Zarabiaj z nami | Logowanie | Newsletter | Forum | Blogi

Znajdź profil

podaj symbol, ticker lub nazwę waloru

szukaj
więcej narzędzi...

Bankier poleca

Serwis depesz rynkowych Serwis depesz rynkowych

Każdego dnia Dział Analiz Bankier.pl dostarcza informacji z najważniejszych rynków na świecie. Analizy Bankier.pl to pewne i szybkie źródło informacji rynkowej dedykowane dla profesjonalnych inwestorów.

Ranking spółek giełdowych Bankier.pl Ranking spółek giełdowych Bankier.pl

Aktualizowany na żywo ranking najpopularniejszych spółek giełdowych. Sprawdź, które spółki znajdują się obecnie w centrum uwagi inwestorów, jaką mają płynność oraz jaką popularnością cieszą się na forum.

Księgarnia Bankier.pl: książka z dostawą do domu Księgarnia Bankier.pl: książka z dostawą do domu

Kilkaset książek na temat biznesu i inwestowania. Pozycje uznanych autorów, rynkowe bestsellery i pozycje specjalistyczne. Wybierz tytuł, przeczytaj fragment on-line i zamów książkę do domu. To prosty, wygodny i nowoczesny sposób na inwestycję w wiedzę.

eMAKLER: rachunek bankowy i maklerski w jednym eMAKLER: rachunek bankowy i maklerski w jednym

Chcesz online kupować i sprzedawać akcje, obligacje i inne papiery wartościowe oraz mieć dostęp do rachunku maklerskiego 24h na dobę? Skorzystaj z usługi eMAKLER!

Wybierz brokera i inwestuj na giełdzie Wybierz brokera i inwestuj na giełdzie

Porównaj oferty rachunków inwestycyjnych w domach maklerskich działających na Forex i GPW. Wybierz najlepsze i skontaktuj się z maklerem.

Inwestuj: znajdź najlepszy fundusz Inwestuj: znajdź najlepszy fundusz

Określ najważniejsze cechy jakie musi spełniać szukany fundusz inwestycyjny, a wyszukiwarka wybierze najlepsze oferty z rynku TFI.

Aktualne i archiwalne kursy walut NBP Aktualne i archiwalne kursy walut NBP

Sprawdź najnowsze notowania walut NBP. Zobacz czy Twój kredyt walutowy będzie droższy czy tańszy.

Statystyka sesji

Statystyka sesji 2012-02-14 17:34:58
Wolumen: 252 713 232 akcji
Obrót: 2 118 313 760 zł

Akcje: 179 wzrosło, 173 spadło, 59 bez zmian.

Największe wzrosty:
WIK0.7126.8%
HER4.8015.7%
QRS2.3413.0%
SNW0.4911.4%
HWE4.7510.7%
Największe spadki:
CPD17.50-9.7%
PEP20.83-9.4%
MEG20.00-9.1%
EUI0.21-8.7%
NDA34.55-7.7%
Najwyższe wolumeny:
BRS0.8521952382
BIO0.1011824800
TPS16.757149098
KOV1.576095359
MDS0.834475609
Najwyższe obroty:
KGH135.10282352294
TPS16.75237258284
PEO158.90159439754
PKO35.10141503466
PZU340.00135744116

2009-11-07 06:00 Źródło: Gazeta Finansowa

Gazeta Finansowa

Czyich interesów strzeże afera hazardowa? (2)


W sprawie, którą przedstawiłem w poprzedniej części cyklu, istotne wydaje się zachowanie Ministerstwa Finansów wobec informacji o nieprawidłowościach w spółce Fortuna. Gdyby nawet przyjąć, że sygnały na ten temat pochodziły od konkurencji lub osób nieprzychylnych spółce, trudno wytłumaczyć bezczynność ministerialnych urzędników. Gdy reporterzy programu TVN wysłali w tej sprawie pytania do rzecznika MF – Witolda Lisickiego, uzyskali jedynie odpowiedź, że osoba uprawniona do zebrania informacji przebywa na urlopie.

W kwietniu tego roku dziennikarze zadali wreszcie rzecznikowi pytania o spółkę, jednak Lisicki nie potrafił udzielić żadnej, sensownej odpowiedzi, zasłaniając się nieznajomością sprawy. Nieprawidłowości w przepływie kapitału i zarzuty o pranie pieniędzy nie przeszkodziły Fortunie poszerzać działalności na rynku hazardowym. Nic również nie wiadomo, by prowadzone było śledztwo w sprawie ewentualnego przecieku informacji o marcowej akcji CBŚ – o której firma informowała SMS-ami swoich operatorów na dzień przed planowaną akcją. Tymczasem, na początku sierpnia br. pojawiła się informacja, że automaty Fortuny będą instalowane w województwie łódzkim, a spółka otrzymała właśnie zgodę Dyrektora Izby Skarbowej w Łodzi na okres sześciu lat. O dobrej kondycji firmy świadczy również fakt, że 9 września 2009 r. otworzyła uroczyście w centrum stolicy nową restaurację połączoną z dyskoteką. Na inaugurację zaproszono wielu gości, w tym polityków. W otwarciu uczestniczyli m.in. poseł SLD Ryszard Kalisz i eurodeputowany tej partii Wojciech Olejniczak.

Być może, wyjaśnień tego rodzaju osobliwych zachowań ministerstwa w stosunku do niektórych graczy rynku hazardowego należy upatrywać w krętych ścieżkach karier urzędników ministerialnych. Nie prześledzimy wszystkich przypadków, ale chcę wskazać na jeden, szczególnie charakterystyczny.

W czerwcu 2006 roku, ze stanowiska dyrektora Departamentu Gier Losowych i Zakładów Wzajemnych został zwolniony Marek Oleszczuk – piastujący tę funkcję od 1995 roku. Sam departament został zlikwidowany, a jego kompetencje scedowano na Departament Służby Celnej i Departament Kontroli Celno-Akcyzowej i Kontroli Gier. „Puls Biznesu” złowieszczo (i całkiem nietrafnie) przepowiadał – „Z odejścia dyrektora od hazardu ktoś się cieszy - właściciele jednorękich bandytów”.

Decyzja ta zapadła pod wpływem raportu Najwyższej Izby Kontroli, dotyczącącego sprawowania nadzoru i kontroli przez MF nad dwoma państwowymi spółkami hazardowymi: Totalizatorem Sportowym i Polskim Monopolem Loteryjnym. Zarzuty NIK to m.in. niewłaściwy przepływ informacji między komórkami MF i brak współpracy resortu finansów z Ministerstwem Skarbu Państwa (mającym uprawnienia właściciela PML i TS). Kontrolerzy izby wskazali, że już w 1999 r. Ministerstwa Skarbu i Finansów chciały połączyć PML i TS. Planów do dzisiaj nie zrealizowano. Tymczasem po 1999 r. będący trwale w kiepskiej kondycji PML ratował się od bankructwa, podpisując niekorzystne - zdaniem NIK - umowy o współpracy z tajemniczą amerykańską spółką PGS, a potem z greckim Intralotem (w którym udziały ma niewiadomego pochodzenia kapitał rosyjski). Zdaniem NIK, gdyby do połączenia PML i TS doszło, dzisiaj nie byłoby ryzyka wystąpienia z roszczeniami ze strony partnerów PML.

NIK największe zastrzeżenia miał właśnie do umowy z Intralotem. Zdaniem izby, władze PML naruszyły w ten sposób ustawę o grach, bo scedowały monopol zastrzeżony dla państwa na nieuprawnioną do tego grecką spółkę (Intralot przygotowywał nawet regulaminy poszczególnych loterii, a PML jedynie miał przedstawiać je w MF do zatwierdzenia). Według NIK odpowiedzialność za ten stan ponosił Marek Oleszczuk, który grudniu 2002 r. wydał opinię, że umowa nie narusza ustawy o grach. Zdaniem izby, opinia ta była nierzetelna, a przed jej wydaniem Oleszczuk powinien skonsultować się z Departamentem Prawnym MF.

