Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi | Konkurs

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj

Księgarnia


Inwestycje giełdowe. Jak grać i wygrywać. Wydanie II

Cena: 49 zł
więcej narzędzi... 

Moje spółki

TPS16.200.93%
PKN34.15-0.18%
KGH120.902.28%
PEO132.300.68%

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-05-28 17:34:58
Wolumen: 193 958 249 akcji
Obrót: 984 263 974 zł

Akcje: 183 wzrosło, 131 spadło, 84 bez zmian.

Największe wzrosty:
ITB4.8018.5%
IFC5.7617.3%
RES20.5311.3%
PCI4.4010.0%
PXM1.269.6%
Największe spadki:
EMP51.50-52.1%
O2O0.49-21.0%
ASI2.17-18.1%
MAK2.81-7.9%
PRD1.08-6.9%
Najwyższe wolumeny:
PXM1.2614051184
BRS0.595472429
MDS0.544392243
TPE4.183629347
OIL1.212619439
Najwyższe obroty:
KGH120.9079496320
PEO132.3071712688
PGE17.8063213684
PKO31.4062270218
PKN34.1545350266


2009-05-28 06:00 Źródło: Gazeta Bankowa

Gazeta Bankowa

Dług, Chiny i złoto


Polityka antyrecesyjna finansowana jest w USA rosnącym długiem publicznym.


Stany Zjednoczone były dotąd w wyjątkowej sytuacji – jak to określił Robert Mundell – zadłużenia bez bólu. Cały świat kupował obligacje amerykańskiego rządu i na razie kupuje nadal. Dolar jest wszak nadal światowym pieniądzem rezerwowym, a dług i oprocentowanie rząd amerykański spłaca własną walutą. Nawet obecnie, w sytuacji krachu na amerykańskim rynku finansowym przestraszeni inwestorzy z całego świata, bojąc się pozostania z niepłynnymi akcjami i obligacjami, „uciekają w płynność”, a więc w amerykańskie papiery skarbowe o najwyższym standingu (AAA). Skoro wszystko jest niepewne, pozostaje dolar jako waluta światowa. A ponieważ kapitału nie trzyma się w skarbcu i musi on pracować, ciągle znajdują się nabywcy – co prawda nisko oprocentowanych – obligacji skarbowych.

W rezultacie dług publiczny USA urósł jak na drożdżach. A jeszcze w czasie drugiej kadencji Billa Clintona wynik budżetu był co prawda na małym, ale jednak plusie.



W pamiętniku Alana Greenspana „Era zawirowań” można przeczytać zadziwiający passus: autor wspomina rozmowę, bodajże z ówczesnym sekretarzem skarbu, w której obaj zastanawiają się nad tym, jak będą prowadzić politykę otwartego rynku w sytuacji braku bieżącej potrzeby emisji papierów skarbowych – bo nie ma zadłużenia! Ba, gdyby powrócić do tych pięknych dni…

Później, zwłaszcza za prezydentury G.W. Busha, dług przyrastał szybko, ale towarzyszyło temu beztroskie przekonanie amerykańskiego establishmentu, że cały świat wchłonie każdą ilość amerykańskich obligacji skarbowych

Kryzys w USA ma też i takie skutki, że kupujący rządowe papiery amerykańskie – inwestorzy prywatni, a zwłaszcza rządy – zaczęli się po cichu zastanawiać, czy kolejne, olbrzymie emisje amerykańskiego długu nie skończą się jak bańki mieszkaniowa i bankowa. Krótko mówiąc: czy USA będą w stanie spłacić ciągle rosnący dług?!



Pierwsze obudziły się Chiny, które posiadają w łącznej ilości rezerw walutowych w wysokości 2 bln dolarów, aż 739,6 mld dolarów w skarbowych papierach amerykańskich – co stanowi 1/3 długu zagranicznego USA znajdującego się w rękach rządów i banków centralnych (dane na koniec marca 2009 r.).

To z kolei oznacza, że Chiny wysunęły się na czoło wśród nabywców amerykańskich papierów skarbowych, wyprzedzając Japonię. Mówiąc wprost – finansowanie całego programu walki z recesją i dofinansowywania sektora bankowego w USA zależy dzisiaj od chęci ze strony Chin nabywania amerykańskich papierów skarbowych! Ale Państwo Środka (pisałem o tym w „GB” nr 16/2009) zaczęło nie bez racji ostatnio podejrzewać, że lokowanie wszystkich środków z eksportu w amerykańskie obligacje rządowe może skończyć się ich deprecjacją. Bo co tu dużo gadać: obawa, że USA doprowadzą w końcu do spadku wartości dolara, spłacając olbrzymie zadłużenie pieniądzem o wiele mniej wartościowym, jest całkowicie uprawniona. A stać się tak może zarówno na skutek działań celowych, ale także – jako nieuchronny rezultat aktualnej sytuacji. Stąd postulat chińskiego banku centralnego: utworzenia waluty światowej, niezależnej od dolara, który wywołał tyle zamieszania i nerwów na londyńskim spotkaniu grupy G-20. Opisaną sytuację można by spointować bajkową rymowanką: złapał Kozak Tatarzyna, a Tatarzyn za łeb trzyma…

Amerykańskie władze postanowiły zatem pilnie śledzić jakie są zamiary chińskie – skoro cały amerykański program walki z recesją zależy w dużej mierze od chińskiego apetytu na amerykańskie obligacje. A Chiny, świadome własnej przewagi, prowadzą z USA bardzo wyrafinowaną i subtelną grę.



Oto przykład tej gry. Jak donosi Reuters, przedstawiciel Banku Narodowego Chin na pytanie co, oprócz amerykańskich obligacji skarbowych, kupują Chiny? Złoto? – odpowiedział: – Amerykańskie obligacje są najbardziej bezpieczne. Dla wszystkich, łącznie z Chinami, to jedyna opcja.

A tymczasem bomba: Chiny w krótkim czasie prawie podwoiły swoje rezerwy złota. W 2003 r. chińskie rezerwy złota wynosiły 600 ton, obecnie wynoszą już 1054 tony. Ten przyrost – o 454 tony, licząc po ok. 900 dolarów za troy uncję – daje skromne 13 mld dolarów. Warto tę astronomiczną liczbę skonfrontować z informacją, że wartość wszystkich rządowych obligacji amerykańskich na świecie to... 11,7 bln dolarów.

Przez 6 lat Chiny nie zwiększały rezerw złota i nagle w krótkim czasie je podwoiły. A trzeba pamiętać, że złoto jest nadal, według MFW, jedną z dopuszczalnych postaci rezerw walutowych. W związku z tym Chiny utrzymują niewinnie, że po prostu wykonują postanowienia statutu MFW.

Ale Amerykanów ten nagły apetyt Chińczyków na złoto niepokoi: to przecież sygnał utraty zaufania do dolara. Chiny stały się w ten sposób 5. światowym posiadaczem rezerw w złocie. USA co prawda raportują posiadanie rezerw złota w wysokości 8100 ton, ale nie całe to złoto jest w dyspozycji USA. Są wszak tzw. deep storage gold, a GATA (Gold Anti-Trust Committee) podaje, że te ilości mogą realnie nie istnieć. W dodatku Jake Tawne informuje (Yet Another Champion of the Constitution, Nolan Chart, Friday, April 24, 2009), że jakieś rezerwy złota znajdują się także w państwowych bankach chińskich i teoretycznie nie należą one do rezerw banku centralnego. Tak naprawdę to nikt nie wie, ile już teraz Chiny mają złota.

