REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Deficyt budżetowy w 2011 roku znacznie niższy niż zakładano

2012-02-09 13:12
publikacja
2012-02-09 13:12
Dodaj Bankier.pl w Google
Deficyt budżetowy w 2011 r. wyniósł ok. 25 mld zł, pozostaje kwestia dokładności do 0,1-0,2 mld zł - poinformowała w czwartek wiceminister finansów Hanna Majszczyk. Dodała, że deficyt po styczniu br. wyniósł kilkanaście procent z planowanych 35 mld zł.M

"Na pewno deficyt budżetowy w 2011 r. wyniósł ok. 25 mld zł, jest tutaj jeszcze kwestia dokładności do 100-200 mln zł, do końca lutego powinniśmy znać już dokładne dane - powiedziała dziennikarzom Majszczyk.

W ustawie budżetowej na 2011 r. rząd zapisał, że deficyt budżetowy wyniesie 40,2 mld zł.

Majszczyk dodał, że deficyt budżetu po styczniu br. wyniósł kilkanaście procent z planowanej kwoty 35 mld zł.

"Sytuacja budżetu po styczniu jest dobra, dochody były wyższe od planowanych. W styczniu realizacja wykonania deficytu jest standardowa. Wstępnie można oszacować, że deficyt wyniósł kilkanaście procent z planowanej kwoty 35 mld zł" - powiedziała.(PAP)

Wakacje na giełdzie

bg/ nik/ map/ osz/ amac/

Źródło:PAP
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Nadmuchane wyceny akcji. Zarządzający: 50 proc. amerykańskiej giełdy to powietrze
Tematy
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie
Tanie konto firmowe na lata. Najlepsze oferty w długiej perspektywie

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~jakToJest
Jak u nas w elektrowni wskaźniki pokazują, że konsumpcja prądu zwiększa się (taka sytuacja np występuje w zime gdzie ludzie włączają elektryczne ogrzewanie żeby sobie "dogrzać" mieszkanie) to uruchamiamy dodatkowe generatory. Jeśli wszystkie generatory dają moc na 100% a zapotrzebowanie na energię ciągle rośnie (taka sytuacja Jak u nas w elektrowni wskaźniki pokazują, że konsumpcja prądu zwiększa się (taka sytuacja np występuje w zime gdzie ludzie włączają elektryczne ogrzewanie żeby sobie "dogrzać" mieszkanie) to uruchamiamy dodatkowe generatory. Jeśli wszystkie generatory dają moc na 100% a zapotrzebowanie na energię ciągle rośnie (taka sytuacja występuje zazwyczaj przy zmianie daty roku z 31.01 na 01.01- wiadomo sylwester ludzie nie śpią włączają dużo światł, ogrzewanie itp) to niestety podejmujemy decyzję o wyłączeniu prądu. I teraz komu? ano najczęściej wyłączamy w pierwszej kolejności na wsiach bo w mieście wiadomo za duże straty ekonomiczne. Dla myślących i potrafiących przewidzieć kolejne kaskady następstw nie trzeba dalej pisać....
a z budżetem jest zdaje się innaczej .... pożycza się żeby uzupełnić niedobory. Pożyczkę trzeba zwrócić. i zdaje się, że ten dług liczony w miliardach sumuje się z roku na rok a nie jak tu niektórzy piszą "przechodzi" z roku na rok i tylko dodawane są niedobory w wysokości skromnej 5 mld. Jakiś nonsens!
~pogo
Zawsze mnie zastanawia taka kwestia...
Jeśli w zeszłym roku był deficyt i w tym roku jest deficyt.. to czy nie oznacza to, że mamy po 2 latach na koncie zadłuzenie na kwotę równą sumie tych 2 deficytów?

Dla uproszczenia założyłem, że nie ma zadłużenia na poczatku liczonego okresu ani odsetek od długu... Ale chyba nawet
Zawsze mnie zastanawia taka kwestia...
Jeśli w zeszłym roku był deficyt i w tym roku jest deficyt.. to czy nie oznacza to, że mamy po 2 latach na koncie zadłuzenie na kwotę równą sumie tych 2 deficytów?

Dla uproszczenia założyłem, że nie ma zadłużenia na poczatku liczonego okresu ani odsetek od długu... Ale chyba nawet przy takim założeniu zadłużamy kraj tym "drobny" deficytem :/

A może ja jednak czegoś nie rozumiem...
~mati
pogo, deficyt powoduje wzrost ogólnego zadłużenia kraju, a te jest liczone w relacji do PKB. a jeśli PKB rośnie to nawet mimo wzrostu zadłużenia stan finansów publicznych i generalnie sytuacja kraju pozornie mogą się poprawiać. trzeba tylko pilnować wskaźników i kosztów obsługi zadłużenia, aby nie urosły za bardzo jak w Grecji :)

nie
pogo, deficyt powoduje wzrost ogólnego zadłużenia kraju, a te jest liczone w relacji do PKB. a jeśli PKB rośnie to nawet mimo wzrostu zadłużenia stan finansów publicznych i generalnie sytuacja kraju pozornie mogą się poprawiać. trzeba tylko pilnować wskaźników i kosztów obsługi zadłużenia, aby nie urosły za bardzo jak w Grecji :)

nie tak dawno, nie pamiętam który rok, deficyt był planowany na 52 mld zł, ekonomiści wyliczyli go na 120 mld zł. kreatywna księgowość może wiele, ale do czasu.
~mg odpowiada ~mati
Prosty przykład:
jeśli PKB w
roku 2009 wyniesie 90,
w 2010 100
a 2011 110.
Dług na początku 2009 wynosił 40 a deficyty co roku 5 to mamy:

koniec 2009: dług = 45(40+5), pkb = 90, dług/pkb = 50%
koniec 2010: dług = 50(45+5), pkb = 100, dług do pkb = 50%
koniec 2011: dług = 55(50+5), pkb = 110, dług do
Prosty przykład:
jeśli PKB w
roku 2009 wyniesie 90,
w 2010 100
a 2011 110.
Dług na początku 2009 wynosił 40 a deficyty co roku 5 to mamy:

koniec 2009: dług = 45(40+5), pkb = 90, dług/pkb = 50%
koniec 2010: dług = 50(45+5), pkb = 100, dług do pkb = 50%
koniec 2011: dług = 55(50+5), pkb = 110, dług do pkb = 50%

Tak więc mając co roku wysoki, około 5% pkb deficyt możemy utrzymywać stabilną relację długu do pkb. Działa to oczywiście tylko tak długo jak długo nie mamy spadku nominalnego pkb, jak to się przytrafiło Grecji czy Portugalii.

W Polsce dochodzi jeszcze problem prywatyzacji: ona nie zmniejsza deficytu ale stosuje się ją zamiast emisji nowych obligacji. No i problem kursów walutowych: ponieważ część naszego długu jest w walutach, a pkb rozlicza się w złotych wachnięcia kursów dość gwałtownie zmieniają poziom zadłużenia. Czasem na plus - w 2011 niestety na minus.

Co do tak zwanej kreatywnej księgowości, to nie jest to do końca prawda. Po prostu budżet został rozczłonkowany(z przyczyn piarowskich, ale też ze względu na to że Min Fin nie projektuje ani nie nadzoruje za bardzo części tych instytucji), i zazwyczaj mówi się o tej części za którą odpowiada minister finansów i która znajduje się w budżecie. Istnieje jednak ogromna grupa instytucji zaliczanych do sektora finansów publicznych, które są poza budżetem. I dopiero po zsumowaniu budżetów(i deficytów) tych wszystkich instytucji otrzymujemy właściwą wartość deficytu finansów publicznych. Dane te są zazwyczaj dostępne w różnych miejscach, i o ile mi wiadomo, to się ich nie fałszuje - ale sposób prezentacji informacji - wspomina się tylko o deficycie budżetu centralnego - sugeruje, że deficyt jest niższy niż rzeczywiście jest. Nie jest to więc kreatywna księgowość w sensie fałszowania stanu faktycznego, a jedynie piar.

I tak zgodnie z artykułem deficyt budżetowy wyniósł 25 mld do tego trzeba jednak doliczyć pozostałe instytucje publiczne mające deficyty mniej więcej w następujących kwotach:
Samorządy: 15 mld,
KFD: 15 mld,
Srodki przekazywane do OFE(za to odpowiada rząd, ale nie ma wpływu na ich wysokość i są one wyłączone z deficytu): 15 mld,
ZUS: 5 mld
Czyli razem około 75 mld zł co stanowi jednak tylko(:D) 5% pkb mniej więcej, czyli i tak mniej niż się spodziewano - bo miało być pierwotnie 5,9% pkb.
~stan
oczywiscie, ale w odniesieniu do PKB, ktory wzrosl o ponad 60 mld zl, ten stosunek sie nie pogarsza.
~tomtabac odpowiada ~mg
Mg duzo Ci płacą w PO za to naganianie i kłamstwa ??
1. Minister nie ma według Ciebie wpływu na .... Samorządy:, KFD: ,ZUS: OFE...kto w to uwierzy i czy wogóle na cokolwiek ma wpływ rząd ??? To że Rostowski wyłaczyl to z budzetu zeby nie przekroczyc 60 % zadłużenia do PKB to nie znaczy ze masz pisac głupoty.
2. Dług samorządow
Mg duzo Ci płacą w PO za to naganianie i kłamstwa ??
1. Minister nie ma według Ciebie wpływu na .... Samorządy:, KFD: ,ZUS: OFE...kto w to uwierzy i czy wogóle na cokolwiek ma wpływ rząd ??? To że Rostowski wyłaczyl to z budzetu zeby nie przekroczyc 60 % zadłużenia do PKB to nie znaczy ze masz pisac głupoty.
2. Dług samorządow to 5 % ogólu zadłużenia Państwa, skad Ci się nagle wzieło 15 mld z 75 mld w ciagu jednego roku. To przeciez aż 20 %. Taki skok zadłużenia samorzadów prognozujesz ??
3.Do deficytu doliczasz środki przekazywane do OFE z naszych pensji. Jak to chłopie na emerytury brakuje tyle ile do OFE przekazywane i to generuje dług ?? Na jakim Harvardzie tego uczą ?? Emerytury po 14 tys dla prokuratorów i tego nie mozna zmienic ?? Wmówiono społeczeństwu że OFE sa złe a to była jedyna szansa na w miarę normalne emerytury, oczywiście nalezało duzo zmienić z OFE ale nie w tym kierunku co zrobił Tusk, rozwalił OFE a nalezało tych co są w OFE wyłączać powoli z ZUSu ale teraz to historia. 30-40 latkowie o emeryturach będą mogli zapomniec bo niby skad pieniądze jak ludzie już maja max podatki, coraz ,mniej dzieci i mnóstwo młodych wyjechało.

4. PO zaczeło do wskażnika PKB doliczać dochody ze szarej strefy, oczywiście szacunkowo bo niby jak inaczej więc moga sobie dobrowolnie kształtowac taki wskaźnik w zalezności od potrzeb "politycznych". Niech kazdy sam oceni jak takie PKB mozna oceniac.

Jest duzo gorzej niż sie "ekonomistom" wydaje. Dzisiaj chwalono nas za najwyższe odsetki od obligacji, poprostu hipokryzja i żenada na całego.

MG Twoje pisanie pijarowe niczego już nie zmieni, Tusk idzie na dno i lepiej dla niego szybciej niz później.
~tomtabac
Pogo, deficyt to różnica pomiędzy dochodami a wydatkami, jak więcej wydamy to jest deficyt. A więc tyle minimum brakuje a do tego jeszcze "brakuje" na spłatę wczesniej zaciagnietych kredytów. Generalnie można przyjąć że to minimalna kwota nowego zadłużenia ale może być więcej kredytów zaciagnietych. Odsetki od tych kredytów Pogo, deficyt to różnica pomiędzy dochodami a wydatkami, jak więcej wydamy to jest deficyt. A więc tyle minimum brakuje a do tego jeszcze "brakuje" na spłatę wczesniej zaciagnietych kredytów. Generalnie można przyjąć że to minimalna kwota nowego zadłużenia ale może być więcej kredytów zaciagnietych. Odsetki od tych kredytów spłaca sie z dochodów.
~klocunia
a ile to bedzie jak sie uwzglednie wszystkie wydatki zamiecione pod dywan?
dalej tak rozowo?

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki