W ostatnich dniach amerykańska waluta raczej zyskiwała na wartości, w czym pomagały jej dane z gospodarki Stanów Zjednoczonych. Wskaźniki ISM czy Chicago PMI wypadły lepiej od oczekiwań, choć nadal wskazywały na regres w największej gospodarce świata. Na bazie tych danych kurs EUR/USD nie dał jednak rady pokonać poziomu 1,55$.
Większość ekonomistów zgadza się, że ostatnim sygnałem świadczącym o recesji (lub jej braku) w USA będzie koniunktura na rynku pracy. Dlatego też dzisiejsze dane o zatrudnieniu i bezrobociu będą miały tak duży wpływ na rynek. Reakcję inwestorów można było zobaczyć już wczoraj, gdy liczba nowych bezrobotnych niespodziewanie wzrosła i osiągnęła najwyższy poziom od września 2005 roku.
Ekonomiści prognozują, że w marcu amerykańska gospodarka utraciła 50 tysięcy miejsc pracy a stopa bezrobocia wzrosła do 5%. W lutym zatrudnienie w USA zmniejszyło się o 63 tys. etatów, a stopa bezrobocia wyniosła 4,8%.
Tymczasem o godzinie 9:50 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5707 dolara, czyli o 0,2% wyżej niż na czwartkowym zamknięciu kwotowań. Względem jena euro zyskało 0,25%, osiągając wartość 102,26 jenów.
K.K.





























































