Wtorek jest drugim kolejnym dniem wzrostu cen miedzi, po silnej przecenie w poprzednim tygodniu. O godzinie 13-tej za tonę tego metalu trzeba było zapłacić 6445 dol. wobec 6394 dol. wczoraj pod koniec dnia i wobec dzisiejszego maksimum na 6495 dol.
Wzrost miedzi koreluje ze zwyżką na europejskich giełdach i wzrostem kursy EUR/USD. We wszystkich tych przypadkach ruch na północ jest jedynie korektą wcześniejszych silnych spadków. Po jej zakończeniu, spadki będą kontynuowane. Potencjał spadkowy bowiem jeszcze się nie wyczerpał. W przypadku miedzi, która hossę rozpoczęła już w grudniu 2008 roku (podrożała ona o 174 proc.), po tym jak pod koniec stycznia przełamana została linia trendu wzrostowego, pierwszym poziomem docelowym spadków jest październikowy dołek (5870 dol.). Zanim jednak rynek ponownie ruszy w jego kierunku, wcześniej nie można wykluczać powrotu do 6717 dol., gdzie opór tworzy połowa długiej czarnej świecy z 3 lutego br. To pierwsza licząca się bariera podażowa.
---
Marcin R. Kiepas
marcin.kiepas@xtb.pl
X-Trade Brokers DM S.A.