REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Dlaczego Polacy nie chcą odejść od gotówki?

2009-09-17 06:00
publikacja
2009-09-17 06:00
Tylko około 6 mln Polaków korzysta z internetu w celach komercyjnych – kupuje i sprzedaje, płaci przelewami z e-kont w bankach, robi inne transakcje. Z kolei 7,5 mln używa go, ale tylko biernie. Kiedyś to się zmieni. Tylko kiedy?

Około 20 mln obywateli naszego kraju od sieci nadal konsekwentnie stroni, a termin „gospodarka elektroniczna” jest im zapewne zupełnie obcy. Dlaczego tak się dzieje?

Odpowiedź na to pytanie nie sprowadza się do prostej konstatacji, że Polacy nie mają pieniędzy na komputery czy na założenie w domu internetu. Ceny hardware’u w ostatnich latach znacząco spadły, a dostęp do sieci, chociaż czasem niedoskonały, ale za to nieraz darmowy, udostępnia mieszkańcom wiele gmin, bibliotek publicznych, operatorów telefonii komórkowej itd. W czym zatem problem?

– Roman, a czemu nie handlujesz tymi urządzeniami przez Allegro – zapytałem sąsiada z małego osiedla w Warszawie.
– No coś ty, skarbówka mnie za d....chwyciła, nie mówiąc o licencjonowanej konkurencji, a w ogóle to nie będę płacił tym frajerom nie wiadomo na co – taką czy podobną w tonie odpowiedź jakiegoś „Romana” czy „Bogdana” można usłyszeć w Polsce z tysięcy, jeśli nie dziesiątków tysięcy ust. I jak ma być dobrze w tym kraju? A może powinienem na niego donieść....?

Tymczasem obrót elektroniczny znacząco ogranicza szarą strefę. Przeszkadza jej, bo w interesie tej szarej strefy nie jest zostawianie śladów w zapisach elektronicznych czy robienie operacji przez wortale, bankowe portale transakcyjne itd. Nie, bo wielu Polaków woli pozostawać w ukryciu i zarabiać całkiem nieźle poza zasięgiem – przyznać należy – nadal na tle wielu innych krajów europejskich drapieżnego fiskusa.

– Mimo licznych akcji, uruchamiania kosztownych i skomplikowanych mechanizmów prawno-administracyjnych, szara strefa funkcjonuje sprawniej niż państwo. Nic dziwnego, ponieważ instytucje państwowe nie dysponują systemem informatycznym, który integrowałby wymianę danych między jego organami – konstatuje dr Janusz Grobicki, ekspert Centrum im. Adama.

Musi wzrosnąć świadomość

Czym w istocie jest gospodarka elektroniczna? To po prostu realizowanie procesów gospodarczych z wykorzystaniem środków elektronicznej wymiany danych (EDI). Rozwijające się technologie teleinformatyczne sprawiły, że zmienia się forma procesów zachodzących wewnątrz przedsiębiorstw, pomiędzy nimi (tzw. systemy business to business – B2B), w kontaktach z klientami indywidualnymi (B2C), a nawet między samymi klientami (C2C). Takie podstawowe procesy, jak obsługa zamówień, płatność, promocja oraz dostawa mogą być realizowane na drodze elektronicznej.

– To niski poziom wyedukowania polskiego społeczeństwa, a nie infrastruktura jest barierą w rozwoju systemu obrotu bezgotówkowego – uważa Remigiusz Kaszubski, dyrektor w Związku Banków Polskich. Straty z tego tytułu ponosi cała gospodarka, bo koszty obrotu gotówką są daleko wyższe niż obrotu bezgotówkowego. Dodatkowo obrót bezgotówkowy i gospodarka elektroniczna wspomagają walkę z gospodarczymi patologiami, tkwiącymi nie tylko w szarej strefie. Remigiusz Kaszubski upatruje szansę w coraz szerszym otwieraniu się Polski na będące już na wyższym stopniu zaawansowania kraje unijne. A rozwinięte kraje UE postrzegają rozwój e-gospodarki jako część strategii wzmacniania pozycji europejskiej gospodarki w świecie. Trzeba pokonać niechęć Polaków do gotówki i przekonać ich, że nawet niskie dochody nie muszą stanowić przeszkody do korzystania z usług bankowych. W interesie rządu, administracji państwowej, władz lokalnych leży promowanie obrotu bezgotówkowego m.in. poprzez szerokie edukowanie społeczeństwa. Efekty co prawda będą widoczne po latach, ale jeśli nawet tych działań się nie podejmie, to nie mamy szans, by w przyszłości dogonić Europę i korzystać z tańszego obrotu bezgotówkowego.

Gotówka była, jest i będzie zawsze i nie widzę potrzeby, aby ją eliminować, szczególnie przez jakieś administracyjne działania – polemizuje proszący o zachowanie anonimowości prezes dużego banku.

Najpierw jednak to obywatele muszą się od niej odzwyczaić. Żeby tak się stało, muszą czuć się w pełni bezpiecznie, że ich pieniądze w sieci nie znikną, nie rozmyją się, nie trafią w niepowołane ręce. Banki w Polsce, w tym także i spółdzielcze, szczycą się, że mają nowoczesny sprzęt i systemy – dobrze zabezpieczone, odporne na ataki informatyczne. Próby takich ataków na bankowe serwery rzeczywiście kończyły się na ogół porażką hakerów, a z kont klientów nie ginęły znaczące kwoty. A jeśli się już się coś udało, to na skutek niefrasobliwości samych klientów, którzy udostępniali swoje dane i hasła hakerom za pomocą fałszywych linków czy podstawionych stron WWW, a banki potem, nie chcąc nadszarpnąć swojej reputacji, zwróciły pieniądze oszukanym.

– Z dostępu do elektronicznych kont bankowych korzysta dzisiaj ponad 13 mln osób, z kart płatniczych ponad 33 mln. Ponadto mimo spowolnienia gospodarczego wzrasta liczba transakcji z wykorzystaniem narzędzi teleinformatycznych – mówił Krzysztof Pietraszkiewicz, prezes ZBP podczas tegorocznego Kongresu Gospodarki Elektronicznej.

Cash nadal dominuje

Jednak niewyedukowane dostatecznie w tym zakresie społeczeństwo nie zdaje się widzieć konieczności znaczącego ograniczenia kosztu obrotu pieniędzmi. Dlatego na obrót bezgotówkowy przypada zaledwie 4,5 proc. całego obrotu pieniężnego w Polsce. Tymczasem – trzeba to jasno powiedzieć – sprzyja to wielu patologiom obrotu gospodarczego, takim jak nieopodatkowana szara strefa, korupcja itp. Bezgotówkowe regulowanie zobowiązań ogranicza koszty związane z obiegiem pieniądza. A te są znaczące gdy uwzględnimy środki wydane na pracowników, transport i ochronę przewożonej jak najzupełniej realnej gotówki. Obrót bezgotówkowy jest przy tym szybszy, bezpieczniejszy i ogranicza koszty funkcjonowania instytucji publicznych oraz samych banków.

Według szacunków ekspertów koszt rocznego zarządzania gotówką (przechowywanie, liczenie, segregacja, utrzymywanie odpowiednio przeszkolonej do tego kadry) może sięgać nawet 4,5 proc. jej wartości, co stanowi aż 1 proc. PKB. Dla porównania: w 15 krajach tzw. starej Unii jest to tylko 0,4-0,65 proc. Tymczasem Unia Europejska i Komisja Europejska nałożyły na kraje członkowskie (dyrektywą) wdrażanie programu SEPA, który ma na celu coraz większe upowszechnienie płatności bezgotówkowych. Regulacje dyrektywy dotyczą płatności kartami i poprzez bankowość internetową. Otwierają one możliwość rozwijania e-systemów płatniczych. Dyrektywa określa prawa i obowiązki stron – dostawcy i użytkownika usług płatniczych. Definiuje też wymagania techniczne obowiązujące użytkowników tych usług. Stawia biznesowym użytkownikom rozsądne wymogi organizacyjne i kapitałowe. Obowiązek przechodzenia na obrót bezgotówkowy, dotyczy najpierw krajów Eurolandu. Biorąc jednak pod uwagę niezbyt odległe plany zastąpienia złotego przez euro, program SEPA jest sporym wyzwaniem także dla polskiego systemu bankowego. W pierwszej kolejności program stworzy w krajach strefy euro jednolity system rozliczeń dla płatności transgranicznych i standard księgowania pieniędzy.

