Wczoraj kurs złota odbił się od poziomu 900$ i poszedł w górę o 1,5%, w czym pomogła niepewna sytuacja na nowojorskich giełdach. Dziś, gdy spadki zagościły na parkietach w Tokio, Frankfurcie i Londynie, cena złota wciąż pięła się w górę.
Za środową zwyżką kryła się też aktywność największego funduszu ETF działającego na tym rynku. SPDR Gold Trust kupił wczoraj 9,18 ton złota i obecnie posiada rekordowe 1.038,17 ton złotego kruszcu. To tylko o dwie tony mniej niż całe rezerwy złota Szwajcarii.
„Wczoraj po raz pierwszy od trzech tygodni fizyczny popyt na złoto był większy niż napływ złotego złomu” – powiedział agencji Bloomberga Walter de Wet, analityk z Standard Bank.
Ale dzisiejszą zwyżkę zatrzymały dane z USA. Okazało się, że w lutym sprzedaż detaliczna po wyłączeniu sprzedaży nowych aut wzrosła o 0,7% m/m. Znacząco w górę zrewidowano też zaskakujący styczniowy wzrost tego wskaźnika. Może to oznaczać, że Amerykanie jeszcze nie odczuwają recesji tak mocno, jak się tego wcześniej obawiano.
W efekcie o godzinie 13:50 za uncję złota płacono już tylko 907,64 dolarów, a więc o 0,3% mniej niż na zamknięciu wczorajszych notowań.
K.K.



























































