tego, że tereny pod budowę są w takich wypadkach bardziej efektywnie wykorzystywane.
Irlandia jest postrzegana jako gospodarczy tygrys. Dzięki czemu tak się stało?
Trzy rzeczy o tym zdecydowały: niskie podatki, edukacja i... język angielski. Maksymalny podatek dla firm wynosi u nas 12,5 procent, więc przedsiębiorstwa mogą się szybko rozwijać. Podjęliśmy też duży wysiłek edukacyjny. Ten proces, a właściwie trafiona inwestycja, trwa od 50 lat. I wreszcie fakt, że Irlandczycy posługują się angielskim znakomicie ułatwił napływ zagranicznych, zwłaszcza amerykańskich inwestorów.
Irlandia może też się poszczycić osiągnięciami na rynku nieruchomości.
Rzeczywiście budujemy dużo. Dwa lata temu powstało u nas 90 tys. mieszkań , w ub. roku 75 tys. Takie są jednak potrzeby, populacja się rozwija, mamy też wielu przybyszów z Polski. Tak sobie żartujemy, że być może niedługo nazwy ulic będą musiały być w języku angielskim i polskim.
Czy Irlandii nie grozi kryzys na rynku kredytów hipotecznych?
W tym roku trochę trudniej jest uzyskać kredyt na mieszkanie. Związane jest to z globalną sytuacją na tym rynku. Jednak o żadnym kryzysie w Irlandii nie ma mowy. Nasze banki są bardzo uważne i skrupulatne.
POLSKA Gazeta Wrocławska
Ryszard Żabiński









Dodaj komentarz