Polska bankowość natomiast chce pójść nawet dalej w ramach SEPA. Wykorzystać ją jako okazję, a zarazem pretekst, do upowszechniania nowoczesnych systemów płatniczo-rozliczeniowych. Wraz z innymi podmiotami, które są tym żywo zainteresowane, Związek Banków Polskich stworzył Koalicję na Rzecz Obrotu Bezgotówkowego i Mikropłatności. W jej ramach gromadzone są kolejne bazy danych, a ZBP zabiega także o elektroniczny dostęp do zasobów publicznych, aby ograniczyć do minimum, bądź wręcz wyeliminować, niektóre typy przestępstw przeciwko instytucjom finansowym i ich klientom. Żeby jeszcze profesjonalniej zarządzać informacją, lepiej szacować ryzyko (szczególne kredytowe) oraz ograniczać ryzyko operacyjne, powstała też Koalicja na Rzecz Bezpieczeństwa i Transparentności Obrotu Gospodarczego.

Walne przez internet

Zmiany w Kodeksie spółek handlowych stworzyły po 3 sierpnia br. możliwość zwoływania elektroniczną drogą walnego zgromadzenia. Tą samą drogą akcjonariusze mogą przesyłać elektroniczne pełnomocnictwo do bycia reprezentowanym na walnym. W maju powstał z inicjatywy Rady Banków Depozytariuszy ZBP, Stowarzyszenia Emitentów Giełdowych przy wsparciu m.in. KNF, Izby Domów Maklerskich i GPW Komitet Sterujący ds. Standardów Walnych Zgromadzeń. Ustalono m.in. standard informacji przekazywanych akcjonariuszom walnego. Chodzi przede wszystkim o zaktywizowanie małych udziałowców spółek do aktywnego uczestnictwa w ich działalności. Również Krajowy Depozyt Papierów Wartościowych pracuje nad elektronicznym przekazywaniem danych emitentom giełdowym.

Rodząca się w bólach gospodarka elektroniczna uważana jest w świecie zachodnim za najbardziej perspektywiczną koncepcję rozwoju gospodarczego, dając firmom nieprawdopodobną szansę zwiększenia konkurencyjności, innowacyjności oraz efektywności na rynku.

Robert Azembski
Więcej we wrześniowym numerze Miesięcznika Finansowego BANK

Zaprenumeruj BANK
Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Itaka buduje nowe filary biznesu. Hotele i linia lotnicza mają poprawić rentowność
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (42)

dodaj komentarz
~Przemysław z Krakowa
"...koszty obrotu gotówką są daleko wyższe niż obrotu bezgotówkowego..."
Taaaak? Nie wiedziałem! Policzmy...
Przelew: 3-10zł (zależnie od banku).
Koszt karty kredytowej: kilkanaście zł rocznie (prócz pierwszej - za darmo, za kolejne się płaci kilkadziesiąt zł co dwa lata).
Prowizja za płacenie kartą kredytową,
"...koszty obrotu gotówką są daleko wyższe niż obrotu bezgotówkowego..."
Taaaak? Nie wiedziałem! Policzmy...
Przelew: 3-10zł (zależnie od banku).
Koszt karty kredytowej: kilkanaście zł rocznie (prócz pierwszej - za darmo, za kolejne się płaci kilkadziesiąt zł co dwa lata).
Prowizja za płacenie kartą kredytową, za jej posiadanie (w niektórych bankach), za użycie cudzego bankomatu, niebezpieczeństwo przekroczenia salda (jak ktoś tego nie pilnuje) itp. itd.
A jak można?
Wypłata z banku - ZERO ZŁ (przynajmniej pierwsza w miesiącu).
Przejazd komunikacją miejską - max. 6zł w obie strony (o ile ktoś nie musi się przesiadać)
Wpłata pieniędzy do sklepu - ZERO ZŁ, przy zakupach elektroniki można nawet urwać rabat z tego tytułu i to często o wiele wększy, niż koszt jeżdżenia komunikacją zbiorową.
WNIOSEK: dla mnie jasny i oczywisty.
Zwolennicy obrotu eletronicznego twierdzą, że jest on bezpieczniejszy, ale czy prawdopodobieństwo wyczyszczenia konta jest mniejsze od prawdopodobieństwa, że napadną mnie na ulicy? Jakoś mnie to nie przekonuje...
Pozdrawiam.
~Morfeusz
Pewien bank, który pieknie reklamuje się w telewizji pobiera horendalne opłaty za wybieranie pieniędzy w bankomatach. Za wybranie 3500 zł !!!!! bank pobrał 105 zł prowizji !!!! . Jest to absurd i zdzierstwo banku. Bank ten, czyli ING Bank Śląski powinien zastanowić się na swoją polityką i uzgodnić pobieranie opłat poprzez bankomaty Pewien bank, który pieknie reklamuje się w telewizji pobiera horendalne opłaty za wybieranie pieniędzy w bankomatach. Za wybranie 3500 zł !!!!! bank pobrał 105 zł prowizji !!!! . Jest to absurd i zdzierstwo banku. Bank ten, czyli ING Bank Śląski powinien zastanowić się na swoją polityką i uzgodnić pobieranie opłat poprzez bankomaty obce i własne. Dlatego od dziś rezygnuję z usług tego banku i wolę swoje pieniądze posiadać w gotówce niż korzystać z bankomatów. Z bankomatów korzystać nie warto, ponieważ opłaty moga okazać się bardzo wysokie, które według wyliczeń mogą wynosić aż 3% wartości wybieranych pieniędzy.

Strach się bać bankomatów
~kunta kinte
Też mam konto w ING Banku Śląskim i faktycznie pobierają 3 %. Na szczeście już z usług tego banku nie korzystam.
~Luksander
Dlatego warto wiedziec w ktorych bankomatach wyplacac kase a w ktorych ile sie zaplaci. W takim jednym mBanku za wyplaty z bzwbk i euronetu bankomatow nie zaplacisz nic. w innych 5zl. jesli cos zmienili prosze mi dac znac. wyplaty za granica kosztowaly z tego co pamietam 10zl. a za prowadzenie eKonta nie placi sie nic.
Mozna sobie
Dlatego warto wiedziec w ktorych bankomatach wyplacac kase a w ktorych ile sie zaplaci. W takim jednym mBanku za wyplaty z bzwbk i euronetu bankomatow nie zaplacisz nic. w innych 5zl. jesli cos zmienili prosze mi dac znac. wyplaty za granica kosztowaly z tego co pamietam 10zl. a za prowadzenie eKonta nie placi sie nic.
Mozna sobie porownac na: http://lucaspp.systempartnerski.pl/konta_osobiste.html
~Bramin_S
Chcę jeszcze dodać, że argument, że inni też kradną nie jest żadnym
usprawiedliwieniem dla banków.
~Bramin_S
Panie "Normalny" banki są przeznaczone zabezpieczania i do obrotu gotówki,
pieniądz zblokowany jest g.... warty. Pieniądz jest wprowadzany po to
żeby łatwiej było żyć. Nawet na czarnym rynku kupuje się zgodnie z umową.
A banki wprowadzają swoje prawa. Ja powierzając im gotówkę nie mam zamiaru
zostać bankierem
Panie "Normalny" banki są przeznaczone zabezpieczania i do obrotu gotówki,
pieniądz zblokowany jest g.... warty. Pieniądz jest wprowadzany po to
żeby łatwiej było żyć. Nawet na czarnym rynku kupuje się zgodnie z umową.
A banki wprowadzają swoje prawa. Ja powierzając im gotówkę nie mam zamiaru
zostać bankierem i studiować prawo bankowe, bo od tego są bankierzy, ja muszę znać
tylko prawo Państwowe, a od reszty są umowy, które banki mają w d.....
Blokują moje pieniądze i czasami pozwalają na ich wyprowadzenie, czy to mało?
To znaczy, że mnie oszukują, a tak nie ma na żadnym, najgorszym czarnym rynku.
~janmarjan
Marny eksperyment,ludzkość się cofnie w rozwoju.
Powróci handel wymienny i rozliczenia w rublach,frankach a może juanach chińskich.
~Delta
I to jest pierwszy krok, żeby wszystkich obywateli zaczipować RFID. Nadrukowali za dużo papierowych pieniędzy, które tracą wartość w zastraszającym tempie, np. USA, więc muszą się czym prędzej pozbyć wszelkiej gotówki w obrocie. Jeszcze tylko wprowadzić globalne rządy absolutne i nic nie stoi na przeszkodzie... Patrz: Marcel Messing I to jest pierwszy krok, żeby wszystkich obywateli zaczipować RFID. Nadrukowali za dużo papierowych pieniędzy, które tracą wartość w zastraszającym tempie, np. USA, więc muszą się czym prędzej pozbyć wszelkiej gotówki w obrocie. Jeszcze tylko wprowadzić globalne rządy absolutne i nic nie stoi na przeszkodzie... Patrz: Marcel Messing "WWW. Czy się przebudzimy?".
~Normalny
Totalitarny tekst!??? Dobre sobie... Nie bądźcie obłudnikami, bo jak was łupia różne telefonie komórkowe, monopole energetyczne, supermarkety z badziewiem za duże relatywnie pieniądze to jakoś mdło protestujecie! To dlatego, że konsumpcja jest taaaaaka miła, że i na kasę się nie patrzy:P
A ja -płacąc podarki i ZUS - nie zamierzam
Totalitarny tekst!??? Dobre sobie... Nie bądźcie obłudnikami, bo jak was łupia różne telefonie komórkowe, monopole energetyczne, supermarkety z badziewiem za duże relatywnie pieniądze to jakoś mdło protestujecie! To dlatego, że konsumpcja jest taaaaaka miła, że i na kasę się nie patrzy:P
A ja -płacąc podarki i ZUS - nie zamierzam płacić na kombinatorków "Bogdanów" i "Romanów". Kiedy mam nadzieje ten kraj ozdrowieje i piewcy szarej strefy schowają się ze wstydu! Za sprawą obrotu bezgotówkowego czy jakkolwiek inaczej.
~Bramin_S
Banki zaczynają tworzyć prawo Państwowe. Jak wiadomo nie znajomość
prawa szkodzi w tym przypadku klientom. Po co się uczyć całego prawa bankowego
mając gotówkę w kieszeni? Wypłata z kont w przypadku takiego kryzysu jak
w Islandii jest nie realna, banki nie mają wpływu na kryzys państwa.
Po stanie wojennym z lat 80-
Banki zaczynają tworzyć prawo Państwowe. Jak wiadomo nie znajomość
prawa szkodzi w tym przypadku klientom. Po co się uczyć całego prawa bankowego
mając gotówkę w kieszeni? Wypłata z kont w przypadku takiego kryzysu jak
w Islandii jest nie realna, banki nie mają wpływu na kryzys państwa.
Po stanie wojennym z lat 80-tych wiadomo że wszystko jest możliwe jeżeli
gospodarka jest od górnie sterowana i skorumpowana.
Wypłata ze sprzedaży akcji następuje po tygodniu tzn. można mieć fabrykę aut,
ale nie można kupić samochodu. W przypadku nagłego kryzysu można nic nie mieć.
Pieniądze są zamiennikiem handlu wymiennego, w tym przypadku bardzo kulawym.
Ciekawe skąd banki biorą na ubezpieczenia ewentualnych kradzieży z kont,
chyba nie z pensji Prezesa. Napewno wiedzą o tym hakerzy z Telawiwu, Moskwy, Ankary lub z Seszeli.
Odpowiedź oczywista: jeśli nie musisz nie pakuj pieniędzy do banku.

Powiązane: Karty

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki