Wczoraj na rynku walutowym kurs EUR/USD ustanowił nowy rekord, osiągając poziom 1,6019$. Europejskiej walucie sprzyjały wypowiedzi członków Rady Europejskiego Banku Centralnego, którzy nie wykluczali możliwości podwyżki stóp procentowych. Ponadto dane z amerykańskiego rynku nieruchomości znowu wypadły gorzej od oczekiwań.
Tymczasem w środę uaktywnili się zwolennicy poluzowania polityki monetarnej w strefie euro. Swój krytyczny stosunek do aprecjacji euro po raz kolejny wyraził Jean-Claude Juncker. Gorzej od oczekiwań wypadły także wskaźniki aktywności gospodarczej PMI dla całego Eurolandu.
Na rynku od razu pojawiły się opinie, że kondycja gospodarek strefy euro w końcu ucierpi na recesji w Stanach Zjednoczonych, a EBC będzie musiał zacząć obniżać stopy procentowe. To z kolei osłabiłoby europejską walutę. Jednakże takie głosy słychać było od początku roku, a w tym czasie kurs EUR/USD bił kolejne rekordy.
O godzinie 14:40 rynek walutowy wyceniał euro na 1,5937 dolara, czyli o 0,4% niżej niż na zamknięciu wczorajszych kwotowań. Względem jena dolar zyskał 0,1%, notując wartość 102,94 jenów.
Wczoraj zgodnie z oczekiwaniami analityków swoje stopy procentowe o pół punktu procentowego obniżył Bank Kanady. Obecnie cena pieniądza w drugiej północnoamerykańskiej gospodarce wynosi 3%. Większość uczestników rynku spodziewa się, że w kwietniu Rezerwa Federalna obniży koszty kredytu o 25 pkt. bazowych, do wartości 2%.
K.K.



























