Należy też dodać, że społeczeństwa azjatyckie – zwłaszcza w Chinach, Indiach, także w Japonii – są tradycyjnie przywiązane do złota jako środka tezauryzacji. Być może, stwierdza Jake Towne, kiedyś świat obudzi się uświadamiając sobie, iż największymi posiadaczami złota są Indie i Chiny. Dla uzupełnienia trzeba dodać, że Chiny w zeszłym roku kupiły dominujący pakiet akcji największego producenta złota w RPA. Ciekawe, że inni posiadacze złota, np. bliskowschodni eksporterzy ropy, włącznie z Wenezuelą i bankami na Karaibach (raje podatkowe) – nie dokonywały obrotów złotem. O Rosji brak danych.

Jeśli rząd chiński – główny nabywca amerykańskich obligacji – zwiększa zapasy złota, jeśli w dodatku chce wprowadzenia waluty światowej niezależnej od dolara, to rodzi się pytanie: co będzie dalej? Kto kupi kolejne emisje obligacji? Amerykanów niepokoi nagły spadek dynamiki zakupów obligacji amerykańskich przez Chiny. W 2008 r. przyrost zakupów wyniósł 53 proc., a w I kwartale 2009 r. – tylko 9 proc. (w ujęciu rocznym). Jeśli dodać, że w marcu 2009 r. wzrost wynosił tylko 0,7 proc. – to trend jest wyraźny. Czyżby oznaczało to, że zaczął się odwrót od papierowego dolara i wyścig tworzenia rezerw „prawdziwych” pieniędzy? Tak twierdzi kongresman (i kandydat w ostatnich wyborach prezydenckich) Ron Paul. Obywatele, nie ufając pieniądzu papierowemu, powinni według niego zastanowić się, jak stać się własnym centralnym bankiem. Być może jednak Chiny tylko „nakręcają” rynek złota, przy okazji mogąc szantażować z niewinną miną amerykański rząd? A może zbliża się światowa rewolucja monetarna?

TOMASZ GRUSZECKI





Nowość na polskim rynku butów klasycznych
Salon LODING w warszawskiej Galerii Mokotów
to pierwszy w Europie Środkowo-Wschodniej
salon z ekskluzywnym francuskim obuwiem i odzieżą
dla mężczyzn

Komentarze do artykułu
Dług, Chiny i złoto Autor: ~Europejczyk   2009-05-28 10:20
Dolar to pusta waluta tak samo jak pusty jest skarbiec USA. W wielu miejscach na świecie mafie drukują dolary idealnie podrobione i nikt nie jest wstanie kontrolować jakie transakcje są nimi płacone n (..)
...daje skromne 13 bln dolarów. Warto tę astronomiczną kwotę porównać... Autor: ~kart   2009-05-28 09:00
Według moich naprędce zrobionych wyliczeń wyszło, że 454 tony złota - przy cenie 900 USD za uncję (31,1g) - to ok. 13 milardów (!!!) dolarów, nie 13 bilionów. I jak to się ma do podanych w artykule ok (..)
Re: Dług, Chiny i złoto Autor: ~jacol   2009-05-28 22:13
Dnia 2009-05-28 o godz. 08:54 ~HOZE napisał(a): > autor pisze pierdolety albo nie posługuje się zbyt wprawnie > kalkulatorem, lub też co najbardziej prawdopodobne > korzystał z artykułu w jęz (..)
Dług, Chiny i złoto Autor: ~HOZE   2009-05-28 08:54
autor pisze pierdolety albo nie posługuje się zbyt wprawnie kalkulatorem, lub też co najbardziej prawdopodobne korzystał z artykułu w języku angielskim i popierniczył jednostki miary. Te 454 tony złot (..)
Re: Dług, Chiny i złoto Autor: ~Ala   2009-05-28 07:08
Chiny kupią USA za długi !!!!
Dług, Chiny i złoto Autor: ~d.   2009-05-28 06:44
Bardzo płytki artykuł..lepsze już są wpisy na forum Forex Bankiera na ten tmat:-)

Wiadomość przez email

Dziennik Bankier.pl
Tygodnik Firma
Twój e-mail:

Centrum Finansowe

Zamów online produkty finansowe: