Zdaniem gazety, Platforma Obywatelska chce, by debata ze związkowcami była transmitowana przez wszystkie główne stacje telewizyjne. Premier ma wystąpić sam, a związkowców ma być kilku. Według "Dziennika" współpracownicy premiera zapewniają, że Tusk zna się na stoczniach. Na razie nie zapadła decyzja, z iloma stoczniowcami miałby się spotkać. Także tematyka debaty jest jeszcze ustalana. Wiadomo jedynie, jak wyjaśnia gazeta, że obejdzie się bez obietnic i specjalnych ofert dla stoczniowców.
"Dziennik" pisze, że według polityków PO, minister w kancelarii premiera Rafał Grupiński oraz doradca premiera do spraw wizerunku Igor Ostachowicz mają w szczegółach wypracować strategię debaty i jej oprawę. Trwają prace nad tym, by to spotkanie miało jak największy wydźwięk. Nieoficjalnie mówi się o negocjacjach z TVP, by dopuściła do transmisji inne stacje.
Związkowcy jednak niewiele wiedzą o debacie - pisze "Dziennik". Szef stoczniowej "Solidarności" Roman Gałęzewski mówi, że nikt z nimi się nie kontaktuje i nic nie jest ustalone. Dodaje, że nie zamierza zgodzić się na udział w debacie przedstawicieli innych związków zawodowych.
"Dziennik"/IAR/zm/Siekaj
Źródło:IAR




























































