Wczoraj mimo właściwie samych złych informacji (fatalne wyniki kwartalne dewelopera D.R. Horton i Fannie Mae oraz rekordowo wysokie ceny ropy) giełdowe indeksy w Nowym Jorku zanotowały solidne wzrosty. W ten sposób byki pokazały olbrzymią siłę, pokonując w trakcie sesji (od minimum do maksimum) prawie 200 pkt. na indeksie DJIA.
We wtorek już po sesji lepsze od oczekiwań wyniki kwartalne przedstawił producent sprzętu komunikacyjnego Cisco Systems: zysk operacyjny wzrósł o 9,5% a wartość 2,3 mld dolarów okazała się lepsza od oczekiwań analityków. Wyższa od prognoz była także dwucyfrowa dynamika sprzedaży, lecz prezes Cisco dość ostrożnie komentował perspektywy dla spółki. Lepsze od oczekiwań wyniki finansowe zanotował także Walt Disney Co.
Rynkowi akcji może pomóc też ogłoszony dzisiaj projekt joint-venture firm Sprint Nextel oraz Clearwire Corp., które razem chcą zorganizować spółkę zajmującą się technologiami szybkiego bezprzewodowego transferu danych. W planowane przedsięwzięcie zainwestują tacy potentaci jak Intel, Comcast, Time Warner Cable oraz Google. W sumie firmy te mają wyłożyć 3,2 mld dolarów.
Wydaje się, że publikowane dzisiaj dane makro nie będą miały większego wpływu na zachowanie nowojorskich giełd. Na godzinę przed ich otwarciem Departament Pracy ogłosi informację o wydajności pracy w pierwszym kwartale – ekonomiści spodziewają się dynamiki rzędu 1,2% r/r. Jeszcze mniejsze znaczenie może mieć publikacja indeksu obrazującego przyszłą koniunkturę na rynku nieruchomości – tu oczekiwany jest spadek o 0,6%. Pewien wpływ na nowojorskie giełdy mogą mieć za to cotygodniowe dane o zapasach ropy – ich ewentualny wzrost może doprowadzić do spadku cen ropy naftowej, a to może zostać potraktowane jako pretekst do zakupów akcji.
Niemniej jednak o godzinie 13:20 notowania kontraktów na nowojorskie indeksy giełdowe notowały niewielkie spadki: futures na S&P500 traciły 0,2%, zaś kontrakty na Nasdaq zniżkowały o 0,3%.
K.K.






























