Wkrótce, bo już w kwietniu 2007 roku pan Oleszczuk stał się krytykiem zmian w ustawie o grach i zakładach wzajemnych, planowanych przez Zytę Gilowską. Chodziło wówczas o wprowadzenie 10 proc. dopłat do zakładów hazardowych, dzięki czemu budżet miał zyskać ok. 250 ml zł rocznie. 80 proc. tej kwoty miało trafić na Fundusz Rozwoju Kultury Fizycznej, z którego miano finansować budowę Narodowego Centrum Sportu, a 20 proc. kwoty miało być przeznaczone na Fundusz Promocji Kultury. Ten sam projekt, ściągnięty od rządu PiS chciał wprowadzić rząd Donalda Tuska.

Wówczas, w 2007 roku prasa cytowała krytyczne głosy dwóch oponentów - Marka Oleszczuka, który twierdził, że „Realizacja tego pomysłu po prostu zarżnie branżę hazardową. I w efekcie wpływy do budżetu i na cele społeczne, takie jak NCS, zamiast wzrosnąć, spadną” oraz wtórującego mu dzielnie Jana Koska - wiceprezesa Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne – jednego z bohaterów afery hazardowej.

Niewykluczone, że z powodu zasług na rzecz ochrony interesów Skarbu Państwa, pan Marek Oleszczuk był w styczniu 2008 roku jednym z kandydatów Ministra Skarbu na członka Rady Nadzorczej spółki Totalizator Sportowy. Wraz z Oleszczukiem minister Grad zgłosił wówczas Jerzego Kubarę – kandydata do Sejmu z listy PO, właściciela firmy ABAKUK, w której pracowała asystentka sejmowa Zbigniewa Chlebowskiego.

Na portalu hazardowym E-Play, w artykule – przedruku z „Trybuny”, zatytułowanym „Desperados Skarbu Państwa” niezwykle sugestywnie opisano konkurs na prezesa i członków zarządu Totalizatora Sportowego z 2008 roku. Czytamy tam m.in.:

„Z pozoru sprawa konkursu w Totalizatorze nadaje się na żart. Wiadomo, po co jest organizowany i jakie kryteria trzeba spełnić (najlepiej być znajomym ministra Schetyny albo Leszka Balcerowicza), by zasiąść we władzach firmy i cieszyć się przyzwoitymi zarobkami.[...] Dziś resort skarbu wykazuje nadzwyczajny brak zainteresowania tym, co dzieje się w Totalizatorze. Przyznaje na piśmie, że nawet nie jest w stanie ustalić tożsamości osób zasiadających w kierownictwie spółki! I w ogóle zachowuje się jak mocno pijany nocny stróż. Czy jest to przypadek, czy też efekt świadomej strategii? Jakiś czas temu na łamach „TRYBUNY” postawiliśmy tezę, że realny wpływ na to, co dzieje się w Totalizatorze ma nie minister Aleksander Grad, a minister spraw wewnętrznych Grzegorz Schetyna. Dziś możemy powiedzieć, że to obowiązujący w środowisku ekspertów branży hazardowej pogląd”.


Ponownie pana Oleszczuka można było dostrzec, gdy 22 maja 2009 r, w Villa Foksal w Warszawie odbył się panel dyskusyjny pt. „Perspektywy polskiego hazardu”, zorganizowany przez portal E-Play. Na spotkanie zaproszeni zostali przedstawiciele urzędów, organizacji gospodarczych oraz firm reprezentujących poszczególne sektory rynku hazardowego.

O czym mówił niedawny kandydat do RN państwowego Totalizatora? „Ministerstwo Finansów ma wszelkie narzędzia do tego, aby przygotować w sposób profesjonalny model funkcjonowania tego rynku, w oparciu o badania i analizy. Tymczasem nie widać przemyślanej strategii, która obecnie wydaje się być efektem doraźnych działań fiskalnych” - dowodził Oleszczuk i zaproponował „stworzenie ogólnopolskiej platformy skupiającej organizacje branżowe, która sformułowałaby jednolite stanowisko, podejmując działania w kierunku stworzenia wyrazistego wizerunku branży”. Można się zastanawiać – czyje interesy reprezentują tacy ludzie i w czyim imieniu Marek Oleszczuk miałby występować w RN Totalizatora Sportowego?

