2005-03-08 08:09 Źródło: Informacyjna Agencja Radiowa
Dorn i Nałęcz odmiennie oceniają decyzję prezydenta
Polityk Prawa i Sprawiedliwości Ludwik Dorn uważa, że decyzja prezydenta jest bardzo zła dla wyjaśnienia sprawy prywatyzacji PKN Orlen. Szkodzi też urzędowi prezydenckiemu. Wczoraj Aleksander Kwaśniewski ogłosił, że - wbrew swej zapowiedzi - nie stanie przed sejmową komisją śledczą do sprawy PKN Orlen.
W Sygnałach Dnia Ludwik Dorn wyraził pogląd, że przyczynami decyzji Aleksandra Kwaśniewskiego były ustalenia komisji śledczej oraz fotografia we "Wprost". Według Dorna, z ustaleń komisji wynika, prezydent wielokrotnie "systemowo" mijał się z prawdą. Jego zdaniem, decyzja prezydenta zapadła po tym, jak pojawiły się obciążające go zeznania i dowody.
Decyję prezydenta poparł natomiast drugi rozmówca Sygnałów, Tomasz Nałęcz. Polityk Socjaldemokracji Polskiej argumentował, że komisji do spraw PKN Orlen często nie chodzi o ustalenie prawdy, lecz o gry polityczne i napaść na różne osoby. Nałęcz, były szef sejmowej komisji śledczej badającej tak zwaną aferę Rywina dodał, że nadal nie jest jasne, czy prezydent musi stawiać się przed takimi komisjami. Wyjaśnił, że opinie prawników w tej kwestii są rozbieżne.
Tomasz Nałęcz uważa, że prezydent powiedział "nie" napastliwości prawicy.
Aleksander Kwaśniewski zdecydował wczoraj, że nie stanie dziś przed komisją. Na konferencji prasowej oświadczył, że zmienił zdanie po wydarzeniach ostatnich dni. Wymienił sobotnie przesłuchania Grzegorza Wieczerzaka i Marka Dochnala oraz publikację "Wprost". Tygodnik zamieścił zdjęcie, na którym są między innymi Kwaśniewski i Dochnal. Prezydent twierdzi, że Dochnala nie zna.
W Sygnałach Dnia Ludwik Dorn wyraził pogląd, że przyczynami decyzji Aleksandra Kwaśniewskiego były ustalenia komisji śledczej oraz fotografia we "Wprost". Według Dorna, z ustaleń komisji wynika, prezydent wielokrotnie "systemowo" mijał się z prawdą. Jego zdaniem, decyzja prezydenta zapadła po tym, jak pojawiły się obciążające go zeznania i dowody.
Decyję prezydenta poparł natomiast drugi rozmówca Sygnałów, Tomasz Nałęcz. Polityk Socjaldemokracji Polskiej argumentował, że komisji do spraw PKN Orlen często nie chodzi o ustalenie prawdy, lecz o gry polityczne i napaść na różne osoby. Nałęcz, były szef sejmowej komisji śledczej badającej tak zwaną aferę Rywina dodał, że nadal nie jest jasne, czy prezydent musi stawiać się przed takimi komisjami. Wyjaśnił, że opinie prawników w tej kwestii są rozbieżne.
Tomasz Nałęcz uważa, że prezydent powiedział "nie" napastliwości prawicy.
Aleksander Kwaśniewski zdecydował wczoraj, że nie stanie dziś przed komisją. Na konferencji prasowej oświadczył, że zmienił zdanie po wydarzeniach ostatnich dni. Wymienił sobotnie przesłuchania Grzegorza Wieczerzaka i Marka Dochnala oraz publikację "Wprost". Tygodnik zamieścił zdjęcie, na którym są między innymi Kwaśniewski i Dochnal. Prezydent twierdzi, że Dochnala nie zna.
Zobacz także
- 2006-06-01
- 2006-02-17
- 2006-02-12
-
- 11:18
- Politycy o reaktywacji komisji orlenowskiej [IAR]
- 2006-02-10
-
- 09:09
- Kalisz o komisji PKN Orlen [IAR]
- 2006-02-09
-
- 12:36
- Komisja ds. PKN Orlen wznowi obrady [IAR]
Gorące tematy
Najnowsze
- 2012-05-28
-
- 19:36
- ZWZ Copernicus Securities zdecydowało o wypłacie 3 zł dywidendy na jedną akcję za 11' [PAP]
- 19:25
- 6,5 mln samochodów przez 20 lat istnienia Fiat Auto Poland [PAP]
- 19:21
- Chińczycy planują ryzykowne zwiększenie mocy reaktorów atomowych [PAP]
- 19:14
- Rolnicy przełożyli blokadę Bydgoszczy z powodu meczu Euro 2012 [PAP]
- 19:09
- Przewozy Regionalne: od czerwca pociągi wakacyjne i na Euro [PAP]








Dodaj komentarz