2009-05-19 06:14 Źródło: Polska
Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW
Z Adamem Szejnfeldem, wiceministrem gospodarki, rozmawia Paweł Rożyński
Prof. Zyta Gilowska w rozmowie z "Polską" powiedziała, że w budżecie może zabraknąć aż 80 mld zł. To dość szokująca diagnoza.
Nie jest to żadna diagnoza, a już na pewno ekonomiczna. To wypowiedź wyłącznie na potrzeby polityczne, zresztą typowa dla Zyty Gilowskiej. Natomiast odnosząc się do prognoz ekonomicznych, nawet renomowanych instytucji, to uważam, iż nadal są one obarczone dużym ryzykiem. Sytuacja w gospodarce światowej bowiem wciąż nie jest ustabilizowana.
Premier Tusk zapowiada, że dopiero na początku lipca będzie miał ogląd sytuacji i podejmie ewentualną decyzję o nowelizacji budżetu.
Bo dopiero wyniki ekonomiczne za I półrocze dadzą pełniejszy obraz sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że deficyt będzie wyższy niż założony i że będą konieczne działania. Ustawa budżetowa musi mieć jednak silny walor stabilności. Nie można państwa i jego budżetu traktować jak chorągiewki na wietrze. Dlatego nie chcemy zmieniać budżetu dopóty, dopóki nie będziemy mieli większej pewności co do faktycznego stanu państwa i jego gospodarki. Na nowelizację budżetu jest więc jeszcze czas. Trzeba też pamiętać, iż budżet jest odzwierciedleniem stanu budżetu, a nie kreatorem. Budżetem nie zlikwiduje się kryzysu, budżet tylko musi przewidywać jego skutki.
Co można zrobić? Większy dług czy cięcie wydatków?
Dalsze oszczędności - to jest i będzie priorytet. Każde inne działania muszą być bardzo ostrożne, bo są groźne dla gospodarki. Wolimy ciąć wydatki, niż zadłużyć się na poczet przyszłych pokoleń. Zwiększenie deficytu będzie więc ostatecznością. Nikt też nie rozważa teraz podniesienia składek na ubezpieczenia społeczne czy podatków.
Najprostsze byłoby podniesienie akcyzy, np. na paliwo.
Każde obciążenie powoduje wzrost kosztów działalności gospodarczej, a więc uderza w konkurencyjność firm. Takie narzędzia trzeba ostrożnie stosować, bo mają walor obosieczności.
A podwyżka składki na ubezpieczenia społeczne? To chyba najbardziej prawdopodobny ruch?
Nie rozważamy tego, choć to bardzo kuszące. Rocznie mogłoby dać prawie 20 mld zł. Trzeba jednak pamiętać - i to skutkuje wzrostem kosztów pracy. Pamiętajmy, że mamy jeden z najwyższych klinów podatkowych w Europie. Jeśli nie będzie konieczności, to należy myśleć o innych instrumentach. Trzeba pamiętać, że mamy do wykorzystania 20 mld dol. z linii kredytowej MFW.
To kolosalna kwota, ale ma głównie służyć obronie kursu złotego w przypadku wejścia do przedsionka euro.
Nie widzę jeszcze potrzeby użycia tych pieniędzy w ten sposób.
Opozycja twierdzi, że rząd nie reaguje na kryzys.
Oczywiście, że reaguje. Wprowadziliśmy wiele rozwiązań antykryzysowych. Uchwalono ustawy wprowadzające możliwość szerokiego stosowania poręczeń i gwarancji Skarbu Państwa, a nawet pożyczek dla firm. Dla małych przedsiębiorstw na przykład wprowadziliśmy ułatwienia w postaci ulgi inwestycyjnej. Już w przyszłym tygodniu będą przyjęte kolejne programy, które mają ułatwić firmom dostęp do kredytów. Jest też już wstępne porozumienie ze związkami i organizacjami pracodawców na temat pakietu antykryzysowego dotyczącego prawa pracy.
Trwało to pół roku.
I tak robimy to bardzo szybko. W UE prace nad ustawą trwają ok. 36 miesięcy, a u nas średnio 14 miesięcy. Ustawy antykryzysowe przyjmujemy właściwie w ekspresowym tempie, w dwa, trzy miesiące.
Może zanim te rozwiązania wejdą, kryzys się skończy?
Chcielibyśmy. Chcielibyśmy, by kryzys się jak najszybciej skończył. Na razie jednak mamy złe sygnały, ale są i dobre. Produkcja za marzec na przykład pozytywnie zaskoczyła ekonomistów. Podobnie jest w budownictwie. Mamy w I kwartale wzrost oddanych mieszkań o 9 proc. Kryzys na świecie dotknął głównie motoryzację, a w Polsce sprzedaje się więcej aut niż przed rokiem. To może dlatego niektórzy pytają: bardzo przepraszam, ale gdzie ten kryzys?!
To kryzys w Polsce jest, czy go nie ma?
Ujmę to tak. Mamy bardzo poważne i groźne spowolnienie gospodarcze na skutek światowego kryzysu. Prognozuję wzrost PKB w tym roku na poziomie 0,5-1 proc. To znacznie mniej niż zeszłoroczne 4,9 proc., ale to zdecydowanie więcej niż innych krajach Europy.
Opozycja zarzuca, że rząd nie mówił od początku, że będzie gorzej, i ten budżet jest nierealny, a prognozy chybione.
Nigdy nie ukrywaliśmy, że będzie gorzej, ale nikt z nas nie chciał się zapisać do klubu, który stworzyła opozycja - klubu czarnowidztwa. Poza tym każdy ekonomista panu powie, że jednym z najważniejszych działań antykryzysowych jest podtrzymywanie optymizmu po stronie przedsiębiorców i konsumentów.
/ Polska
Prof. Zyta Gilowska w rozmowie z "Polską" powiedziała, że w budżecie może zabraknąć aż 80 mld zł. To dość szokująca diagnoza.
Nie jest to żadna diagnoza, a już na pewno ekonomiczna. To wypowiedź wyłącznie na potrzeby polityczne, zresztą typowa dla Zyty Gilowskiej. Natomiast odnosząc się do prognoz ekonomicznych, nawet renomowanych instytucji, to uważam, iż nadal są one obarczone dużym ryzykiem. Sytuacja w gospodarce światowej bowiem wciąż nie jest ustabilizowana.Premier Tusk zapowiada, że dopiero na początku lipca będzie miał ogląd sytuacji i podejmie ewentualną decyzję o nowelizacji budżetu.
Bo dopiero wyniki ekonomiczne za I półrocze dadzą pełniejszy obraz sytuacji. Wszystko wskazuje na to, że deficyt będzie wyższy niż założony i że będą konieczne działania. Ustawa budżetowa musi mieć jednak silny walor stabilności. Nie można państwa i jego budżetu traktować jak chorągiewki na wietrze. Dlatego nie chcemy zmieniać budżetu dopóty, dopóki nie będziemy mieli większej pewności co do faktycznego stanu państwa i jego gospodarki. Na nowelizację budżetu jest więc jeszcze czas. Trzeba też pamiętać, iż budżet jest odzwierciedleniem stanu budżetu, a nie kreatorem. Budżetem nie zlikwiduje się kryzysu, budżet tylko musi przewidywać jego skutki.
Co można zrobić? Większy dług czy cięcie wydatków?
Dalsze oszczędności - to jest i będzie priorytet. Każde inne działania muszą być bardzo ostrożne, bo są groźne dla gospodarki. Wolimy ciąć wydatki, niż zadłużyć się na poczet przyszłych pokoleń. Zwiększenie deficytu będzie więc ostatecznością. Nikt też nie rozważa teraz podniesienia składek na ubezpieczenia społeczne czy podatków.
Najprostsze byłoby podniesienie akcyzy, np. na paliwo.
Każde obciążenie powoduje wzrost kosztów działalności gospodarczej, a więc uderza w konkurencyjność firm. Takie narzędzia trzeba ostrożnie stosować, bo mają walor obosieczności.
A podwyżka składki na ubezpieczenia społeczne? To chyba najbardziej prawdopodobny ruch?
Nie rozważamy tego, choć to bardzo kuszące. Rocznie mogłoby dać prawie 20 mld zł. Trzeba jednak pamiętać - i to skutkuje wzrostem kosztów pracy. Pamiętajmy, że mamy jeden z najwyższych klinów podatkowych w Europie. Jeśli nie będzie konieczności, to należy myśleć o innych instrumentach. Trzeba pamiętać, że mamy do wykorzystania 20 mld dol. z linii kredytowej MFW.
To kolosalna kwota, ale ma głównie służyć obronie kursu złotego w przypadku wejścia do przedsionka euro.
Nie widzę jeszcze potrzeby użycia tych pieniędzy w ten sposób.
Opozycja twierdzi, że rząd nie reaguje na kryzys.
Oczywiście, że reaguje. Wprowadziliśmy wiele rozwiązań antykryzysowych. Uchwalono ustawy wprowadzające możliwość szerokiego stosowania poręczeń i gwarancji Skarbu Państwa, a nawet pożyczek dla firm. Dla małych przedsiębiorstw na przykład wprowadziliśmy ułatwienia w postaci ulgi inwestycyjnej. Już w przyszłym tygodniu będą przyjęte kolejne programy, które mają ułatwić firmom dostęp do kredytów. Jest też już wstępne porozumienie ze związkami i organizacjami pracodawców na temat pakietu antykryzysowego dotyczącego prawa pracy.
Trwało to pół roku.
I tak robimy to bardzo szybko. W UE prace nad ustawą trwają ok. 36 miesięcy, a u nas średnio 14 miesięcy. Ustawy antykryzysowe przyjmujemy właściwie w ekspresowym tempie, w dwa, trzy miesiące.
Może zanim te rozwiązania wejdą, kryzys się skończy?
Chcielibyśmy. Chcielibyśmy, by kryzys się jak najszybciej skończył. Na razie jednak mamy złe sygnały, ale są i dobre. Produkcja za marzec na przykład pozytywnie zaskoczyła ekonomistów. Podobnie jest w budownictwie. Mamy w I kwartale wzrost oddanych mieszkań o 9 proc. Kryzys na świecie dotknął głównie motoryzację, a w Polsce sprzedaje się więcej aut niż przed rokiem. To może dlatego niektórzy pytają: bardzo przepraszam, ale gdzie ten kryzys?!
To kryzys w Polsce jest, czy go nie ma?
Ujmę to tak. Mamy bardzo poważne i groźne spowolnienie gospodarcze na skutek światowego kryzysu. Prognozuję wzrost PKB w tym roku na poziomie 0,5-1 proc. To znacznie mniej niż zeszłoroczne 4,9 proc., ale to zdecydowanie więcej niż innych krajach Europy.
Opozycja zarzuca, że rząd nie mówił od początku, że będzie gorzej, i ten budżet jest nierealny, a prognozy chybione.
Nigdy nie ukrywaliśmy, że będzie gorzej, ale nikt z nas nie chciał się zapisać do klubu, który stworzyła opozycja - klubu czarnowidztwa. Poza tym każdy ekonomista panu powie, że jednym z najważniejszych działań antykryzysowych jest podtrzymywanie optymizmu po stronie przedsiębiorców i konsumentów.
/ Polska
- Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW Autor: ~fghj 2009-05-19 17:26
- Ciac kurde budzetowe wydatki,wysylac niepotrzebnych pierdzistolkow na bruk,a nie zadluzac spoleczenstwo,Gdzie jest Balcerowicz,moze pomoglby cos rozjasnic tym decydentom co oni wyprawiaja.
- Re: Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW Autor: ~Woo doo pozostaje 2009-05-19 14:25
- NIECH TYLKO SPRÓBUJĄ EKONOMICZNI BANDYCI, CIEMNY LUDU NIE DARUJĘ CI WYBORU TAKICH DUPKÓW
- Re: Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW Autor: ~babcia janamariana 2009-05-19 14:21
- Akurat gdzieś zapodziałam okulary,to mi długo zejdzie czytanie tego artykułu. Ale juz tytuł mi sie nie podoba : " Do rabowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld...."
- Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW Autor: ~Lepiej uważaj 2009-05-19 14:18
- RUDEGO JUŻ CAŁKIEM PO.... EBAŁO. NIE ZGADZAM SIĘ NA ŻADNE DALSZE ZADŁUŻANIE KOLEŚ. ZROZUMIANO???
- super pomysł, przypomina kredyt z providenta na Autor: ~komik 2009-05-19 14:11
- benzynę do bmw. tylko tak dalej, ale wiele dalej się raczej nie da, ciekawe kto i jak beknie (najpewniej tzw swołoczeństwo, ciemny lud nie rozumiejący światłego działania rządów prl-bis)...
- Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW Autor: ~CO???!!! 2009-05-19 14:09
- CO ZA BEZNADZIEJA, ROSTOWSKI TY OSZUŚCIE DOSKONALE WIEDZIAŁEŚ NIEUDACZNIKU JAKI JEST STAN FINANSÓW, SZYBCIUTKO ŁAPA DO KOLESI Z MFW ŻEBY TYŁKI RATOWALI, JAKIM PRAWEM NAS ZADŁUŻASZ U LICHWIARZY ZŁY CZŁ (..)
- Re: Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW Autor: ~Eh ty żałosny Rudy 2009-05-19 14:04
- gdy tylko po raz pierwszy usłyszałam o przyznaniu tego limitu wiedziałam, że jest tragicznie, kwestia najbliższego czasu kiedy to uruchomią cudaki, żydowski MFW i żydowski (nie)rząd będzie nas pogrąża (..)
- Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW Autor: ~eh ty żałosny Rudy 2009-05-19 14:02
- gdy tylko po raz pierwszy usłyszałam o przyznaniu tego limitu wiedziałam, że jest tragicznie, kwestia najbliższego czasu kiedy to uruchomią cudaki, żydowski MFW i żydowski (nie)rząd będzie nas pogrąża (..)
- Re: Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW Autor: ~NIE BREDŹ 2009-05-19 14:12
- ZADŁUŻANIE SIĘ NIGDY NIE JEST ROZSĄDNE, TO ZNIEWOLENIE
- Re: Do ratowania budżetu możemy wykorzystać 20 mld dol. z MFW Autor: ~forex 2009-05-19 13:41
- Dnia 2009-05-19 o godz. 12:45 ~Europejczyk napisał(a): > W obecnej sytuacji zadłuzanie się w walutach a w > szczególności w dolarach wydaje się bardzo rozsądne. Noo bardzo :-) będzie jeszcze ba (..)
Gorące tematy
ZAPYTAJ EKSPERTA
Narzędzia powiązane
Najnowsze
- 2012-05-28
-
- 19:36
- ZWZ Copernicus Securities zdecydowało o wypłacie 3 zł dywidendy na jedną akcję za 11' [PAP]
- 19:25
- 6,5 mln samochodów przez 20 lat istnienia Fiat Auto Poland [PAP]
- 19:21
- Chińczycy planują ryzykowne zwiększenie mocy reaktorów atomowych [PAP]
- 19:14
- Rolnicy przełożyli blokadę Bydgoszczy z powodu meczu Euro 2012 [PAP]
- 19:09
- Przewozy Regionalne: od czerwca pociągi wakacyjne i na Euro [PAP]


Dodaj komentarz