Myślę, że równie interesujące byłoby prześledzenie kariery Sławomira Sykuckiego, byłego wicedyrektora Departamentu Gier Losowych i Zakładów Wzajemnych w Ministerstwie Finasów, w latach 1998-2000 prezesa Totalizatora Sportowego, którego nazwisko znajdziemy na taśmach ujawnionych przez CBA - jako tego, który w maju br. usłużnie informował Ryszarda Sobiesiaka, że ustawa trafiła do uzgodnień międzyresortowych, a dopłaty wchodzą w życie od 1 stycznia 2010 r.

Gdyby ktoś dociekał co łączy te postaci – należałoby wskazać na klub Śląsk Wrocław i czasy, gdy zarządzał nim Grzegorz Schetyna. Pod konie lat 90-tych Schetyna zaprosił do rady nadzorczej klubu polityków z różnych opcji. Znaleźli się tam Jerzy Szmajdziński z SLD czy Piotr Żak, wówczas z AWS. Dzięki politykom łatwiej było pozyskać pieniądze ze spółek Skarbu Państwa, m.in. KGHM-u i Totalizatora Sportowego. I zdobywać je bez względu na to, czy rządziła prawica, czy lewica. Pieniądze z Totalizatora, w czasie gdy zarządzał nim Sykucki otrzymywały niemal wszystkie kluby Wrocławia.

Obecność wśród ludzi branży hazardowej byłych prominentów z Ministerstwa Finansów, związanych z Totalizatorem Sportowym, może wydawać się rzeczą szczególnie zaskakującą - jeśli pamięta się, że te środowiska są od lat oficjalnie największymi konkurentami, a plany Totalizatora wprowadzenia do Polski tzw. wideoloteri, mają być śmiertelnym zagrożeniem dla firm prywatnych. Na przykładzie obecnej afery warto byłoby sprawdzić, gdzie naprawdę przebiegają różnice interesów – o ile w ogóle istnieją.

Warto też zwrócić uwagę, że Izba Gospodarcza Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych – jedna z trzech organizacji zrzeszających ludzi branży hazardowej, od dawna prowadzi ożywioną działalność lobbingową. Ze sprawozdania finansowego Izby za rok 2008 wynika, że tylko na koszty usług doradczych przeznaczono niebagatelną kwotę 440 226 zł.

W październiku 2008 r. Izba dokonała zgłoszenia osób uprawnionych do reprezentowania interesów tego środowiska w pracach nad nowelizacją ustawy o służbie celnej. Prócz Stanisława Matuszewskiego - prezesa i Zenona Przybylskiego – wiceprezesa zarządu Izby, zgłoszono również Krzysztofa Budnika – adwokata z wrocławskiej kancelarii prawnej Budnik, Posnow i Partnerzy, która reprezentuje przedsiębiorców zrzeszonych w Izbie.

Krzysztof Budnik to polityk dawnej Unii Demokratycznej i Unii Wolności. W latach 1993-1997 zasiadał w Sejmie II kadencji z listy Unii Demokratycznej. Od 1997 do 1999 r. był podsekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, gdzie nadzorował pracę policji, a w latach 1999-2000 doradcą ds. prawnych ministra finansów. W roku 2004, bez powodzenia kandydował z listy UW do Parlamentu Europejskiego. Od trzech lat praktykuje jako adwokat, ale jego nazwisko – jako reprezentanta firm hazardowych znajdziemy już w roku 2000.

W opinii z dn.29 lipca 2009 r, sporządzonej dla Izby Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych, Krzysztof Budnik wymienia sukcesy pełnomocników Izby, w związku z nowelizacją ustawy o Służbie Celnej. A są to sukcesy imponujące:

„Należy zauważyć, że w wyniku m.in. starań pełnomocników Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych i ich udziału w pracach legislacyjnych w komisjach sejmowych, w ramach legalnego lobbingu, udało się zmienić początkowe projekty bardzo niekorzystnych i „niebezpiecznych” rozwiązań w projekcie rządowym ustawy o Służbie Celnej. Chodzi o propozycję zmiany art. 52 ustawy o grach i zakładach wzajemnych, który według projektu miał być wystarczającą podstawą do obligatoryjnego cofnięcia zezwolenia w części lub nawet w całości także w przypadku najlżejszego naruszenia przez operatora ustawy, rozporządzenia czy choćby regulaminu. Udało się wprowadzić poprawkę, według której tylko rażące przypadki będą podlegały tej sankcji, a nadto zasadą będzie to, że organ kontroli wcześniej musi wskazać dane uchybienie i wezwać operatora do jego usunięcia w odpowiednim terminie. Uwzględniono także postulat Izby Gospodarczej Producentów i Operatorów Urządzeń Rozrywkowych korekty w projekcie rządowym ustawy o Służbie Celnej propozycji zmiany art. 52c ustawy o grach i zakładach wzajemnych, poprzez pozbawienie organów kontroli żądania od operatorów nieograniczonych niczym dokumentów i informacji (jakichkolwiek) dotyczących jakichkolwiek aspektów jego funkcjonowania. Po poprawce Izby organ kontroli będzie mógł żądać od operatorów dokumentów i informacji tylko wtedy, gdy będą one dotyczyły zakresu urządzania i prowadzenia gier losowych”. Nietrudno dostrzec, że osiągnięcia lobbingowe Krzysztofa Budnika są zdecydowanie większe, niż działania panów Sobiesiaka i Koska. Na stronie internetowej Izby znajduje się wiele pism, kierowanych do Ministerstwa Finansów – jak np. z dn.11 września 2009 r, skierowane do Jacka Kapicy, w którym Izba domaga się zmiany lub wykreślenia z ustawy o grach hazardowych (projektu z marca br.) kilku regulacji. Na uwagę zasługują niektóre z argumentów przedstawianych przez Izbę, jak np. ten, iż „Zaproponowane przez urzędników Ministerstwa Finansów poprawki do ustawy hazardowej, mają w omawianym zakresie charakter tak absurdalny, że mogłyby znaleźć się w scenariuszu występów kabaretowych. [...] Bardzo prosimy o chwilę refleksji i zachowanie logiki w projektowaniu nowelizacji przepisów ustawy hazardowej. Nawet w okresie PRL państwowi urzędnicy zezwalali społeczeństwu na pewne formy rozrywki i zabawy, traktując je również politycznie jako wentyl dla ujścia niepokojących nastrojów społecznych w trudnych czasach...”.

Stanowisko Izby wobec projektu nowelizacji otrzymali również Michał Boni i Adam Szejnfeld. Niestety, z przeglądu korespondencji zamieszczonej na stronie internetowej Izby nie sposób odtworzyć całego procesu lobbingowego i dociec, w jaki sposób i jakimi argumentami posługiwali się przedsiębiorcy hazardowi, by uzyskać korzystne rozstrzygnięcia w projektach nowelizacji ustawy. Można natomiast zauważyć, że wbrew opinii – stanowisku Izby z dn.15.01.2009 roku, skierowanego do Ministra Finansów Jana Rostowskiego, w którym stawia się zarzut braku konsultacji projektu z przedstawicielami Izby i naruszenia jej praw do opiniowania ustawy – postulat zawarty w tym stanowisku (zmiany art.52) został uwzględniony w projekcie nowelizacji.

Członkowie Izby podejmowali również inne działania. Spotkanie zarządu w dniu 27 lutego 2009 r. zostało zwołane, gdyż najwyraźniej obawiano się, że nowelizacja ustawy o grach i zakładach wzajemnych, może być przyjęta już za miesiąc. Jak głosi komunikat - „Przyszłość branży automatów o niskich wygranych wydaje się być zagrożona gdyż mogą wkroczyć wideoloterie i sytuacja na rynku ulegnie zmianom”. Postanowiono zatem podjąć konkretne działania. W komunikacie czytamy: „Branża automatów o niskich wygranych podejmie działania aby zmienić wizerunek tego sektora który zapewne jest niekorzystny. Składki członkowskie dla operatorów i producentów zostaną zwiększone aż dwukrotnie. Do jej zadań będzie należeć budowa lepszego wizerunku branży, a także działania przekonujące Polaków, iż hazard ma swoje 200-letnie tradycje. Pojawiły się także informacje o akceptacji działań charytatywnych przez firmy hazardowe”.

Wiemy też, że na spotkaniu Izby w dniu 3 września br. z zadowoleniem i nadzieją przyjęto informację o rezygnacji ministra Drzewieckiego z 10 proc. dopłat. W sprawozdaniu z tego posiedzenia czytamy : „Pierwszym z poruszonych tematów był list ministra sportu Drzewieckiego do Szefa Służby Celnej Kapicy, w którym zrzeka się on pieniędzy, które miały do resortu trafić po wprowadzeniu 10 proc. dopłat do gier. List ten więcej spowodował zamieszania niż skutków prawnych, niemniej przed branżę jest przyjmowany optymistycznie. W każdym razie prace nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach jakby przystopowały”.

Jeśli ktoś poszukuje trafniejszego argumentu – czemu naprawdę służył „pomyłkowy” list Drzewieckiego - znajdzie go w reakcji przedstawicieli branży hazardowej. Na uwagę zasługuje również pismo ministra Jacka Kapicy z 05.01.2009 r., skierowane do prezesa Izby, w którym minister w sposób zdecydowany odmawia uwzględnienia postulatów przedstawicieli Izby, zwracając m.in. uwagę na niekonsekwencje w propozycjach Izby, dotyczące przepisu regulującego lokalizacje wideoloterii i salonów gier na automatach.

Warto przypomnieć, że ze stenogramów rozmów ujawnionych przez CBA wynika, iż od marca 2009 roku Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek planują działania zmierzające do usunięcia ze stanowiska Jacka Kapicy, m.in. poprzez rozpowszechnianie pomówień, że “ skur... bierze łapówki” i “nie chce dobrze dla państwa”.

Ten skrótowy przegląd okoliczności, towarzyszących uchwalaniu nowelizacji ustawy oraz przybliżenie niektórych postaci działających w branży hazardowej, może wskazywać, że prawdziwe kulisy tzw. afery hazardowej przekraczają ramy tego, o czym dowiedzieliśmy się z ujawnionych dotąd materiałów. Wokół hazardu, znajdziemy czynnych lub minionych polityków, urzędników ministerialnych, trefnych biznesmenów. Magnesem są ogromne pieniądze – te legalne, płynące do budżetu państwa i jeszcze większe – nielegalne, pochodzące z procederu omijania przepisów prawa. Partia, która zapewni sobie przychylność tego środowiska, może liczyć na wymierne wsparcie finansowe.

W opinii wielu mediów, za biznesem hazardowym stoją doskonale zorganizowane grupy przestępcze, o międzynarodowych powiązaniach. Szef Pruszkowa Andrzej K., znany jako Pershing miał podobno miesięcznie 50 dolarów od każdego jednorękiego bandyty w Polsce. Kto przejął po nim automatową schedę i czerpie zyski z hazardu? Można się zastanawiać – w jakim stopniu „ucywilizowanie” tego obszaru, przy pomocy nowelizacji ustawy z 2003 roku miało doprowadzić do legalnego przejęcia zysków Pershinga i w czyje ręce trafiają dziś te pieniądze?

Opinię o przestępczych powiązaniach hazardu zdaje się podzielać większość Polaków. Sprzeczne natomiast z tym odczuciem są reakcje organów, zobowiązanych do ścigania takich procederów. W grudniu ubiegłego roku w artykule „Las Vegas po polsku” „Newsweek” informował, że od kilku miesięcy lokalne media w wielu dużych miastach Polski zwracały uwagę na wysyp automatów do gry, a zaniepokojeni czytelnicy pisali do redakcji, sugerując, że za „bandyckim” interesem stoją zorganizowane grupy przestępcze. W odpowiedzi na te obawy przytoczono opinię Sebastiana Michalkiewicza, naczelnika stołecznego Centralnego Biura Śledczego, który skwitował sprawę w następujący sposób: „To wygląda po prostu na dobry interes. Procedura koncesyjna jest bardzo restrykcyjna, nie mamy żadnej informacji, żeby w ten biznes wchodziły grupy przestępcze. Nie mamy też żadnych informacji, żeby np. opłaty za automaty wstawiane w różne miejsca były zakamuflowanym haraczem.”

Być może ta odpowiedź - udzielona przez „stróża prawa” pozwala lepiej zrozumieć, dlaczego „afera hazardowa” będzie jeszcze długo stałym dramatem polskiej rzeczywistości.

Aleksander Ścios

Źródła:
Gracze – 1:
http://uwaga.onet.pl/21038,news,,kto_stoi_za_slawomirem_j,reportaz.html http://uwaga.onet.pl/21212,news,,interesy_pana_j,reportaz.html http://uwaga.onet.pl/21056,news,,dla_kogo_pracuja_jednorecy_bandyci,reportaz.html http://www.rp.pl/artykul/56185,178871_Czy_hazardzisci_sfinansuja_stadiony.html http://net-automaty.info/tagi/fortuna/ http://www.fortunagames.pl/o_firmie/zarzad_firmy http://interwencja.interia.pl/wczoraj/news?inf=1366039 http://www.ktokogo.pl/S%B3awomir_Janowicz http://www.e-play.pl/index.php?action=page&parent=0&view=28&letter=Z

Gracze –2:
http://uwaga.onet.pl/18980,news,,rzecznik_ministerstwa_nie_wyjasnia,reportaz.html
http://net-automaty.info/tagi/fortuna/
http://www.rp.pl/artykul/2,374593.html
http://www.ickielce.pl/index.php?option=com_docman&task=doc_view&gid=96.
http://www.turinfo.pl
/p/ak_id,3300,,warszawa,stadion,narodowe_centrum_sportu,ncs,euro_2012,zyta_gilowska,ustawa.html
http://nadzor.msp.gov.pl/portal/nad/128/3479/Totalizator_Sportowy_Sp_z_oo_z_siedziba_w_Warszawie.html
http://www.e-play.pl/index.php?parent=0&view=12&id=16955
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,87839,5804948,Krach_giganta__Wzlot_i_upadek_Slaska_Wroclaw.html
http://www.e-play.pl/index.php?action=page&view=26&id=19204&page=3
http://www.e-play.pl/index.php?action=page&parent=0&view=21&id=19512
http://izbagospodarcza.pl/wp-content/uploads/2009/07/komentarz_mecbudnika.pdf.
http://izbagospodarcza.pl/wp-content/uploads/2009/09/mf-stanowisko-izby.pdf
http://www.izbagospodarcza.pl/zalacznik/stanowisko_suba_celna.pdfv http://net-automaty.info/po-spotkaniu-izby-gospodarczej/
http://www.e-play.pl/index.php?action=page&view=21&id=19743&page=1
http://www.izbagospodarcza.pl/zalacznik/13_stycze_2009_2_pismo_kapica.pdf
http://dzisiejsze-artykuly.netbird.pl/a/24110,2
http://www.newsweek.pl/artykuly/wydanie/1048/las-vegas-po-polsku,30803,2



Zobacz też:
» Małopolskie: Sąd czeka na opinię ws. reklamy firmy bukmacherskiej
» Kasyna liczą straty, pokerzyści walczą
» Zorganizowali konkurs skoków, mają zarzuty za reklamę hazardu




Komentarze do artykułu
Czyich interesów strzeże afera hazardowa? (2) Autor: ~myslący   2009-11-07 20:23
w demokracji tak jzu jest - złodziejstwo degeneracja i zdziczenie mają tylko kilka lat zeby sie nakrasc i w dupie mają to co bedzie za 50 lat
Czyich interesów strzeże afera hazardowa? (2)Rzadu Thuska i jego Kolesi. Autor: ~Magnat   2009-11-07 19:33
Przeciez to widac jak Zbycho,Rycho,Miro i Grzecho wspolpracuja ze soba nad ustawa Hazardowa na cmentarzu,tylko niedouczony moglby sie w tym wszystkim zagubic,a takich w PO nie brakuje sa to takie oso (..)