REKLAMA
WYPOWIEDZ SIĘ

Czy można wierzyć gazetkom reklamowym?

2008-05-08 07:13
publikacja
2008-05-08 07:13
Dodaj Bankier.pl w Google

Nie warto bezgranicznie ufać gazetkom reklamowym, których niezliczone ilości znajdujemy codziennie pod naszymi drzwiami lub w skrzynkach na listy. Okazuje się, że część przedsiębiorców w bezprawny sposób zachęca do odwiedzenia ich sklepu czy punktu usługowego.


Uwaga na przeceny

Najczęściej występujące uchybienia towarzyszące akcjom promocyjnym reklamowanym przy użyciu gazetek wskazał niedawno Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Wiele z nich wiąże się z nierzetelnym informowaniem o przecenie towaru. Jeżeli bowiem dany artykuł dostępny jest po obniżonej cenie, konsument powinien poznać zarówno jej wysokość przed obniżką, jak i aktualną. Tymczasem jako stare podawane są ceny nigdy nieobowiązujące, identyczne jak dotychczas, a bywa, że w promocji są wyższe niż przed jej organizacją.

Nierzadko stali bywalcy danej placówki są w stanie wychwycić tego rodzaju proceder. Czego można domagać się w takim wypadku od nieuczciwego sprzedawcy? Katalog przysługujących konsumentom uprawnień jest na szczęście dość obszerny i wynika przede wszystkim z obowiązującej od niedawna ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym (Dz. U. z 2007 r. nr 171, poz. 1206). W razie dokonania nieuczciwej praktyki rynkowej konsument, którego interes został zagrożony lub naruszony, może bowiem żądać:

Scammingout
  • zaniechania tej praktyki,
     
  • usunięcia skutków tej praktyki,
     
  • złożenia jednokrotnego lub wielokrotnego oświadczenia odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie,
     
  • naprawienia wyrządzonej szkody na zasadach ogólnych, w szczególności unieważnienia umowy z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń oraz zwrotu przez przedsiębiorcę kosztów związanych z nabyciem produktu,
     
  • zasądzenia odpowiedniej sumy pieniężnej na określony cel społeczny związany ze wspieraniem kultury polskiej, ochroną dziedzictwa narodowego lub ochroną konsumentów.


Przykład

Jan Z. zastał w skrzynce ulotkę sklepu ze sprzętem elektronicznym. Przedsiębiorca reklamował w niej telewizor po obniżonej o 20% cenie. Jan Z. pojechał do najbliższego sklepu danej sieci (30 km) i nabył ten towar. W pracy dowiedział się od kolegi, który na dzień przed promocją kupił identyczny, że w rzeczywistości obniżka wynosiła kilka procent. Jan Z. może uchylić się od skutków prawnych swojego oświadczenia woli („unieważnić umowę”), zwrócić telewizor do sklepu lub żądać jego zabrania z domu, a także żądać zwrotu ceny oraz kosztu przejazdu do sklepu i z powrotem.


Gdy sprzedawca manipuluje ceną

Bywa również, że gazetka reklamowa informuje o cenie, która jednak różni się od zakodowanej w kasie fiskalnej. Zdaniem UOKiK konsumenci mają wówczas prawo nabyć produkt po cenie, na podstawie której podjęli decyzję o zakupie.

Podobnie rzecz się ma z występującymi często różnicami pomiędzy ceną umieszczoną przy towarze a nabijaną na kasie. Konsument może żądać wydania towaru po takiej cenie, po jakiej był on oznaczony na terenie sklepu.

Sprzedawca jest bowiem obowiązany podać do wiadomości kupującego cenę oferowanego towaru konsumpcyjnego oraz jego cenę jednostkową (cenę za jednostkę miary), chyba że wyrażają się one tą samą kwotą. Szczegółowe kwestie z tym związane reguluje rozporządzenie Ministra Finansów w sprawie szczegółowych zasad uwidaczniania cen towarów i usług oraz sposobu oznaczania ceną towarów przeznaczonych do sprzedaży (Dz. U. z 2002 r. nr 99, poz. 894 ze zm.). Wynika z niego, że na wywieszkach należy podawać ceny aktualne w momencie oferowania towarów.

Wkładając zatem towar do koszyka i zanosząc go do kasy konsument przyjmuje ofertę sprzedawcy po danej cenie, która nie powinna już ulegać zmianom, a przynajmniej nie w górę. Jeżeli różnicę w cenie klient zauważa dopiero po odejściu od kasy, ma prawo żądać odpowiedniej sumy.


Coś więcej niż błędy w druku

Przypatrując się niektórym gazetkom można czasem odnaleźć zastrzeżenia, zgodnie z którymi sklep pragnie się uwolnić od odpowiedzialności za błędy w druku. Stanowią one również, że produkty prezentowane na zdjęciach mogą się różnić od dostępnych w sprzedaży.

Wszystko dobrze, dopóki jednak owe omyłki pisarskie czy wizualne nie powodują, że towar nabywany różni się w istocie od tego z gazetki (np. gdy reklamowany laptop miał w ulotce 1 GB pamięci RAM, a tymczasem po zakupie okazuje się, że jest jej zaledwie 512 MB). Wówczas zastrzeżenie z gazetki nie może być brane pod uwagę, ponieważ profesjonalny sprzedawca nie może jednostronnie ograniczać ani wyłączać uprawnień konsumenckich unormowanych np. w ustawie o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (Dz. U. z 2002 r. nr 141, poz. 1176 ze zm.). Akt ten każe domniemywać, że towar konsumpcyjny jest zgodny z umową, jeżeli odpowiada oczekiwaniom dotyczącym towaru tego rodzaju, opartym na składanych publicznie zapewnieniach sprzedawcy, producenta lub jego przedstawiciela; w szczególności gdy uwzględnia się zapewnienia, wyrażone w oznakowaniu towaru lub reklamie, odnoszące się do właściwości towaru.

Jeżeli więc sprzedawca reklamuje w gazetce, że produkt posiada określone cechy (np. wspomnianą pamięć RAM), to ich brak stanowi o niezgodności towaru z umową. Daje to podstawę do dochodzenia od sprzedawcy doprowadzenia towaru do stanu zgodnego z umową, np. poprzez wymianę na laptopa wyposażonego w określoną kość pamięci.


Limity czasowe i ilościowe

Sprzedawcy powinni poinformować klientów, w jakich dniach będą mogli nabyć towary w promocyjnej cenie. Zamieszczanie informacji o obniżkach, które jeszcze nie są aktualne bądź już są nieaktualne, stanowi bez wątpienia działanie noszące znamiona nieuczciwej praktyki rynkowej. To rodzi określone konsekwencje, choćby w postaci wymienionych już uprawnień konsumentów wprowadzonych w ten sposób w błąd. Przedsiębiorca musi też wskazać w reklamie termin obowiązywania danej ceny.

Zdarza się, że przedsiębiorca reklamuje w gazetce towar w ograniczonej ilości. Konsumenci powinni zostać o tym fakcie poinformowani. Warto zwracać również uwagę na dodatkowe informacje. Nie zawsze bowiem oferta dotyczy np. wszystkich placówek sieci.



autor: Tomasz Konieczny
Gazeta Podatkowa Nr 452 z dnia 2008-05-08
Źródło:
Tematy
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie
Tanie konto firmowe i zysk z oszczędności? W tych bankach można liczyć na wysokie oprocentowanie

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki