Decydująca sesja?
Według ostatnich teorii rynek oczekiwał korekty w USA i m.in. dlatego nie podążał w górę za pozostałymi giełdami. Wczoraj faktycznie doczekaliśmy się korekty w USA. W takim razie ciekawe czy w trakcie tej korekty popyt będzie w stanie zaatakować?
Warto spojrzeć na obraz techniczny, który w tej chwili nie zachęca do zajmowania długich pozycji. Wzrost rozpoczęty 22 lutego bardziej przypomina korektę niż początek nowego ruchu w górę. W tym ruchu rynek dotarł prawie dokładnie do 66% zniesienia ostatniego spadku. Korektę, która znosi aż taką cześć ruchu można uznać za bardzo silną, ale takie proporcje są jak najbardziej typowe. Na wykresie dziennym wzrost przebiega w lekko zwężającym się kanale: fw20day1 Chyba jedyna nadzieja optymistów to możliwość dzisiejszego odbicia od dolnego ramienia (wczoraj skończyliśmy na jego poziomie). Przebicie tej linii w dół mogłoby utworzyć po prostu formację kontynuacji trendu - formację flagi. I niewiele brakuje by tak się stało.
Z kolei bardziej dokładny wykres - 15-minutowy pokazuje jeszcze jedną ciekawą rzecz: fw20intra1 Wzrost składa się z dwóch prawie równych fal, przedzielonych spadkową korektą. Przypomina tym samym elliottowską falę korekty ABC. Spadek poniżej poziomu 1375 pkt. (bo tu przebiega linia trendu wzrostowego i dolne ramię kanału) w znacznym stopniu pogorszyłby obraz techniczny kontraktów. Podsumowując, myślę, że większe prawdopodobieństwo ma scenariusz spadkowy. Ostatnie dwie sesje dobitnie pokazały słabość naszego rynku, a teraz, w trakcie korekty światowych rynków trudno spodziewać się gry w górę. PR



























































